
We wtorek (21 lipca 2026 roku) w miejscowości Straszęcin na Podkarpaciu doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Mały samolot musiał przymusowo lądować w polu kukurydzy, a chwilę później całkowicie zajął się ogniem. Autor: mat_hias//pixabay/ CC0 Awionetka / zdjęcie ilustracyjne We wtorek, 21 lipca 2026
2026-07-21 14:39
We wtorek (21 lipca 2026 roku) w miejscowości Straszęcin na Podkarpaciu doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Mały samolot musiał przymusowo lądować w polu kukurydzy, a chwilę później całkowicie zajął się ogniem.

Autor: mat_hias//pixabay/ CC0 Awionetka / zdjęcie ilustracyjne
We wtorek, 21 lipca 2026 roku tuż przed godziną 12:00 w miejscowości Straszęcin w powiecie dębickim rozegrały się dramatyczne sceny. Z powodu nagłej awarii i pojawienia się dymu w kabinie, pilot niewielkiego samolotu musiał ratować się lądowaniem na pobliskim polu kukurydzy. Niedługo po przyziemieniu maszyna gwałtownie stanęła w płomieniach.
Jak przekazał w rozmowie z Radiem Rzeszów brygadier Jacek Pawłowski, oficer prasowy dębickiej straży pożarnej, usterka techniczna zmusiła załogę do natychmiastowego przerwania lotu. Według ustaleń tej rozgłośni, awionetka zmierzała pierwotnie w stronę Krakowa. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby, które na szczęście zdążyły o własnych siłach ewakuować się z maszyny.
Polecany artykuł:
Piotr Najsztub ostro o Morawieckim i Nawrockim!
Źródło: Radio ESKA Rzeszów