
Polska i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości. Ale...
Nawrocki dodał jednocześnie, że podczas rozmowy nie udało się "rozwiązać kwestii historycznych" - Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać - zaznaczył.
Prezydent Polski przebywa w Turcji, gdzie uczestniczył w odbywającym się w Ankarze Szczycie NATO. Jak przekazał podczas konferencji prasowej, szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego był także okazją do wielu spotkań ze światowymi i europejskimi przywódcami.
Polski prezydent zaznaczył, że "to, co z całą pewnością się nie zmienia, to zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski, Federacja Rosyjska pozostaje głównym zagrożeniem". - W tym samym kierunku patrzymy, jeśli chodzi o zagrożenia dla naszej niepodległości, to się nie zmienia - podkreślił.
Podkreślił, że dla niego "kwestie UPA, symboli UPA, są nienegocjowalne". - Emocja Polek i Polaków w odniesieniu do ludobójstwa wołyńskiego jest kwestią nienegocjowalną. W obliczu, że ta kwestia jest dla Polaków tak ważna i tu liczymy na zrozumienie ze strony Ukrainy, że flaga banderowska ogranicza też przyszłość Ukrainy w UE, niesie ze sobą wiele złych symboli - musimy także brać odpowiedzialność za to, co dzieje się za sprawą Federacji Rosyjskiej - mówił prezydent Polski.
Dodał, że podczas spotkania obie strony potwierdziły swoje stanowiska. - Ja potwierdziłem nasze stanowisko w kwestii UPA, ale też dyskutowaliśmy o tym, jak ta współpraca powinna wyglądać w przyszłości - relacjonował.
Jednocześnie poinformował, że szczyt NATO, to także okazja do spotkania z innymi liderami państw. - Wszystkich nie jestem w stanie wymienić (...), najwięcej czasu spędziłem z premierem Kanady Markiem Carney'em, z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem, była też okazja do krótkiej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem - przekazał Nawrocki.
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
Andrzej Macura
Katarzyna Solecka
Piotr Drzyzga
Autoreklama
Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)