
Dodaj komentarz
Po 57 latach pracy zawodowej na emeryturę przechodzi dr n. med. Adam Orłowski, wieloletni ordynator Oddziału Nefrologicznego Szpitala Specjalistycznego Ducha Świętego w Sandomierzu. Za zaufanie i życzliwość, jakimi przez lata obdarzali go pacjenci oraz współpracownicy, postanowił podziękować w wyjątkowy sposób – organizując koncert muzyki klasycznej i piosenki literackiej.
Koncert odbył się w sobotę, 18 lipca. na Zamku Królewskim w Sandomierzu i miał charakter otwarty. Z zaproszenia doktora skorzystali jego bliscy, przyjaciele, pacjenci, współpracownicy oraz mieszkańcy miasta i powiatu.
::photoreport{"type":"see-button","item":"12821"}
Podczas wydarzenia dr. Adamowi Orłowskiemu podziękowania i gratulacje złożyli m.in. wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha oraz starosta sandomierski Marcin Piwnik.
Przed publicznością wystąpili muzycy o uznanym międzynarodowym dorobku artystycznym: Sonia Warzyńska-Dettlaff – sopran liryczny, Arkadiusz Jakus – bas oraz Marcin Werner, który akompaniował solistom przy fortepianie, a także wykonał recital fortepianowy. W programie znalazły się najpiękniejsze arie operowe, utwory musicalowe oraz kompozycje do tekstów Agnieszki Osieckiej Wojciecha Młynarskiego.
– Muzyka potrafi leczyć. Dobra muzyka pomaga w dochodzeniu do zdrowia, może też nakłonić do rozsądku i kompromisu – powiedział dr Adam Orłowski.
Jak wspominał, 28 czerwca 1969 roku zdał ostatni egzamin na Akademii Medycznej w Lublinie, a już 3 lipca dostał angaż na chirurgii w szpitalu Radomiu. Później trafiłem na oddział chorób wewnętrznych. Następnie pracował we Wrzeszczu.
Do Sandomierza przyjechał w 1970 roku.
– Przyjechałem tutaj, ponieważ obiecano mi mieszkanie, a ja miałem już córeczkę, Ewunię. Najpierw pracowałem w Świątnikach. Do Sandomierza jeździłem, aby się uczyć. W tamtych czasach jeden lekarz dyżurował na czterech oddziałach, a dodatkowo chodziło się jeszcze na oddział zakaźny i dziecięcy. Doktor Kwiatkowski uczył mnie szyć rany. To był wspaniały czas. Do Sandomierza dojeżdżałem rowerem i motorowerem. Na motorowerze jeździłem także do Ostrowca Świętokrzyskiego i Stalowej Woli w ramach specjalizacji – opowiadał dr Orłowski.
W kolejnych latach został specjalistą chorób wewnętrznych i nefrologii oraz uzyskał stopień doktora nauk medycznych. Przez ponad 30 lat organizował cenione sympozja nefrologiczne, zapraszając do Sandomierza najwybitniejszych specjalistów z kraju. Przyczynił się do utworzenia stacji dializ w sandomierskim szpitalu. Cieszył się ogromnym zaufaniem i sympatią pacjentów.
Jak podkreślał, w pracy lekarza najważniejszy zawsze pozostaje człowiek.
– Każdy pacjent to człowiek. Trzeba patrzeć na to, co chciałby usłyszeć, ale trzeba także mówić mu prawdę. Należy jednak robić to w taki sposób, aby nie zranić, aby pacjent czuł szacunek i wiedział, że dobrze zrobił, obdarzając lekarza zaufaniem – powiedział dr Adam Orłowski.
Co sądzisz na ten temat?