
Ekspresowa droga do finału. Nokautujący hak na wątrobę
Turniej rozegrany w dniach 11–14 lipca przyniósł młodemu pięściarzowi z Sanoka pojedynki z bardzo wymagającymi rywalami. Olek od pierwszej walki pokazał jednak, że do Niemiec przyjechał wyłącznie po zwycięstwo.
W ćwierćfinale skrzyżował rękawice z Arianem-Leonem Kostricą, ćwierćfinalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Europy. Reprezentant Polski kontrolował starcie od pierwszego gongu. Po dwóch liczeniach rywala, Niemiec nie wyszedł do trzeciej rundy, co oznaczało wygraną Polaka przez poddanie sekundanta (ABD 3).
Jeszcze szybciej zakończyła się walka półfinałowa. Naprzeciwko sanoczanina stanął aktualny wicemistrz Europy juniorów i mistrz Litwy, Daumantas Vilkas. Aleksander Sikora popisał się świetnym wyczuciem dystansu i zakończył pojedynek przed czasem już w pierwszej rundzie, posyłając przeciwnika na deski swoim firmowym lewym hakiem na wątrobę (RSC 1).
Finałowa bitwa z synem mistrza świata
W walce o złoty medal poprzeczka zawisła najwyżej. Rywalem Polaka był Yoan Junior Hernandez – aktualny mistrz Niemiec kubańskiego pochodzenia. To syn byłego zawodowego mistrza świata, Yoana Pablo Hernandeza.
Mimo trudnych warunków i twardej postawy przeciwnika, Aleksander Sikora boksował niezwykle mądrze i wygrał wszystkie trzy rundy. Sędziowie podjęli też kontrowersyjną decyzję o odjęciu Polakowi punktu za rzekomy cios poniżej pasa, jednak nie wpłynęło to na końcowy werdykt. Olek wygrał na punkty stosunkiem głosów 3:1 i odebrał upragnione złoto.
Bardzo dobry prognostyk przed Mistrzostwami Europy
Puchar Brandenburgii uchodzi w środowisku bokserskim za jeden z najtrudniejszych turniejów dla juniorów na Starym Kontynencie. Dla zawodników to bezpośredni, coroczny sprawdzian formy przed nadchodzącymi Mistrzostwami Europy. Te w tym roku odbędą się w serbskiej Loznicy. Formą pokazaną w Niemczech Olek udowodnił, że będzie tam jednym z głównych kandydatów do podium.
W narożniku kadry narodowej podczas turnieju zawodnikami opiekowali się trenerzy: Dariusz Kochanowski, Dariusz Gumowski oraz Cezary Rzepnicki. Wielkie gratulacje należą się zarówno samemu Aleksandrowi Sikorze , jak i całemu sztabowi szkoleniowemu Street Autonomy Sanok, który na co dzień prowadzi młodego mistrza.
Pijany kierowca w ucieczce na rozerwanej oponie
Dachowanie Peugeota w Wesołej podczas wyprzedzania
Święto Policji na dziedzińcu sanockiego Zamku
Historyczny wyczyn sanoczanina w Kolumbii
UWAGA! Śruby i wiertła rozsypane na jezdni na Dąbrówce
Kolejki zaniepokojonych klientów przed placówką banku w Sanoku
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: Korso Sanockie