
Niebo zapłakało nad tymi, którzy bestialsko zamordowani, wciąż wołają o pamięć i modlitwę. My pamiętamy i będziemy pamiętać…
W piątkowy wieczór, 10 lipca 2026 roku, mieszkańcy Stalowej Woli oraz całego regionu po raz drugi zgromadzili się, by wspólnie oddać hołd Ofiarom Rzezi Wołyńskiej. II Wielki Marsz Pamięci ku Czci Ofiar Rzezi Wołyńskiej był wyrazem pamięci, szacunku oraz troski o zachowanie prawdy historycznej. W strugach deszczu, w chłodny, choć lipcowy wieczór, oddaliśmy cześć tym, o których do niedawna nie wolno było mówić.
Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem „Wołając o prawdę historyczną”. Organizatorzy podkreślali, że pamięć o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej nie może ograniczać się jedynie do rocznicowych obchodów. To obowiązek wobec tych, którzy stracili życie, ale także wobec przyszłych pokoleń, którym należy przekazywać prawdę o historii.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w Parafii Opatrzności Bożej w Stalowej Woli. Po zakończeniu liturgii uczestnicy przeszli ulicami miasta w Wielkim Marszu Pamięci. Przemarsz zakończył się na Skwerze Pamięci Ofiar OUN-UPA. Tam uroczystości rozpoczęły się od podniesienia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz wspólnego odśpiewania Hymnu Państwowego.
Jako pierwszy głos zabrał prezydent Miasta Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, który podziękował wszystkim za obecność mimo deszczowej aury. Podkreślił znaczenie jedności oraz odwagi w pielęgnowaniu pamięci historycznej.
Następnie głos zabrał Mateusz Korpal, prezes Stowarzyszenia Stalowych Patriotów i organizator wydarzenia. W swoim wystąpieniu przywołał rozmowę z jedną z ocalałych z rzezi wołyńskiej, podkreślając, jak ważne jest wysłuchanie świadków historii.
[p]Współorganizator wydarzenia i radny miasta Stalowej Woli Aleksander Kapuściński, zwrócił uwagę na konieczność przeciwstawiania się nienawiści oraz budowania pojednania na fundamencie prawdy.
Kolejnym mówcą był Artur Brożyniak z Instytutu Pamięci Narodowej, który przypomniał wieloletnią walkę o godne upamiętnienie ofiar i możliwość prowadzenia badań oraz ekshumacji.
– Przez wiele lat walczyliśmy o to, żebyśmy mogli uczcić pamięć pomordowanych. Dzisiaj te uroczystości wskazują, że jest nas coraz więcej. Jesteśmy z różnych części Polski. Powinniśmy dalej walczyć o tę prawdę, o godne uczczenie bohaterów - mówił Artur Brożyniak.
Następnie wystąpił publicysta i autor książek poświęconych świadkom ludobójstwa na Wołyniu Jacek Międlar, który mówił o konieczności zachowania pamięci oraz prowadzenia ekshumacji.
– Nie jest łatwo wsłuchiwać się w opowieści o tym, jak ukraiński sąsiad przyszedł i odrąbał głowę babci. Nie jest łatwo słuchać o tym, jak rodzeństwo było nabijane na sztachety. Nie jest łatwo słuchać o tym, że państwo zapomina o pomordowanych Polakach i o tych ocalałych, którzy mówią, że ich blizna, ich rana, się nie zabliźni dopóki państwo polskie w sposób właściwy o nich się nie upomni. Chcę żeby to bardzo jasno wybrzmiało wśród tych, którzy pamiętają o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa na naszych rodakach, że prawda przez ostatnie lata była spychana na margines, że ci, którzy walczyli o prawdę, byli wyzywani od ruskich onuc, że ci, którzy walczyli o prawdę, mieli do czynienia z prokuraturą, że prawda nie może być przedmiotem targów koniunkturalistów, że prawda nie jest zależna od politycznej pogody, że ofiary nie zmieniają się wraz z sondażami politycznymi. Ostatnie lata pokazują nam, że mieliśmy historyczną szansę, by wymóc na zbanderyzowanej Ukrainie zdławienie tej nienawistnej ideologii, która jest wroga nam, Polakom, naszej tożsamości, pamięci o setkach tysięcy pomordowanych, których ciała gniją w bezimiennych dołach śmierci - mówił Jacek Międlar.
Na zakończenie głos zabrał Grzegorz Socha, Wicemarszałek Województwa Świętokrzyskiego, który podziękował uczestnikom za obecność i wspólne pielęgnowanie pamięci.
– Rzeź wołyńska, krwawa niedziela, setki, jeśli nie tysiące sposobów mordowania Polaków, sąsiadów, kobiet, dzieci, kobiet w ciąży tylko dlatego, że byli sąsiadami. A jeszcze dzień wcześniej nieraz ci Ukraińcy bratali się z tymi, których na drugi dzień mordowali. O tym nie możemy zapomnieć, ale tu nie o zemstę chodzi, ale chodzi o pamięć, bo krew ich woła do nas, byśmy o nich pamiętali i godnie ich pochowali - mówił Grzegorz Socha.
Po zakończeniu przemówień odczytano apel poległych oraz złożono i znicze pod pomnikiem Ofiar OUN-UPA, oddając hołd wszystkim Polakom zamordowanym na Wołyniu i Kresach Wschodnich.
Rzeź Wołyńska była jedną z najtragiczniejszych kart w historii Polski XX wieku. W bestialski sposób zamordowano wówczas około 100 tysięcy Polaków, choć niektóre opracowania podają znacznie wyższe szacunki. Ofiarami byli przede wszystkim bezbronni cywile: kobiety, dzieci i osoby starsze. Pamięć o tej tragedii pozostaje naszym moralnym obowiązkiem, nie tylko wobec zamordowanych, ale także wobec przyszłych pokoleń. Takie wydarzenia przypominają, jak ważne są: prawda historyczna, pamięć narodowa oraz szacunek dla ludzkiego życia.
Warto dodać, że w tym roku podjęto również kolejne działania na rzecz upamiętnienia Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Zarejestrowany został Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”, który po formalnej rejestracji przez Marszałka Sejmu rozpocznie ogólnopolską zbiórkę podpisów pod projektem ustawy. Wiceprzewodniczącym Komitetu jest Prezydent Miasta Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, od lat angażujący się w działania na rzecz zachowania pamięci historycznej.
Przejdź do komentarzy 0
Galeria zdjęć
Wasze komentarze (0)
Brak komentarzy. Dodaj pierwszy komentarz.
Odpowiadasz użytkownikowi
Dodaj swój komentarz