
Guz znajdował się w okolicy mózgowia odpowiedzialnej za ruch kończyn. Zabieg był bardzo wymagający, ale został przeprowadzony z wykorzystaniem m.in. mikroskopu operacyjnego wyposażonego w przystawkę do fluoroskopii operacyjnej oraz z użyciem systemu neuronawigacji.
– Pacjentka czuje się dobrze, nie ma deficytów. To tylko przykład nowoczesnego zabiegu, ale świetnie pokazuje on, jak bezpieczna jest nowoczesna neurochirurgia, szczególnie w porównaniu do tej sprzed kilku czy kilkunastu lat – mówi lek. Tomasz Zawadzki, ordynator Oddziału Neurochirurgii.
Na czym polega technologia wykorzystania fluoroskopii? Przed operacją pacjent przyjmuje specjalny preparat, który wybarwia najbardziej złośliwe fragmenty guza. Dzięki temu podczas zabiegu, w specjalnym świetle ultrafioletowym mikroskopu, możliwa jest ich dokładna identyfikacja.
Ale wrażenie robi dziś także najnowocześniejsza dostępna obecnie na rynku neuronawigacja. – Ten system działa na podobnej zasadzie jak klasyczna nawigacja wykorzystywana przez kierowców. Pozwala precyzyjnie orientować się w obrębie mózgowia. Ponieważ powierzchnia mózgu nie posiada charakterystycznych punktów umożliwiających jednoznaczną identyfikację naszego położenia, neuronawigacja pozwala zminimalizować uraz zdrowych tkanek i dotrzeć do guza najbezpieczniejszą drogą – wyjaśnia ordynator Tomasz Zawadzki.
Dodaje, że w trakcie zabiegu prowadzony był również np. śródoperacyjny monitoring neurofizjologiczny. Pacjent ma założone elektrody stymulujące korę ruchową, a potencjały odbierane z kończyn pozwalają na bieżąco oceniać, czy drogi przewodzące impulsy z mózgu do mięśni nie zostały naruszone, uszkodzone lub podrażnione. – Dzięki temu możemy natychmiast reagować na sytuacje, które mogłyby prowadzić do powikłań, i unikać wykonywania manewrów mogących stanowić zagrożenie dla pacjenta – precyzuje lekarz. – Umożliwia to kontrolowanie radykalności operacji przy jednoczesnym zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa. System komputerowy na bieżąco analizuje przekazywane informacje i stanowi dla operatora cenne wsparcie. Otrzymywane informacje zwrotne pozwalają zdecydować, czy np. należy odstąpić od dalszej preparacji w danym miejscu, czy też możliwe jest bezpieczne poszerzenie zakresu operacji i usunięcie większej części guza.
W przypadku wspomnianej operacji glejaka, dzięki zastosowaniu nowoczesnego sprzętu, udało się usunąć większość guza. – Uważamy, że glejaków nie da się usunąć całkowicie, ale pooperacyjne badania obrazowe potwierdzają dużą radykalność operacji. Pacjentka wymaga dalszej obserwacji, ale obecnie, mimo rozległości operacji, nie wystąpiły deficyty neurologiczne. I to jest właśnie jest złoty standard, którego inne szpitale w okolicy nie mogą jeszcze zaoferować. Obecnie takie rozwiązania stosujemy już u nas u wszystkich pacjentów operowanych z powodu guzów mózgu, ale nie tylko, bo neuronawigacja i śródoperacyjny monitoring wykorzystywane są również podczas operacji kręgosłupa – akcentuje neurochirurg Tomasz Zawadzki.
Mamy nadzieję na dalszy rozwój oddziału, przyjęcia większej liczby pacjentów wymagających pomocy, jesteśmy na to świetnie przygotowani sprzętowo i jeśli chodzi o personel. Zapraszamy do współpracy neurologów oraz lekarzy innych specjalności, którzy opiekują się pacjentami wymagającymi leczenia neurochirurgicznego – zachęca ordynator mieleckiej Neurochirurgii.