Dramatycznie wydarzenia rozegrały się kilka dni temu. 33-latek zabarykadował się w mieszkaniu w Brzegu i sam poinformował o wszystkim mundurowych. – Pobudzony i zdenerwowany przekazał dyżurnemu, że odkręcił butlę z gazem i za chwilę podpali ulatniającą się substancję – mówi Patrycja Kaszuba, oficer prasowy policji w Brzegu. Mundurowi po przyjeździe na miejsce zastali bliskich mężczyzny przy drzwiach lokalu. Nie chciał ich wpuścić, był pobudzony i głośno krzyczał. Policjanci próbowali go uspokoić i polecili otworzyć drzwi. Ale 33-latek ich nie słuchał. Po tym, jak zabarykadował się w mieszkaniu w Brzegu, odgrażał się, że wszystko wysadzi w powietrze . – Przez otwór w drzwiach mundurowi widzieli, że awanturnik siedzi przy kuchence gazowej podłączonej do butli. W dłoni trzymał zapalniczkę – relacjonuje Patrycja Kaszuba. Policjanci siłą weszli do lokalu. Obezwładnili 33-latka i zakręcili ulatniający się gaz. Desperat trafił do policyjnego aresztu. – W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. W organizmie miał blisko cztery promile alkoholu . Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że jest poszukiwany listem gończym do odbycia kary pozbawienia wolności za wcześniejsze kradzieże – informuje Patrycja Kaszuba. – Podejrzany usłyszał zarzut dotyczący sprowadzenie niebezpiecznego zdarzenia, które zagraża życiu wielu osób. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności . Obecnie mężczyzna przebywa w zakładzie karnym, gdzie został osadzony za wcześniej popełnione przestępstwa – mówi policjantka.
Źródło: Opolska360