RAK
    Bartosz Czeluśniak wybrał Warszawski Uniwersytet Medyczny 2

    Bartosz Czeluśniak wybrał Warszawski Uniwersytet Medyczny 2

    1783 odsłon
    Bartosz Czeluśniak wybrał Warszawski Uniwersytet Medyczny 2

    Absolwent II LO w Dębicy zdał w tym roku maturę i dostał się już na studia. Jest jednym z grona 91 uczniów, którzy osiągnęli wynik 100 procent z co najmniej jednego egzaminu.

    Nazwiska wszystkich, którzy mogą pochwalić się takim sukcesem, opublikujemy w najbliższym wydaniu OL, a w wywiadzie poniżej Bartosz Czeluśniak opowiada, co dały mu cztery lata spędzone w II LO i zdana matura.

    Jak ci poszło na maturze? Uważam, że bardzo dobrze. Jestem zadowolony. Już wiem, że dzięki temu udało mi się dostać na kilka uczelni, które wybrałem. Planuję udać się na kierunek lekarski. Od jakiegoś czasu najbliżej mi jest ku Warszawie. Dzisiaj zostały rozesłane wyniki i skoro na Warszawski Uniwersytet Medyczny też udało mi się dostać, to chciałbym studiować właśnie tam.

    Z jakich egzaminów musiałeś mieć wysokie wyniki, żeby się dostać na WUM? Tam potrzebne były trzy przedmioty, czyli matematyka poziom rozszerzony, biologia poziom rozszerzony, chemia poziom rozszerzony. Z chemii miałem 98 procent, z biologii 93 procent, a z matematyki 82 procent.

    Ale na maturze miałeś też wyniki 100-procentowe. Z jakich to przedmiotów? Tak 100 procent udało mi się uzyskać na poziomie podstawowym z matematyki i języka angielskiego pisemnego i ustnego.

    A czy oprócz tych przedmiotów kierunkowych, liczy się też, jakie masz świadectwo i wyniki z pozostałych egzaminów? Na każdej uczelni jest to troszkę inaczej rozpatrywane, ale świadectwo i oceny na nim nie są ważne przy rekrutacji. Na niektórych brane są natomiast pod uwagę wyniki z poziomu podstawowego matury z matematyki lub języka polskiego. Przy wyborze kandydata, dla tych którzy mają tę samą liczbę punktów jest na przykład porównywany wynik z danego egzaminu, dzięki czemu uczelnia może wybrać kandydata z tym wyższym.

    W jaki sposób trzeba się uczyć, żeby osiągnąć tak wysokie wyniki z matury? Najważniejszą rzeczą jest systematyczność. Do przedmiotów na poziomie rozszerzonym zacząłem się uczyć już na początku czwartej klasy. Uważam, że to jest właśnie klucz do sukcesu, ponieważ nie spędzałem na tym bardzo dużo czasu codziennie, lecz systematycznie po godzinie, dwie dziennie. Ta metoda nauki pozwoliła mi uzyskać wysokie wyniki.

    Jak oceniasz poziom trudności egzaminów, które zdawałeś w maju? Najcięższe była biologia oraz matematyka. Co prawda mi dużo łatwiej przychodzi nauka, jeśli chodzi o różnego rodzaju zadania obliczeniowe, więc biologia, chemia i matematyka są dla mnie przedmiotami przyjemniejszymi. Trudność w biologii polega na tym, że przede wszystkim liczy się poprawne uzasadnienie zdania i umiejętność wypowiedzenia się, napisania odpowiedzi. A chemia poszła mi najlepiej, bo uważam, że była przystępna.

    Przystępna, czyli łatwa? Nie można powiedzieć, że łatwa, ale na pewno bardziej pod klucz egzaminacyjny niż biologia, ponieważ przy biologii troszkę to się różniło w porównaniu do poprzednich lat.

    Czy egzamin z języka polskiego też był dla ciebie ważny? Nie przykładałem do niego wielkiej uwagi. Kluczem do sukcesu była systematyczna pracy przez cztery lata. Uważałem na lekcjach i dzięki temu nie musiałem poświęcić na naukę przez maturą dużo czasu. Udało mi się z niego uzyskać 92 procent i jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, szczególnie że język polski nie jest łatwy. Znaczną jego częścią jest rozprawka, na której jeden błąd może tak naprawdę przekreślić całą pracę. Jeśli zna się treść lektur, to każdy sobie z rozprawką i z całym z językiem polskim poradzi.

    A co stanowiło trudność w języku angielskim? Jeśli chodzi o poziom podstawowy, to nie miałem żadnych problemów, ponieważ od trzeciej klasy szkoły podstawowej chodzę na dodatkowe lekcje z języka angielskiego. Na poziomie rozszerzonym są rzeczy, które nie są łatwe. Wielu różnych zagadnień trzeba się nauczyć. Tak jak na języku polskim jest wypracowanie i mogą się pojawić różne tematy. Podchwytliwą częścią tego egzaminu jest słuchanie, bo trzeba się naprawdę skupić, w sali musi być cisza, żeby usłyszeć najważniejsze rzeczy. To jest najcięższa część.

    Czy zdarzyło się używać języka angielskiego w praktyce? Używałem go czy to na wakacjach, czy podczas jakichś krótszych wyjazdów. Tak naprawdę językiem angielskim za granicą wszędzie możemy się posługiwać. Poziom w szkole ponadpodstawowej jest jest na tyle komunikatywny, że możemy na spokojnie się porozumiewać.


    Źródło: dębica24 (debica24.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era