
Pułapka pod ścianą tamy. Jak działa bezwzględna mechanika bariery przywodnej? Akcja poszukiwawcza w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu hydrotechnicznego jest niezwykle skomplikowana i niesie ogromne ryzyko dla samych ratowników. mężczyzna skoczył bezpośrednio przy murze zapory , wkraczając w tak zwaną barierę przywodną – strefę o wyjątkowo niszczycielskiej i nieprzewidywalnej dynamice hydrologicznej. To obszar, w którym dobiegające masy wody uderzają o pionową, betonową ścianę tamy, tworząc silne prądy wsteczne oraz głębinowe wiry śrubowe. Zjawisko to generuje ogromną siłę ssącą, która działa jak potężny, podwodny wirnik ciągnący wszystko w dół, ku dnu zbiornika, i uniemożliwiający wydostanie się na zewnątrz. Dodatkowym, śmiertelnym czynnikiem jest fizyczna struktura samej wody przy murze. Jest ona silnie napowietrzona i spieniona, co drastycznie obniża jej gęstość. W takich warunkach siła wyporu niemal całkowicie zanika – człowiek tracący oparcie w wodzie o tak niskiej gęstości zapada się w nią i nie jest w stanie w żaden sposób utrzymać się na powierzchni, niezależnie od swoich umiejętności pływackich. Biorąc pod uwagę te bezwzględne prawa fizyki, olbrzymią głębokość przy samej ścianie zapory oraz czas, jaki upłynął od nocnego zdarzenia, służby nie mają wątpliwości – szanse na odnalezienie 45-latka żywego są równe zeru . Działania ratowników skupiają się obecnie wyłącznie na bezpiecznym zlokalizowaniu i podjęciu ciała. https://korsosanockie.pl/podkarpacie/nowe-fakty-w-sprawie-tragedii-w-solinie-policja-zna-tozsamosc-mezczyzny-ktory-skoczyl-z-zapory/vbR1CdJAtq3wpamhvcbQ 45-latek z powiatu mieleckiego. Służby znają tożsamość mężczyzny Do tragedii doszło we wtorek, 21 lipca, około godziny 3:30 w nocy. Z ustaleń wynika, że mężczyzna wszedł na koroną zapory, po czym skoczył do Jeziora Solińskiego i już się z niego nie wynurzył. Oficjalne informacje w tej sprawie przekazał rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lesku. Funkcjonariusze ustalili dane personalne poszkodowanego – to 45-letni mieszkaniec powiatu mieleckiego. Na miejsce zadysponowano m.in. policjantów z Rzeszowa ze specjalistycznym sprzętem do prac podwodnych i detekcji, którzy wraz z nurkami i grupą sonarową próbują zlokalizować oraz podjąć ciało z dna zbiornika.
Źródło: Korso Sanockie