RAK
    Piłkarze w komżach. Sukces ministrantów z Jemielnicy

    Piłkarze w komżach. Sukces ministrantów z Jemielnicy

    3064 odsłon
    Piłkarze w komżach. Sukces ministrantów z Jemielnicy

    Grzegorz Gasz

    Dzisiaj, 06:07

    Ministranci Autor: Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Jemielnicy

    Wielu młodych ludzi uwielbia piłkę nożną. Wiedzą o tym nie tylko trenerzy lokalnych szkół i klubów piłkarskich, ale również duchowni. To właśnie oni postanowili stworzyć turniej dla ministrantów i lektorów, aby młodzież z całej Polski mogła sprawdzić się nie w znajomości Pisma Świętego i ceremoniału, lecz właśnie w halowej piłce nożnej. Pomysł okazał się trafiony. Idea trafiła na tak podatny grunt, że jest to obecnie drugi pod względem wielkości amatorski turniej piłkarski w Polsce .

    Skalę tej imprezy doskonale oddają liczby. Aby wyjechać na finał do Gniezna , drużyny musiały się najpierw do niego zakwalifikować. W tym celu należało zwyciężyć na etapie dekanalnym i diecezjalnym. W wydarzeniu brały udział wszystkie diecezje, co przełożyło się na udział ponad półtora tysiąca drużyn i kilkunastu tysięcy zawodników.

    16 maja odbyły się finały Diecezjalnych Mistrzostw LSO w piłce nożnej. To właśnie tam drużyna ministrantów z Jemielnicy została mistrzem diecezji opolskiej . Nieco gorzej poszło lektorom starszym. Nie mogli oni cieszyć się ze zwycięstwa w turnieju, jednak kilka dni później również ich czekała dobra wiadomość o wyjeździe na zawody odbywające się w Gnieźnie w dniach 28-30 czerwca. Otrzymali bowiem od organizatorów dziką kartę.

    – Organizator mistrzostw może przyznać tzw. dziką kartę, która uprawnia do udziału w zawodach drużynę, która nie jest mistrzem diecezji. Przesłaliśmy organizatorowi nasz wniosek i czekaliśmy na decyzję. Bardzo chcieliśmy jechać również w tym roku – rok temu byliśmy trzeci w kraju. Ostatecznie dzika karta została nam przyznana – tłumaczy ksiądz Krzysztof, wikariusz jemielnickiej parafii. – My, zwyciężając w diecezji, mamy prawo ją reprezentować, ale nie obowiązek – mówi ksiądz. – Organizatorzy zawsze pytają, czy chcemy przyjechać, a my zawsze odpowiadamy, że chcemy.

    Jak podkreśla kapłan, organizacja wyjazdu spoczywa po stronie parafii.

    – Dobrze, że mamy mnóstwo ludzi dobrej woli, którzy nas wspierają. W tym roku rodzice zawodników pojechali z nami jako kierowcy, a jednocześnie kibice i wsparcie dla obu drużyn – wskazuje duchowny. Wiele osób pomogło w organizacji wyjazdu również finansowo, przekazując datki. Dzięki temu mistrzostwa nie obciążyły budżetu parafii.

    W niedzielę, 28 czerwca, drużyny wyjechały z Jemielnicy, by zatrzymać się w hotelu w Trzemesznie, który stał się ich domem podczas mistrzostw. Tego dnia udało się znaleźć trochę czasu, by lepiej poznać pierwszą stolicę Polski. Nie było go jednak zbyt wiele. Trzeba było wcześniej położyć się spać, bo już następnego dnia zawodników czekała poranna Msza Święta oraz rozgrywki grupowe.

    Debiutujący na mistrzostwach ministranci w składzie: Maciej, Cezary, Wojciech, Kacper, Piotr, Adam, Adam, Łukasz, Kacper i Marko znaleźli się w grupie VIII wraz z drużynami z Rzeszowa, Rachania, Staroźrebów i Przemętu.

    – Debiutanci, a jednak grali jak starzy wyjadacze. Remis, trzy zwycięstwa, pierwsze miejsce w grupie i awans do finału A. To nie był przypadek – to była piękna, mądra i odważna piłka – chwali występ najmłodszych zawodników ksiądz Krzysztof.

    Lektorzy starsi w składzie: Mateusz, Franciszek, Franciszek, Paweł, Adrian, Daniel, Szymon i Bartłomiej trafili również do grupy VIII, w której zmierzyli się z zespołami z Pietrzykowic, Konopisk, Bojszowej, Perlejewa i Zaczernia. Po serii meczów zakończonych dwoma remisami i trzema porażkami zakwalifikowali się do finału C.

    Lektorzy, fot. Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Jemielnicy Po sportowych emocjach nadszedł czas na chwilę relaksu. Na zakończenie pierwszego dnia turnieju odbył się piknik integracyjny. Zawodnicy przeszli z rynku na błonia katedry, gdzie podano kolację i przygotowano wiele atrakcji dla najmłodszych.

    – Bez piłki nie można żyć, a że trwają mistrzostwa, zjedliśmy kolację i wróciliśmy do hotelu, bo chłopaki chcieli oglądać mecz – wskazuje ksiądz.

    – Wszyscy oglądali mecz w pokoju księdza Krzysztofa. Zawodnicy przyszli i pomieszczenie było pełne ludzi – dodaje Adam Kaliciak, trener i opiekun jednej z grup. Następnego dnia odbyły się rozgrywki finałowe, już w systemie pucharowym. Drużyny, które zajęły pierwsze i drugie miejsce w grupie, zagrały w finale A, zespoły z miejsc trzeciego i czwartego – w finale B, natomiast drużyny z miejsc piątego i szóstego – w finale C. W efekcie zespoły z finału A zajęły miejsca od 1. do 16., z finału B – od 17. do 32., a z finału C – od 33. do 48.

    W finale A ministranci z Jemielnicy zmierzyli się z drużyną z Bednarów, wygrywając ten mecz, by następnie w ćwierćfinale uznać wyższość zespołu z Siedlec. W ten sposób ukończyli mistrzostwa na 5. miejscu .

    Lektorzy starsi wygrali mecz 1/8 finału z Trzeboszowicami, ćwierćfinał z Wągrowcem oraz półfinał z Łączną, by przegrać dopiero w finale z piłkarzami z Zaczernia, co dało im 34. miejsce w swojej kategorii wiekowej.

    – Tak czy inaczej, w Polsce jest około 10 500 parafii. A my zajęliśmy z ministrantami 5. miejsce w kraju i to w debiucie, a z lektorami starszymi 34. Już samo wejście do finału jest sukcesem. Jemielnica nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa . Jemielnica jeszcze pokaże, na co ją stać – dodaje kapłan.

    Po bardzo wyrównanej rywalizacji tytuły mistrzów Polski zdobyły: w kategorii Ministrant – parafia pw. bł. Jolenty w Gnieźnie, w kategorii Lektor Młodszy – parafia pw. św. Macieja i św. Małgorzaty w Bednarach, a w kategorii Lektor Starszy – parafia pw. św. Walentego w Konopiskach.

    Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


    Źródło: Strzelec Opolski / Strzelce360.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?