
Wszystkie ostatnie znaki na niebie wskazują, że Stal Stalowa Wola nie zamierza zostawiać budowy koszykarskiego zespołu na ostatnią chwilę. W klubie już teraz trwają intensywne działania związane z kompletowaniem kadry na sezon 2026/27 w II lidze. Jest pierwsza bardzo dobra wiadomość dla kibiców - po sześciu latach do koszykarskiej rodziny Stali wraca wychowanek klubu, Dawid Zaguła.
Dziennikarz sportowy
30-letni rozgrywający opuścił Stal Stalowa Wola po sezonie 2017/18, przenosząc się do Sokoła Rawlplug Łańcut. W barwach pierwszoligowego klubu spędził trzy sezony, następnie przez rok reprezentował Miasto Szkła Krosno, a od 2022 roku był zawodnikiem OPTeam Energia Polska Resovii. W minionym sezonie I ligi wystąpił w 32 spotkaniach, zdobywając 226 punktów, co daje średnio 7 punktów na mecz.
Powrót tak doświadczonego zawodnika to niewątpliwie jedno z największych wzmocnień przed nowym sezonem. Zaguła doskonale zna środowisko, ma za sobą wiele występów na pierwszoligowych parkietach i z pewnością będzie jednym z liderów młodszej części zespołu.
Klub zadbał również o utrzymanie trzonu drużyny. Na kolejny sezon w Stali pozostaną trzej zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu przed rokiem: Norbert Maciejak, Wiktor Siemianiuk i Jakub Kunc. Nowe umowy podpisali także Aleksander Jadas oraz Maciej Paterek.
To jednak nie koniec dobrych wiadomości. Jak udało nam się ustalić, w najbliższych dniach kontrakty podpiszą kolejni koszykarze. Wszystko wskazuje na to, że prezes ZKS Stal Stalowa Wola Leszek Kaczmarski przygotowuje również prawdziwy transferowy hit. Chodzi o pozyskanie zawodnika mającego być liderem gry pod koszem, odpowiedzialnego za walkę na tablicach.
Natomiast nie zobaczymy w nadchodącym sezonie Marcina Bandygi, który z powodow zdrowotnych zmuszony zostal do zaprzestania treningów oraz Marcina Paterka, który w październiku rozpocznie studia na krakowskiej AGH.
Szybkie decyzje kadrowe, powrót wychowanka z pierwszoligowym doświadczeniem oraz konsekwentne zatrzymywanie wartościowych zawodników pokazują, że w końcu w Stali nikt nie zamierza działać na ostatnią chwilę, jak to bywało ostatnimi latami. To sygnał, że w klubie budowany jest zespół z jasno określonym planem i ambicjami. I o to własnie chodzi!
Dziennikarz sportowy
Źródło: Sztafeta (sztafeta.pl)