
Dodaj komentarz
Przedostatni mecz kontrolny przed inauguracją sezonu Betclic III ligi dostarczył wielu emocji. Siarka Tarnobrzeg zmierzyła się u siebie z drugoligową Resovią Rzeszów i choć jeszcze w drugiej połowie prowadziła, ostatecznie musiała uznać wyższość rywali, przegrywając 3:4.
Trener Sławomir Majak od początku postawił na mieszankę zawodników z podstawowej kadry oraz piłkarzy testowanych. W wyjściowym składzie znaleźli się: zawodnik testowany, Misztal, Józefiak, zawodnik testowany, Zaczek, Kaliniec, Kasia, Kromka, Majewski, Maj i Wacławek.
Po pierwszych 45 minutach to tarnobrzeżanie mieli powody do zadowolenia. Siarka prowadziła 2:1 po trafieniach Kacpra Kromki i Maja. W drugiej połowie dołożyła jeszcze jednego gola autorstwa zawodnika testowanego i w pewnym momencie wygrywała już 3:1. Końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy zdobyli trzy bramki z rzędu i odwrócili losy spotkania, zwyciężając 4:3.
Szkoleniowiec Siarki przyznał po meczu, że rywal pokazał jakość wynikającą z występów na wyższym szczeblu rozgrywkowym.
– Zespół Resovii gra ligę wyżej i było to momentami wyraźnie widać na boisku. Piłkarska jakość oraz doświadczenie zdobyte na boiskach II ligi robiły różnicę. Nam wciąż brakuje jeszcze kilku elementów. Mimo to wynik długo układał się dla nas bardzo korzystnie – najpierw prowadziliśmy 1:0, a później nawet 3:1 – powiedział Sławomir Majak. Trener nie ukrywał jednak rozczarowania sposobem, w jaki jego zespół stracił wypracowaną przewagę.
– Niestety, podobnie jak wiosną poprzedniego sezonu, mając dwubramkową przewagę, pozwoliliśmy rywalowi odrobić straty. Straciliśmy trzy gole i ostatecznie przegraliśmy 3:4. Oczywiście wpływ miały również zmiany, których dokonaliśmy. Do rozpoczęcia ligi pozostały jeszcze dwa tygodnie, więc jest to czas na eksperymenty i sprawdzanie różnych rozwiązań. Tym razem odbiło się to także na wyniku – ocenił. Mimo porażki sztab szkoleniowy nadal pracuje nad uzupełnieniem kadry. Jak przyznał Majak, klub wciąż poszukuje zawodników na trzy kluczowe pozycje.
– Nadal szukamy bramkarza, środkowego obrońcy oraz środkowego pomocnika. To są pozycje, które chcielibyśmy jeszcze wzmocnić przed rozpoczęciem sezonu – zaznaczył. Szkoleniowiec podkreślił jednocześnie, że obecna sytuacja kadrowa wygląda zdecydowanie lepiej niż przed rokiem.
– Jesteśmy w znacznie lepszym miejscu niż o tej samej porze poprzedniego roku. Nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Dotychczasowe transfery pozwalają patrzeć na nadchodzący sezon z większym optymizmem. Jeśli uda się jeszcze sfinalizować planowane wzmocnienia, ten zespół zyska zdecydowanie więcej jakości – stwierdził. Majak liczy również, że w najbliższych dniach na rynku transferowym pojawią się zawodnicy, którzy po rozpoczęciu rozgrywek I i II ligi będą szukali nowych klubów.
– Czekamy na to, co w piłkarskim żargonie nazywamy „spadami”, czyli zawodników, którzy w najbliższych tygodniach będą dostępni po zamknięciu kadr klubów z wyższych lig. Nadal będziemy uważnie obserwować rynek. Jeśli chodzi o sam sparing, było w nim sporo pozytywnych momentów i kilka naprawdę ciekawych rozwiązań w naszej grze. Wiemy jednak, gdzie są nasze braki. Resovia miała więcej jakości, ale my również pokazaliśmy, że potrafimy stworzyć groźne sytuacje. Teraz pozostaje pracować nad tym, czego jeszcze nam brakuje – podsumował trener Siarki. Co sądzisz na ten temat?