RAK
    Nie porażka. To klęska Miłosza Kroka. Wyrok sądu

    Nie porażka. To klęska Miłosza Kroka. Wyrok sądu

    715 odsłon
    Opolskie

    Nie porażka. To klęska Miłosza Kroka. Wyrok sądu

    To nie sam wyrok, lecz jego ustne uzasadnienie może przejść do historii lokalnego wymiaru sprawiedliwości. Sędzia Wojciech Małek z Sądu Rejonowego w Nysie nie tylko uniewinnił Norberta Bohdziula od zarzutów dotyczących rozwieszania banerów referendalnych przed referendum w Grodkowie, ale także niezwykle ostro ocenił działania władz miasta i wykorzystanie Straży Miejskiej do ścigania osób zaangażowanych w kampanię referendalną. Ostrzegł, że „jeżeli każda władza będzie starała się zamknąć usta obywatela”, może to prowadzić do bardzo niebezpiecznych standardów. W uzasadnieniu padły również słowa o „wykorzystaniu organów państwa, w tym sądu, do represyjnego zamykania ust demokracji”, „małostkowości” działań oraz historyczne porównanie do wydarzeń Marca '68.

    15 lipca Sąd Rejonowy w Nysie uniewinnił Norberta Bohdziula od wszystkich trzech zarzutów dotyczących rozwieszania plakatów referendalnych przed referendum w Grodkowie. Sprawa została skierowana do sądu przez Straż Miejską w Grodkowie po zawiadomieniu związanym z rozwieszaniem materiałów referendalnych 1 października 2025 roku.

    Sprawa była pokłosiem referendum w sprawie odwołania burmistrza Miłosza Kroka i Rady Miejskiej w Grodkowie. Jeszcze w trakcie kampanii referendalnej Straż Miejska w Grodkowie oraz pracownicy Urzędu Miejskiego byli zaangażowani w usuwanie banerów referendalnych z przestrzeni miasta. Po zakończeniu referendum Straż Miejska, podległa burmistrzowi Miłoszowi Krokowi, skierowała do sądu wnioski o ukaranie osób, które rozwieszały materiały informujące mieszkańców o głosowaniu. Zdaniem obwinionych i ich pełnomocników działania te były formą odwetu za zaangażowanie w referendum oraz próbą wyciągnięcia konsekwencji wobec najbardziej aktywnych uczestników obywatelskiej inicjatywy.

    Jednak to nie sam wyrok wywołał największe poruszenie, lecz jego ustne uzasadnienie. Sędzia Wojciech Małek przez kilkanaście minut odnosił się nie tylko do przepisów prawa, ale również do zasad funkcjonowania demokracji i granic działania organów władzy.

    Już na początku uzasadnienia sędzia podkreślił, że przepis, na podstawie którego skierowano sprawę do sądu, nie może być wykorzystywany do ograniczania działalności obywatelskiej.

    – Przede wszystkim artykuł 495 nie jest przewidziany jako forma zwalczania demokracji w tym kraju, a należy tak traktować zachowania władz miasta, które ingerowały w przebieg referendum. Czy ono się podoba, czy się nie podoba... – powiedział sędzia.

    Przepis porządkowy, a nie narzędzie represji

    W ocenie sądu przepis kodeksu wyborczego ma charakter wyłącznie porządkowy. Jego celem jest ochrona właścicieli nieruchomości przed pozostawianiem plakatów czy zaśmiecaniem przestrzeni po zakończeniu kampanii, a nie ograniczanie prowadzenia legalnej kampanii referendalnej.

    Sędzia podkreślił, że referendum zostało przeprowadzone zgodnie z prawem, komitet referendalny został zarejestrowany i miał pełne prawo informować mieszkańców o głosowaniu.

    "Nie możemy doprowadzić do takiej sytuacji"

    W uzasadnieniu padły również mocne słowa dotyczące prawa obywateli do udziału w życiu publicznym.

    Sędzia wskazał, że nie można karać osób tylko dlatego, że wspierają określony komitet czy określoną inicjatywę obywatelską.

    – Czy my mamy doprowadzić do sytuacji takiej, że ktoś, kto popiera jedną partię polityczną, drugą partię polityczną, trzecią partię polityczną, niezależnie od tego, jakie ma poglądy, nie ma prawa w tym kraju rozwieszać plakatów o treści publicznej tylko dlatego, że to się władzy nie podoba? Nie możemy doprowadzić do takiej sytuacji. Kodeks wyborczy nie został pomyślany jako środek represyjny wobec kogokolwiek, tylko porządkujący pewne kwestie dotyczące korzystania z demokracji.

    Działali w dobrej wierze

    Sąd uznał również, że osoby rozwieszające plakaty działały w dobrej wierze i posiadały zgodę zarządcy miejsc, w których materiały zostały umieszczone.

    Zdaniem sędziego nie można wymagać od osób rozwieszających plakaty, aby badały relacje prawne pomiędzy właścicielem nieruchomości a jej zarządcą lub dzierżawcą. Jeżeli zgo dę wyraził podmiot faktycznie zarządzający danym obiektem, osoby prowadzące kampanię miały prawo uznać, że działają zgodnie z prawem.

    Sędzia szczegółowo odniósł się do kwestii zgody na rozwieszanie plakatów. Podkreślił, że ewentualne spory pomiędzy właścicielem nieruchomości a jej zarządcą są sprawą tych podmiotów i nie mogą stanowić podstawy do karania osób trzecich, które uzyskały zgodę od zarządcy.

    Jak zaznaczył, obywatel nie ma obowiązku analizowania umów dzierżawy ani sprawdzania zakresu uprawnień osoby zarządzającej obiektem.

    "Najzwyczajniej w świecie małostkowość"

    W końcowej części uzasadnienia sędzia odniósł się do samego skierowania sprawy przeciwko działaczom referendalnym.

    Przyznał, że nie zna nawet wyniku referendum, ponieważ nie miało to żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

    Ocenił jednak działania prowadzące do procesu bardzo krytycznie.

    – To, że później zostały podjęte przeciwko wam działania, niezależnie od tego, jak zakończyło się referendum, traktuję najzwyczajniej w świecie jako małostkowość. Nic więcej.

    "Nie chciałbym, żeby za 50 lat..." - porównanie do Marca '68

    Najmocniejsze słowa padły na zakończenie uzasadnienia.

    • Jeżeli będziemy w ten sposób postępować to nie wiem co się stanie z Nami w najbliższych latach. Jeżeli w ten sposób każda władza będzie starała się zamknąć usta obywatela – podsumowywał sędzia Wojciech Malek.

    Przypomniał, że w historii zdarzało się wykorzystywanie przepisów porządkowych do ścigania osób angażujących się w działalność publiczną.

    Przywołał wydarzenia Marca '68, kiedy uczestników protestów nie skazywano za udział w demonstracjach, lecz za wykroczenia o charakterze porządkowym. Skazywano ich, przypomniał Wojciech Malek, nie za to że rozrzucali ulotki i demonstrowali, ale za to, że „ weszli na ławkę i zabrudzili mienie społeczne”.

    W jego ocenie podobny mechanizm nie może być akceptowany we współczesnym państwie prawa.

    Kończąc uzasadnienie, sędzia Wojciech Małek wypowiedział słowa, które z pewnością będą najczęściej cytowanym fragmentem tego orzeczenia.

    – Nie wyobrażam sobie sytuacji uznania pana za winnego tego czynu. Nie chciałbym, żeby za 50 lat ktoś mówił, że sędzia Wojciech Małek ukarał pana Bohdziula za to, że rozwiesił plakat. To jest, moim zdaniem, wykorzystanie organów państwa, w tym sądu, do represyjnego zamykania ust demokracji.

    Po ogłoszeniu wyroku poprosiliśmy Norberta Bohdziula o komentarz. Pełnomocnik komitetu referendalnego nie ukrywa, że całą sprawę postrzega jako próbę wyciągnięcia konsekwencji wobec osób zaangażowanych w referendum. Oto jego pełna wypowiedź:

    • Straż miejska wystosowała wniosek o ukaranie mnie do sądu w sprawie, która nie powinna mieć zupełnie racji bytu. Wiadomo, że jest podległa pod urząd miejski, na którego czele stoi Pan Burmistrz Krok i to przez jego ręce przepływa wszelka korespondencja i wszystkie sprawy czy przewinienia obywateli. On jest ostatecznym decydentem. Pan Burmistrz Miłosz Krok, jako wieloletni pedagog, wychowawca, nauczyciel kształcący najmłodsze pokolenia, aby to te były kreatywne, miały swoje zdanie oraz tworzyły społeczność bogatą w mądrych i zaradnych mieszkańców, ogranicza tym samym swobodę wypowiedzi oraz korzystania z demokracji bezpośredniej. Mam wobec jego intencji, wiele obaw po tym incydencie: czy jest to człowiek odpowiedzialny i odpowiedni na tym stanowisku? Czy jest to człowiek godny bycia reprezentantem naszej gminy? Czy jest to człowiek, który da innym wzór wart naśladowania? - komentował po wyroku Norbert Bohdziul.

    Wyrok jest nieprawomocny.

    Obrońcą Norberta Bohdziula był radca prawny Tomasz Dragan, który prowadził sprawę pro bono. Jak podkreślono, zrezygnował z wynagrodzenia, aby nie obciążać dodatkowymi kosztami mieszkańców gminy Grodków, którzy i tak ponoszą koszty postępowań wszczynanych przez Straż Miejską, której zwierzchnikiem jest burmistrz Miłosz Krok.

    Co sądzisz na ten temat?

    komentarz (1)

    Dodaj komentarz

    Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu . Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz


    Źródło: Brzeg24.pl (Informator Miasta Brzeg)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era