Rzeszów News 62-letni mieszkaniec Rzeszowa ponownie wsiadł za kierownicę mimo sądowego zakazu i wysokiego stężenia alkoholu w organizmie. Niebezpieczna jazda zakończyła się dzięki reakcji przypadkowego świadka, który uniemożliwił mu dalszą jazdę.
Sąd zdecydował już o zastosowaniu wobec Józefa Z. najsurowszego środka zapobiegawczego. Incydent na parkingu Niepozorny incydent parkingowy przy ul. 8 Marca w Rzeszowie doprowadził do ujawnienia poważnego przestępstwa. Jak wynika z ustaleń śledczych, 29 czerwca około godziny 10:00 doszło tam do zdarzenia z udziałem samochodu marki Fiat. Drugi uczestnik zdarzenia szybko zorientował się, że kolizja mogła nie być przypadkiem. – Wyczuł od kierującego woń alkoholu, uniemożliwił mu dalszą jazdę poprzez zabranie kluczyków do pojazdu oraz powiadomił o zdarzeniu Komendę Miejską Policji w Rzeszowie – relacjonuje prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Alkomat nie pozostawił wątpliwości Po przybyciu na miejsce, rzeszowscy mundurowi przeprowadzili badanie alkomatem. Wynik okazał się jednoznaczny i potwierdził przypuszczenia świadka. – Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji przeprowadzili badanie stanu trzeźwości kierującego. Badanie wykazało 1,48 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co potwierdziło, że znajdował się on w stanie nietrzeźwości – poinformował prokurator Ciechanowski. W przeliczeniu oznacza to, że 62-latek miał około 3,1 promila alkoholu we krwi. W takim stanie kierowca stanowił ogromne zagrożenie zarówno dla innych uczestników ruchu drogowego, jak i dla samego siebie. Reakcja świadka być może zapobiegła zatem tragedii. Nie pierwszy raz złamał prawo Śledczy szybko ustalili, że nie był to pierwszy konflikt 62-latka z prawem. Józef Z. był już wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. To jednak nie wszystko. – Obowiązywał go również orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, który miał obowiązywać do 28 grudnia 2026 roku – podkreśla przedstawiciel rzeszowskiej prokuratury. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu. Jak wyjaśnił, w dniu zdarzenia prowadził samochód na trasie z ul. Styki do ul. 8 Marca w Rzeszowie. Te zeznania wskazują na to, że kompletnie pijany pokonał samochodem prawie kilometr trasy, przejeżdżając prawdopodobnie przez jedną z najbardziej ruchliwych arterii miasta, czyli al. Józefa Piłsudskiego. Sąd zdecydował o areszcie Ze względu na charakter sprawy oraz zgromadzony materiał dowodowy prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie z wnioskiem o zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego. – Sąd podzielił argumentację prokuratora i zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy – zaznacza prokurator Ciechanowski. Postępowanie nie zostało jeszcze zakończone. Prokuratura podkreśla, że śledztwo pozostaje w toku, a prowadzone czynności mają wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy. Jeśli zarzuty się potwierdzą, 62-latek odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązywania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Według najnowszych przepisów i w związku z tzw. „recydywą drogową”, mężczyźnie może grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, obowiązek zapłaty wysokiego świadczenia pieniężnego na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także przepadek pojazdu.
Źródło: Rzeszów News