
Rosja nie jest obecnie zdolna do podjęcia pełnoskalowej wojny z NATO, jednak będzie kontynuować działania hybrydowe wymierzone w państwa wschodniej flanki Sojuszu – ocenia w wywiadzie dla PAP gen. Jarosław Gromadziński.
Jego zdaniem Kreml będzie koncentrował się na prowokacjach, sabotażu, dezinformacji oraz próbach destabilizacji sytuacji społecznej i politycznej, unikając jednocześnie otwartej konfrontacji militarnej.
Jak mówi PAP były dowódca Eurokorpusu, rosyjska armia poniosła w wojnie z Ukrainą na tyle duże straty, że odbudowa jej potencjału do prowadzenia wojny z państwami NATO może potrwać nawet około dekady. Nie wyklucza to jednak dalszej eskalacji działań poniżej progu wojny, takich jak ataki na infrastrukturę krytyczną, kampanie dezinformacyjne czy akty sabotażu mające podważyć zaufanie obywateli do państwa.
Odnosząc się do sytuacji na północy Europy, gen. Gromadziński wskazuje, że odbudowa rosyjskiej infrastruktury wojskowej przy granicy z Finlandią jest przede wszystkim konsekwencją rozszerzenia NATO o Finlandię i Szwecję oraz zmian organizacyjnych w rosyjskich okręgach wojskowych. W jego ocenie nie świadczy to o przygotowaniach do bezpośredniego konfliktu z Sojuszem, lecz o dostosowywaniu rosyjskich sił do nowej sytuacji strategicznej.
Generał zwraca również uwagę na zmianę znaczenia obwodu królewieckiego. Jak podkreśla, w razie konfliktu z NATO priorytetem byłoby szybkie ograniczenie zdolności bojowych rosyjskich sił stacjonujących w eksklawie poprzez odcięcie ich od zaopatrzenia i zneutralizowanie infrastruktury wojskowej, a nie zajmowanie samego terytorium.
Zdaniem byłego dowódcy Eurokorpusu Polska powinna rozwijać strategię odstraszania opartą nie tylko na obronie własnego terytorium, lecz także na zdolności do prowadzenia uderzeń na cele wojskowe położone głęboko na terytorium przeciwnika. W wywiadzie dla PAP wskazuje, że nowoczesne uzbrojenie, w tym systemy rakietowe i lotnictwo, znacząco zwiększyły możliwości polskich sił zbrojnych, a ich potencjał powinien być jednym z najważniejszych elementów odstraszania.
Gen. Gromadziński podkreśla jednocześnie, że w przypadku konfliktu Polska musi być przygotowana do samodzielnej obrony w początkowej fazie działań. Przypomina, że procedury NATO wymagają czasu na konsultacje polityczne, przygotowanie sił i ich przerzut, dlatego własny potencjał obronny pozostaje kluczowym elementem bezpieczeństwa państwa.
W rozmowie z PAP generał odnosi się także do modernizacji polskiej armii oraz sytuacji na Morzu Bałtyckim. Po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO Bałtyk stał się – jego zdaniem – obszarem, na którym państwa Sojuszu mogą znacznie skuteczniej koordynować działania wojskowe. W tym kontekście opowiada się za pogłębianiem współpracy z państwami nordyckimi i bałtyckimi, obejmującej nie tylko marynarki wojenne, lecz także obronę przeciwlotniczą, przestrzeń powietrzną oraz rozwój wspólnego potencjału przemysłowego.
źródło: PAP /kb
Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)