RAK
    Kolejne zwierzęta zabrane z posesji w Jagodniku. Koszty pomocy mogą przekroczyć 200 tys. zł

    Kolejne zwierzęta zabrane z posesji w Jagodniku. Koszty pomocy mogą przekroczyć 200 tys. zł

    3315 odsłon
    Kolejne zwierzęta zabrane z posesji w Jagodniku. Koszty pomocy mogą przekroczyć 200 tys. zł

    Sprawa zwierząt z Jagodnika wstrząsnęła mieszkańcami regionu. Na jednej z posesji ujawniono łącznie 31 psów , które wymagały pilnej pomocy. Zwierzęta były odbierane i przewożone do schronisk oraz miejsc, gdzie mogą otrzymać opiekę, jedzenie, diagnostykę i leczenie.

    W piątek, 17 lipca, rozmawialiśmy z Marianem Posłusznym, zastępcą wójta gminy Cmolas . Samorządowiec przekazał nam nowe informacje dotyczące tej interwencji.

    Zabrano także koty

    Jak informuje Marian Posłuszny, w czwartek, 16 lipca, z posesji zabrano jeszcze cztery koty .

    Koty są ogólnie w dużo lepszej kondycji niż psy, jednak wymagają leczenia - przekazał nam zastępca wójta gminy Cmolas. To oznacza, że interwencja nie dotyczyła wyłącznie psów. Na miejscu były również inne zwierzęta, które także potrzebują opieki.

    Sześć psów ma trafić do Żyrardowa

    Według informacji przekazanych przez Mariana Posłusznego, w piątek, 17 lipca, sześć psów ma zostać odebranych i przewiezionych do schroniska w Żyrardowie.

    Pozostałe psy już wcześniej trafiały do schronisk i miejsc, w których rozpoczęto opiekę nad nimi. Część zwierząt, jak informowaliśmy, była w bardzo złym stanie. Schroniska opisywały je jako wychudzone, przerażone, z problemami skórnymi i wymagające długiego leczenia.

    Ogromne koszty dla gminy

    Interwencja oznacza nie tylko dramat zwierząt i działania służb, ale także bardzo wysokie koszty dla samorządu. Jak przekazał nam Marian Posłuszny, za jednego psa gmina musi zapłacić około 4500-5000 zł za pobyt w schronisku. Do tego dochodzą jeszcze koszty leczenia.

    Szacunkowo, przy tak dużej liczbie zwierząt, łączna kwota może wynieść około 200 tys. zł , a nawet więcej.

    To pokazuje skalę problemu. Każde odebrane zwierzę wymaga transportu, miejsca w schronisku, karmy, opieki, badań i często leczenia. W przypadku tak zaniedbanych psów koszty rosną bardzo szybko.

    „Trudno komukolwiek pomóc, jak ktoś nie chce pomocy”

    Zastępca wójta odniósł się także do pytania, czy urząd wcześniej wiedział o sytuacji na posesji. Jak przekazał, mężczyzna, który był właścicielem psów, nie zwracał się do nikogo z prośbą o pomoc.

    Nie zwrócił się do nikogo wcześniej z prośbą o pomoc. Sąsiedzi i nikt nie wiedział o tak trudnej sytuacji. Gdyby urząd dowiedział się odpowiednio wcześniej, z pewnością zareagowałby i pomógł mieszkańcowi Jagodnika - mówi Marian Posłuszny. Jak dodaje, problem polegał również na tym, że nikt nie miał wiedzy o rzeczywistej skali tego, co działo się na posesji.

    Trudno komukolwiek pomóc, jak ktoś nie chce pomocy - podkreśla zastępca wójta. Sprawa jest już w prokuraturze

    Jak informowaliśmy wcześniej, zawiadomienie w sprawie psów z Jagodnika trafiło już do Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej. To prokurator będzie teraz analizował dokumentację i ustalał, czy w tej sprawie doszło do przestępstwa.

    Kluczowe będzie wyjaśnienie, w jakich warunkach przetrzymywano zwierzęta, jak długo mogły trwać zaniedbania i kto ponosi za nie odpowiedzialność.

    Sprawa z Jagodnika ma więc kilka wymiarów: dramatyczny los zwierząt, pytania o to, jak długo nikt nie znał pełnej skali problemu, działania gminy i służb oraz ogromne koszty, które teraz trzeba ponieść, aby uratować psy i koty. Jedno jest pewne: dla tych zwierząt pomoc przyszła bardzo późno, ale teraz każdy kolejny dzień może decydować o ich powrocie do zdrowia.

    Wypadek na DK9. Jedna osoba ranna, pas w stronę Rzeszowa zablokowany

    Dni Raniżowa 2026 przed nami. Na scenie znana gwiazda disco-polo! [PLAKAT]

    Cztery drużyny powalczą o puchar wójta gminy Cmolas [PLAKAT]

    Zderzenie osobówki i skutera w Kolbuszowej. Są utrudnienia

    Mori wraca w rodzinne strony. Ma za sobą grę na szczeblu centralnym

    Sprawa psów z Jagodnika trafiła do prokuratury. Śledczy zajmą się dramatem zwierząt

    ZALOGUJ SIĘ

    Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

    Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE


    Źródło: Korso Kolbuszowskie

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era