
Mieszkańcy Zaodrza czekają na remont kładki nad torami w Opolu
To miała być jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji dla mieszkańców Zaodrza. Kładka nad torami kolejowymi, łącząca ul. Niemodlińską ze 116. Szpitalem Wojskowym przy ul. Wróblewskiego, od lat stanowi poważną barierę architektoniczną. Szczególnie dla osób starszych, pacjentów szpitala, ludzi po zabiegach czy rodziców z wózkami. Plan zakładał budowę wind po obu stronach obiektu, wymianę poręczy i poprawę bezpieczeństwa.
Projekt modernizacji kładki wygrał Budżet Obywatelski Opola na 2026 r. i zdobył poparcie ponad tysiąca mieszkańców. Był to najpopularniejszy projekt tej edycji BO.
Kładka nad torami w Opolu. Inwestycja została przesunięta na przyszły rok
Teresa Sobel-Wiej, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu, przekonuje jednak, że opóźnienie było praktycznie nieuniknione.
Już na etapie opiniowania projektu do Budżetu Obywatelskiego sygnalizowaliśmy, że nie będzie możliwe przeprowadzenie całego zadania w jednym roku budżetowym. To inwestycja znacznie bardziej skomplikowana, niż może się wydawać z perspektywy mieszkańców. Wymaga licznych uzgodnień z PKP, a część prac będzie prowadzona na terenie zamkniętym - wyjaśnia. Jak podkreśla, przesunięcie środków (mowa o ok. 1,5 mln zł) nie oznacza rezygnacji z projektu.
Dzięki temu będziemy mogli przygotować i ogłosić przetarg obejmujący najpierw wykonanie projektu, a następnie realizację inwestycji. To pozwoli przeprowadzić całe przedsięwzięcie w sposób uporządkowany i bez ryzyka zatrzymania prac w połowie. Kwota zapisana w Budżecie Obywatelskim pozostaje bez zmian. Ostateczne koszty poznamy dopiero po przygotowaniu projektu i wykonaniu szczegółowego kosztorysu - zaznacza dyrektor MZD. Według obecnych założeń samo projektowanie i uzgodnienia mogą potrwać nawet około roku. Dopiero później będzie można określić dokładny termin rozpoczęcia robót.
Mało kto pamięta, dlaczego ta kładka w ogóle powstała. Za jej historią stoi tragedia
Historię obiektu przypomina Jacek Kasprzyk, radny Opola z klubu Arkadiusza Wiśniewskiego. Jak tłumaczy, kładka została wybudowana pod koniec lat 80. z inicjatywy zakładu Ofama. Bezpośrednim impulsem był tragiczny wypadek. Jeden z pracowników, przechodząc przez tory, zginął potrącony przez pociąg.
Po tym zdarzeniu zdecydowano o budowie bezpiecznego przejścia. Z czasem konstrukcja przeszła pod zarząd miasta i od tamtej pory regularnie wraca dyskusja, czy ją utrzymywać, przebudowywać czy całkowicie zmieniać - tłumaczy radny. Dodaje, że modernizacja nie jest prostą decyzją administracyjną.
Aby rozpocząć jakiekolwiek większe prace, potrzebne są uzgodnienia z kilkoma spółkami PKP. To jeden z powodów, dla których cały proces trwa tak długo - dodaje Jacek Kasprzyk.
To już naprawdę się dzieje. Aquapark w Opolu coraz bliżej
Radni Opola zgodzili się na przekazanie działki pod budowę nowego aquaparku. Teren po dawnym stadionie Odry Opole przy ul. Oleskiej trafił w ręce Zakładu Komunalnego. Otwiera to drogę do rozpoczęcia z...
Mat. oryginalny: Opolanie czekają na remont kładki nad torami.Ta decyzja ich rozczaruje - Nowa Trybuna Opolska