RAK
    Sąsiadka usłyszała krzyk. Piekło rodziny miało trwać 10 lat

    Sąsiadka usłyszała krzyk. Piekło rodziny miało trwać 10 lat

    2320 odsłon
    Sąsiadka usłyszała krzyk. Piekło rodziny miało trwać 10 lat

    35-letni Wojciech P. z powiatu rzeszowskiego spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie. Śledczy zarzucają mu wieloletnie znęcanie się fizyczne i psychiczne nad żoną oraz dwoma małoletnimi synami. Tragedia domowników miała trwać niemal dekadę, a sprawę ujawniono dopiero, gdy głośne wołanie o pomoc usłyszała jedna z sąsiadek.

    Sprawa wyszła na jaw na początku lipca 2026 roku, gdy policjanci interweniowali w jednej z miejscowości w gminie Dynów. Sygnał do służb przekazała mieszkanka okolicy, do której dotarły błagania o ratunek. Funkcjonariusze po przybyciu pod wskazany adres zastali zapłakaną żonę w towarzystwie męża. 35-latek został natychmiast zatrzymany, a badanie wykazało, że był trzeźwy.

    Polecany artykuł:

    Zatrzymanie mężczyzny przerwało tragedię, z którą domownicy zmagać się mieli od niemal dziesięciu lat. Śledztwo prowadzone przez rzeszowską prokuraturę rejonową wskazuje, że dramat tej rodziny zaczął się w maju 2016 roku. 

    Groźby śmierci i strach paraliżujący rodzinę w Dynowie

    Sprawca skutecznie zmuszał ofiary do milczenia, ponieważ kobieta była przez niego zastraszana wizją utraty życia. W obawie przed pogorszeniem sytuacji i spełnieniem zapowiedzi 35-latka, pokrzywdzeni żyli w nieustannym przerażeniu, bojąc się poinformować organy ścigania.

    Wojciech P. wszczynał awantury, podczas których bił, kopał w miejsca intymne, szarpał, popychał oraz wyzywał żonę. Ponadto agresję kierował wobec dwóch małoletnich synów, których kopał, szarpał i groził im pobiciem. Podejrzany groził kobiecie pozbawieniem życia, co skutecznie paraliżowało ją przed wcześniejszym zgłoszeniem sprawy organom ścigania. Z relacji pokrzywdzonej wynika również, że zachowania męża mogły być potęgowane wcześniejszym zażywaniem środków odurzających – przekazuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

    W trakcie przesłuchania Wojciech P. zgodził się jedynie z częścią przedstawionych mu zarzutów. Przyznał się do użycia agresji w dniu zatrzymania oraz do wysyłania gróźb w wiadomościach tekstowych, ale stanowczo odrzucił oskarżenia o wieloletnie stosowanie przemocy domowej od 2016 roku.

    Sąd przychylił się do wniosku śledczych i uznał, że pozostawienie 35-latka na wolności niesie zbyt duże ryzyko dla bezpieczeństwa jego najbliższych. Głównym powodem zastosowania aresztu była realna groźba wpływania na zeznania oraz bezpośrednie zagrożenie dla życia domowników.

    Podejrzany miał już w przeszłości problemy z prawem, odpowiadając m.in. za rozbój. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad bliskimi grozi mu kara do 5 lat więzienia. Prokuratura kontynuuje zbieranie materiałów, w tym zabezpieczono już historię leczenia kobiety, zapisy rozmów telefonicznych oraz relacje osób trzecich.

    WOJNA DOMOWA W PIS. TUSK LECI W KOSMOS! RZECZNIK PRAW KO


    Źródło: Radio ESKA Rzeszów

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era