
O możliwości referendum w Brzegu mówiło się od pewnego czasu, dlatego nie było zaskoczeniem, kiedy 23 czerwca grupa mieszkańców tego miasta zgłosiła się do Komisarza Wyborczego w Opolu II i poinformowała o zamiarze przeprowadzenia głosowania w sprawie odwołania burmistrz Violetty Jaskólskiej-
O możliwości referendum w Brzegu mówiło się od pewnego czasu, dlatego nie było zaskoczeniem, kiedy 23 czerwca grupa mieszkańców tego miasta zgłosiła się do Komisarza Wyborczego w Opolu II i poinformowała o zamiarze przeprowadzenia głosowania w sprawie odwołania burmistrz Violetty Jaskólskiej-Palus . To jej pierwsza kadencja – urząd sprawuje od wiosny 2024 roku.
– Powiadomienie spełnia wymogi formalne. Inicjatorzy mają czas na zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną oraz złożenie wniosku do 24 sierpnia 2026 r. – mówi Dagmara Korzakowska z KBW w Opolu.
Referendum w Brzegu – dlaczego chcą odwołać burmistrzynię?
Tadeusz Nowosielski , lider komitetu referendalnego, przekonuje, że za inicjatywą odwołania burmistrz stoi „szereg czynników”. Wskazuje nie tylko na podwyżkę jej wynagrodzenia , ale również na wzrost opłat cmentarnych i podatków dla przedsiębiorców .
– Przede wszystkim pani burmistrz nie liczy się z głosem mieszkańców. Działa samowolnie i z nikim się nie konsultuje – twierdzi.
Co ciekawe, wcześniej Nowosielski zapowiadał, że komitet będzie dążył także do odwołania Rady Miejskiej w Brzegu . Ostatecznie taki wniosek nie trafił do KBW w Opolu. Część naszych rozmówców twierdzi, że to nie przypadek . Pytamy więc pełnomocnika komitetu skąd zmiana zdania.
– Bo istnieje obawa, że radni utrudnialiby przeprowadzenie referendum w Brzegu . A pani burmistrz jest największym problemem. Jeśli jednak radni będą działać wbrew mieszkańcom, to i w ich sprawie zorganizujemy referendum – zapowiada.
Komitet musi zebrać 2520 ważnych podpisów – czyli 10 proc. uprawnionych do głosowania – pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum.
– Zanim wystąpiliśmy z inicjatywą, sondowaliśmy, czy ma to sens . W tydzień zebraliśmy około 3300 podpisów. Teraz zbiórka również idzie dobrze i zamierzamy zebrać ich znacznie więcej, niż potrzeba – mówi Nowosielski.
„Każdy chce coś ugrać”
Podczas ostatniej sesji okazało się, że Violetta Jaskólska-Palus nie może liczyć na wsparcie radnych – nie tylko opozycji, ale także Koalicji Obywatelskiej . Mimo, jej zastępca, Piotr Tarapata , jest z KO. Burmistrz nie otrzymała wotum zaufania ani absolutorium . Uzyskała tylko jeden głos „za”, przy jednym wstrzymującym się i aż 17 przeciw – również ze strony KO.
Po głosowaniu burmistrz wydała oświadczenie, w którym przypomniała, że komisja rewizyjna pozytywnie oceniła wykonanie budżetu za 2025 rok.
„Dodatkowo Regionalna Izba Obrachunkowa potwierdziła prawidłowość działania gminy w zakresie gospodarki finansowej, nie wskazując nieprawidłowości w wykonaniu budżetu” – czytamy w oświadczeniu.
– „Jednocześnie traktuję ten wynik jako informację zwrotną i sygnał do analizy. Wyciągam wnioski z tej sytuacji i będę je uwzględniać w dalszej pracy nad sposobem zarządzania i komunikacji, bo celem pozostaje skuteczność działania i jak najlepsze efekty dla mieszkańców” – zapowiedziała pani burmistrz.
Warto zauważyć, że brzeska KO jest podzielona . Waldemar Wysocki , lider formacji w powiecie, wygrał niedawne wybory partyjne jednym głosem, a jego relacje z Robertem Węgrzynem , szefem KO w regionie, są – delikatnie mówiąc – napięte. Jeden z lokalnych polityków prawicy mówi, że stronnicy Wysockiego „nie zamierzają umierać za panią burmistrz” .
– W radzie miejskiej w Brzegu zasiada aż czterech kandydatów na burmistrza z ostatnich wyborów – mówi nasz rozmówca. – Oprócz Wysockiego to były burmistrz Jerzy Wrębiak z PiS , Tomasz Kubiak z Polski 2050 oraz Grzegorz Chrzanowski, który startował z własnego komitetu. Każdemu na rękę jest osłabienie pani burmistrz. Każdy chce coś na tym ugrać .
Z kolei działacz KO związany z obozem Roberta Węgrzyna uważa, że inicjatywa referendalna ma charakter polityczny, a nie merytoryczny .
– Ośmieliło ich to, co wydarzyło się w Krakowie. Próbują, mimo że w Brzegu nie mieliśmy żadnej afery – komentuje.
Referendum nie tylko w Brzegu? Podpisy zbierają też w gminach Pakosławice i Kamiennik
24 czerwca do Komisarza Wyborczego w Opolu II wpłynęło powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą referendalną od mieszkańców Pakosławic (powiat nyski). Grupa inicjatywna chce odwołać zarówno wójta Adama Raczyńskiego , pełniącego funkcję nieprzerwanie od 2014 roku, jak i całą radę gminy .
Tu powodem są zastrzeżenia wobec planów lokowania farm wiatrowych na terenie gminy . Powiadomienie spełniło wymogi formalne, a inicjatorzy mają czas na złożenie wniosku do 24 sierpnia 2026 r. Muszą zebrać co najmniej 275 ważnych podpisów poparcia pod inicjatywą.
Do Komisarza Wyborczego w Opolu II zgłosili się mieszkańcy gminy Kamiennik (powiat nyski), którzy chcą referendum w sprawie odwołania wójta Kazimierza Cerbata , sprawującego urząd od 2006 roku. Początkowo powiadomienie nie spełniło wymogów formalnych – grupa inicjatywna liczyła mniej niż wymagane pięć osób – ale potem zgłosiła się już wystarczająco duża liczba osób.
W Kamienniku inicjatorzy potrzebują co najmniej 254 ważnych podpisów pod wnioskiem o referendum. Muszą je dostarczyć do KBW w Opolu do 25 sierpnia.
Jeśli tym, co chcą referendum w Brzegu, a także w Pakosławicach i Kamienniku uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, będą to kolejne głosowania w tej kadencji samorządu. Wcześniej referenda odbyły się w Nysie , Głubczycach i Grodkowie – za każdym razem frekwencja była zbyt niska, by wyniki były wiążące .
W gminie Cisek nie udało się natomiast zebrać wymaganej liczby ważnych podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania wójta i rady gminy.
Przykłady z Krakowa i Zabrza pokazują jednak, że referenda dotyczące odwołania włodarzy przed końcem kadencji nie są z góry skazane na niepowodzenie – w obu miastach prezydenci zostali odwołani .