
News4Media
Dzisiaj, 20:01
Nocny zakaz sprzedaży alkoholu staje się w Polsce coraz częściej stosowanym rozwiązaniem przez samorządy, które chcą ograniczyć hałas, zakłócanie porządku publicznego i alkoholowe ekscesy. Takie przepisy obowiązują już w wielu miastach i gminach, między innymi w częściach Warszawy, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Kielcach i Opolu. Teraz coraz wyraźniej wybrzmiewa pytanie, czy podobne ograniczenia powinny zostać wprowadzone w całym kraju.
Coraz więcej lokalnych zakazów
Podstawą do wprowadzania nocnej prohibicji przez samorządy jest ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Dzięki niej gminy mogą decydować o ograniczeniu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Przepisy obejmują sklepy oraz stacje paliw, ale nie dotyczą lokali gastronomicznych, takich jak restauracje, bary czy puby. W praktyce oznacza to, że ograniczenia uderzają przede wszystkim w detaliczną sprzedaż alkoholu poza lokalami.
Rozwiązanie to zyskało popularność jako narzędzie porządkowe. Lokalne władze sięgają po nie tam, gdzie mieszkańcy skarżą się na nocne hałasy, grupowanie się osób pod sklepami czy incydenty związane z nadużywaniem alkoholu. Skala wprowadzanych ograniczeń pokazuje, że temat przestał być jedynie lokalnym eksperymentem, a zaczął odgrywać istotną rolę w ogólnopolskiej debacie.
Większość Polaków popiera ogólnokrajowe rozwiązanie
Z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” wynika, że 55 proc. respondentów popiera wprowadzenie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu we wszystkich sklepach w Polsce . Przeciwnego zdania jest 35,8 proc. badanych, a 9,2 proc. nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii. Wyniki pokazują, że zwolennicy ogólnopolskich ograniczeń mają wyraźną przewagę.
To istotny sygnał w czasie, gdy kolejne samorządy decydują się na własne regulacje. Społeczne poparcie dla takiego rozwiązania może być argumentem w dyskusji o ewentualnych zmianach na poziomie krajowym. Jednocześnie sondaż pokazuje, że temat budzi emocje i pozostaje wyraźnie spolaryzowany, choć większość badanych opowiada się po stronie ograniczeń.
Jakie godziny zakazu wskazują badani
Ankietowani zostali zapytani nie tylko o samą zasadę wprowadzenia nocnej prohibicji, ale również o to, w jakich godzinach miałaby ona obowiązywać. Najwięcej osób, bo 32,6 proc., wskazało przedział od godz. 22 do 6. Kolejne 16,9 proc. opowiedziało się za zakazem od 23 do 7, a 5,5 proc. wskazało inne godziny niż wymienione w badaniu.
Odpowiedzi te pokazują, że dla części respondentów istotne jest nie tylko samo ograniczenie, ale również jego zakres. W praktyce to właśnie szczegółowe ramy czasowe mogłyby stać się jednym z najważniejszych punktów ewentualnej debaty nad wprowadzeniem jednolitych przepisów w całym kraju.
Różnice polityczne i społeczne
Sondaż pokazuje również różnice w podejściu do nocnej prohibicji w zależności od sympatii politycznych. Przeciw nocnemu zakazowi sprzedaży alkoholu jest 36 proc. zwolenników obozu rządzącego oraz 47 proc. zwolenników opozycji. To oznacza, że sceptycyzm wobec takiego rozwiązania jest wyraźniej widoczny wśród osób identyfikujących się z opozycją.
Widoczne są także różnice ze względu na płeć. Zakazu nocnej sprzedaży nie chce 25 proc. kobiet i 62 proc. mężczyzn. Wynik ten wskazuje na bardzo wyraźne rozbieżności w ocenie proponowanych ograniczeń i pokazuje, że społeczny odbiór takich przepisów nie jest jednolity.
Młodsi bardziej sceptyczni
Najmniej zwolenników nocna prohibicja ma w grupach wiekowych 18-29 lat oraz 40-49 lat. Z kolei największe poparcie dla takiego rozwiązania odnotowano wśród osób w wieku 50-59 lat. Oznacza to, że stosunek do ograniczeń jest powiązany nie tylko z doświadczeniami i stylem życia, ale także z wiekiem badanych.
Szczególnie istotny wydaje się sceptycyzm młodszych Polaków. To właśnie w grupie 18-29 lat sprzeciw wobec nocnego zakazu jest najmocniej widoczny, co może wskazywać na większe przywiązanie do swobody zakupów i niechęć wobec odgórnych ograniczeń. Z drugiej strony starsze grupy częściej postrzegają takie rozwiązania jako sposób na poprawę porządku i bezpieczeństwa.
Debata, która może nabrać rozpędu
Rosnąca liczba lokalnych zakazów i jednoczesne poparcie większości badanych dla rozwiązania ogólnopolskiego sprawiają, że temat nocnej sprzedaży alkoholu może wracać w debacie publicznej coraz częściej. Na razie nocna prohibicja pozostaje narzędziem w rękach samorządów, ale wyniki sondażu pokazują, że pomysł objęcia podobnymi przepisami całego kraju nie jest marginalny.
Choć opinie Polaków są podzielone w zależności od wieku, płci i sympatii politycznych, ogólny obraz jest jednoznaczny: większość respondentów nie ma wątpliwości i popiera nocne ograniczenia w sprzedaży alkoholu. Pytanie, czy za społecznym poparciem pójdzie kiedyś decyzja ustawodawcy, pozostaje otwarte.
Źródło: Krosno112.pl