RAK
    Nie żyje Bernhard Serwuschok. Przez 30 lat woził dary na Śląsk Opolski

    Nie żyje Bernhard Serwuschok. Przez 30 lat woził dary na Śląsk Opolski

    3136 odsłon
    Nie żyje Bernhard Serwuschok. Przez 30 lat woził dary na Śląsk Opolski

    Nie żyje kawaler maltański Bernhard Serwuschok

    • Dziś pożegnaliśmy człowieka o wielkim sercu, który przez dziesiątki lat bezinteresownie pomagał naszej jednostce, mieszkańcom Czarnowąsów i wszystkim potrzebującym – napisali druhowie z OSP Czarnowąsy w swoich mediach społecznościowych. - Historia tej pomocy rozpoczęła się już podczas tragicznej powodzi w 1997 roku. To właśnie wtedy Bernhard zaczął organizować i przywozić do Czarnowąsów transporty z pomocą. Nie skończyło się na jednym czy dwóch transportach – przez kolejne lata przyjeżdżał do nas wielokrotnie, dostarczając sprzęt, wyposażenie i rzeczy, które służyły naszej jednostce oraz mieszkańcom. Zawsze można było na niego liczyć. Bernhard Serwuschok, jak zgodnie podkreślają ci, którzy mieli okazję go poznać, był człowiekiem życzliwym, dobrym, a jednocześnie nie oczekiwał za to wdzięczności.

    • Dla wielu z nas był prawdziwym Świętym Mikołajem, zawsze pojawiał się wtedy, gdy pomoc była najbardziej potrzebna – wspominają strażacy z Czarnowąsów. - Pozostawił po sobie nie tylko sprzęt i wsparcie, ale przede wszystkim piękne wspomnienia, przyjaźń i przykład bezinteresownej dobroci.

    Już 300 razy przywiózł dary na Śląsk Opolski. Pomaga już od 25 lat

    Dwa lata i 82 dni spędził Bernhard Serwuschok w ciężarówce, wożąc dary na jego rodzinny Śląsk Opolski. Przejechał z tymi transportami już 660 tysięcy kilometrów!

    Bernhard Serwuschok miał 70 lat. Pochodził z Zębowic, a od lat mieszkał w niemieckiej Vechcie.

    Wiosną ubiegłego roku informowaliśmy, że otrzymał Złoty Medal Zasługi Zakonu Maltańskiego w Niemczech. Ten świecki zakon zajmuje się działalnością charytatywną. Jak wówczas wyliczał nasz reporter, Bernhard Serwuschok zorganizował i przywiózł 308 transportów pomocy na Śląsk Opolski. Zaczął od wielkiej powodzi w 1997 roku i woził dary całymi tirami. Przejechał w sumie 700 tys. kilometrów, a w transporcie z darami był poza domem przez 1300 dni, czyli ponad 3,5 roku.

    • Nie ma takiego drugiego faceta, któremu żona tyle razy pakowałaby walizkę, ale którego zawsze przyjmowałaby z powrotem do domu! W 1997 roku to miała być jednorazowa akcja pomocy powodzianom, ale próśb o pomoc od potrzebujących dostaję tyle, że wożę dary do dzisiaj – mówił przed rokiem. Transporty z darami na Śląsk Opolski (Schlesien Hilfe) były jego prywatną inicjatywą. Przez lata, pracując w fabryce, poświęcał na nią urlopy. Później przeszedł na emeryturę, ale działalności charytatywnej nie porzucił.

    Kiedy będzie pogrzeb Bernharda Serwuschoka?

    Pogrzeb Bernharda Serwuschoka odbędzie się w Niemczech.

    Symboliczne pożegnanie planowane jest również w Polsce: we wtorek (21 lipca,)po Mszy Świętej w kościele św. Anny w Czarnowąsach. Informacja o godzinie pożegnania nie została jeszcze podana.

    Dostał złoty medal zasługi w Niemczech. Od prawie 30 lat wozi dary na Śląsk Opolski

    W drodze z transportami darów spędził już w sumie ponad 3,5 roku i przejechał 700 000 kilometrów. Bernhard Serwuschok przywozi dary do szpitali, domów dziecka i domów pomocy społecznej od wielkiej pow...

    Mat. oryginalny: Nie żyje Bernhard Serwuschok. Przez 30 lat woził dary na Śląsk Opolski - Nowa Trybuna Opolska


    Źródło: Opole Nasze Miasto (naszemiasto.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era