
Rok 1986. Koszykarze Stali Stalowa Wola zajęli drugie miejsce w sezonie zasadniczym II ligi – grupa A, i po raz drugi z rzędu awansowali do turnieju barażowego o wejście do I ligi. I po raz drugi z rzędu musieli obejść się smakiem. Już rok wcześniej „Stalówka”, będąca beniaminkiem II ligi, spisała się wybornie, zajmując drugie miejsce w sezonie zasadniczym. Lepszy o jeden punkt był tylko Baildon Katowice.
Dziennikarz sportowy
W turnieju barażowym, rozgrywanym w połowie kwietnia w Śremie, zespół prowadzony przez trenerów Alfreda Rzegockiego i Bogusława Wołoszyna nie odgrywał wiodącej roli. Rozpoczął batalię od porażki z Legią Warszawa 83:91 (43:47), a potem przegrał także dwa następne spotkania: z Turowem Zgorzelec 67:86 (35:43) i Zastalem Zielona Góra 63:89 (37:50).
Pół drużyny swoich, pół przyjezdnych
Najskuteczniejszym zawodnikiem naszego zespołu w Śremie (47 pkt), także całego sezonu 1984/85 był Marek Jarecki, który przed rozpoczęciem rozgrywek przeszedł do Stali ze Startu Lublin. Trzon drużyny stalowowolskiej tworzyli w tamtym, jakże udanym dla beniaminka sezonie: Stanisław Zgłobicki (on również, podobnie jak Marek Jarecki, trafił do Stalowej Woli przed rozpoczęciem sezonu – z Unii Tarnów), Piotr Lewandowski, Mirosław Wiśniewski (związani wcześniej z Baildonem Katowice) oraz wychowankowie klubu: Andrzej Nowak, Waldemar Wyka, Stanisław Szwedo, Leszek Kaczmarski.
Stanisław Szwedo w Stali Bobrek Bytom
Do sezonu 85/86 Stal przystąpiła bez reprezentanta polskiej młodzieżówki, 20-letniego Stanisława Szwedo, ktory przeniósł się na Śląsk do Stali Bobrek Bytom. Został drugim, po Eugeniuszu Durejce, wychowankiem Stali Stalowa Wola, po którego zgłosił się klub z Ekstraklasy. W odróżnieniu jednak od swojego starszego kolegi, jego transfer został przeprowadzony z zachowaniem wszelkich norm prawnych i zasad fair-play. Durejkę... uprowadzono nocą. Przyjechała ciężarówka z Poznania, zabrała całą jego rodzinę, meble i wywiozła do stolicy Wielkopolski. Gienek został koszykarzem Lecha, jego mama „otrzymała” z klubu kiosk do prowadzenia, a ojciec dostał pracę na kolei. Odszedł ze Stali nie tylko Stanisław Szwedo. Także jego starszy brat Zbigniew, który został wcielony do wojska, oraz Jan Biliński, który zakończył karierę zawodniczą. Ich miejsce zajęli: Bogdan Pamuła z Siarki Tarnobrzeg (wychowanek Skawy Wadowice) i Paweł Jujka z AZS Poznań.
W zasadniczym przegrali tylko cztery mecze
W pierwszej rundzie sezonu zasadniczego zespół trenera Alfreda Rzegockiego odniósł 10 zwycięstw – w tym trzy w derbach Rzeszowszczyzny; nad Polonią Przemyśl w domu 93:85 (39:39), nad Siarką w Tarnobrzegu 84:73 (43:40), i nad Resovią w Stalowej Woli 79:78 (44:39). Doświadczył jednej tylko porażki, w Warszawie z AZS-em 76:77 (38:42). W rewanżach poszło „ciut” gorzej, bo trzykrotnie stalowcy schodzili z parkietu przegrani. Za porażki z pierwszej rundy zrewanżowali się im w swoich halach sąsiedzi z Przemyśla i Rzeszowa. Polonia pokonała Stal 66:59 (35:29), a Resovia 89:73 (44:41). Także na tarczy wrócili nasi koszykarze ze stolicy, gdzie przegrali z Polonią 71:92 (40:44). Bilans sezonu zasadniczego: 18 zwycięstw, 4 porażki, pkt: 1930:1648. Drugie miejsce, za Polonią Warszawa, i udział w barażach o wejście do I ligi.
Konflikt przed barażami. Stal bez Jareckiego
Rywalami „zielono-czarnych” w walce o najwyższą półkę rozgrywkową były: AZS Koszalin, Hutnik Kraków i Baildon Katowice. Do Kielc reprezentant województwa tarnobrzeskiego pojechał bez Marka Jareckiego, a więc bez jednego z najlepszych, a dla wielu koszykarskich ekspertów, najlepszego wówczas zawodnika ze Stalowej Woli. Co było powodem jego absencji? W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, podczas meczu ze Startem Lublin, późniejszy trener i prezes Stali – a wówczas jej koszykarz – starł się przy ławce z jednym z trenerów swojego zespołu. W emocjonalnej wymianie zdań padło o kilka słów za dużo, i na parkiet Jarecki już nie wrócił. Dokończył mecz na ławce rezerwowych, a dzień później, na wniosek trenera Rzegockiego, zarząd klubu zdecydował o zawieszeniu go w prawach zawodnika na czas... baraży. W efekcie Stal sama osłabiła siebie przed najważniejszym rozdaniem tego sezonu...
Już byli w ogródku, już witali się z gąską...
Mimo osłabienia, Stal pokonała w pierwszym meczu Baildon Katowice 83:74 (38:39). Po 20 punktów zdobyli: Stanisław Zgłobicki i Andrzej Nowak. Zwycięstwem naszej drużyny zakończył się także drugi jej mecz z AZS Koszalin. Od początku do końca toczył się wyrównany bój. Po pierwszej połowie był remis 45:45. Po przerwie ciężar zdobywania punktów dla Stali wziął na siebie Mirosław Wiśniowski, a u rywali Ryszard Razik (notabene, wybrany najlepszym zawodnikiem tego turnieju). Cztery minuty przed końcem, Stal, po celnym rzucie z dystansu Andrzeja Nowaka, wypracowała 11-punktowa przewagę. I – jak sie za chwilę okazało – był to dystans dla „akademików” nie do odrobienia. Gdyby w drugim rozgrywanym tego dnia meczu, Baildon pokonał Hutnika, Stal świętowały awans do I ligi. Mecz wygrał jednak zespół z Krakowa.
Osiem punktów. Jak to łatwo powiedzieć
Żeby znaleźć się w koszykarskiej elicie, Stal wcale z Hutnikiem wygrać nie musiała. Mogła sobie pozwolić na... porażkę. Lecz różnicą nie większą niż 8 punktów. Jednak do najważniejszego meczu sezonu nasza drużyna przystąpiła nie tylko bez zawieszonego Jareckiego, ale także bez Wiśniowskiego, który musiał w tym dniu pauzować za faul techniczny w meczu z AZS-em Koszalin. Hutnik miał więc mocno ułatwione zadanie i nie zmarnował szansy nie tylko na zwycięstwo, ale także na awans. Pokonał Stal 70:54 (37:27) i z drużyną AZS Koszalin powitali się wkrótce z I ligą. Po zakończeniu sezonu z drużyną Stali pożegnał się trener Alfred Rzegocki. Jego obowiązki przejął Bogusław Wołoszyn i dziesięć miesięcy później wprowadził naszą drużynę do Ekstraklasy, a w wieku 29 lat został najmłodszym trenerem w jej historii. Alfred Rzegocki został prezesem Zakładowego Klubu Sportowego Stal, a w 1997 roku prezydentem Stalowej Woli.
Artykuł ukazał się w numerze kwietniowym miesięcznka SZTAFETA
Dziennikarz sportowy
Źródło: Sztafeta (sztafeta.pl)