
To, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zostało wypełnione - dodał.
Sojusz Północnoatlantycki jest zjednoczony, silny i zdeterminowany, aby bronić wartości - powiedział prezydent Karol Nawrocki w środę po zakończonym szczycie NATO w Ankarze. To, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zostało wypełnione - dodał. W środę zakończył się tegoroczny szczyt NATO, odbywający się w stolicy Turcji. Podczas konferencji prasowej po zakończeniu szczytu, prezydent Nawrocki ocenił, że Sojusz pozostaje "zjednoczony, silny i zdeterminowany" do obrony swoich wartości.
Jak podkreślił, z wystąpień przywódców państw członkowskich wynikało jednoznacznie, że NATO jest gotowe reagować na wyzwania międzynarodowe. - To, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zostało wypełnione - powiedział podczas konferencji prasowej w Ankarze.
Prezydent zaznaczył, że uczestnicy szczytu zgodnie uznali Rosję za główne i długoterminowe zagrożenie dla NATO. Jak wskazał, Rosja stanowi zagrożenie nie tylko w kontekście prowadzonej przeciwko Ukrainie wojny, ale również dla bezpieczeństwa Polski oraz całej Europy Środkowo-Wschodniej. - Cały Sojusz czuje główne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej - powiedział, wskazując, że zostało to uwzględnione w końcowej deklaracji Sojuszu.
Nawrocki podkreślił także znaczenie więzi transatlantyckich w ramach NATO. Przypomniał, że Stany Zjednoczone są strategicznym sojusznikiem Polski i ocenił, że szczyt potwierdził trwałość współpracy między Europą a USA. - Wyjeżdżamy z przekonaniem, że więź euroatlantycka jest dziś na bardzo dobrym poziomie - powiedział. Według niego świadczyły o tym zarówno wystąpienie prezydenta USA Donalda Trumpa, jak i deklaracje pozostałych sojuszników.
Jak mówił prezydent, Polska pozostaje liderem w tym zakresie, ale inne państwa również podnoszą swoje wydatki, a niektóre - jak państwa bałtyckie czy Dania - wręcz je zwielokrotniły. - Z wielką satysfakcją odebrałem mobilizację sojuszników; to z pewnością także efekt prób prezydenta Trumpa, by Europa brała większą odpowiedzialność - dodał.
Pytany o kwestię obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce, Nawrocki wyraził "głębokie przekonanie, które jest potwierdzane" w czasie kolejnych naszych spotkań i rozmów z prezydentem USA, że "nie zmniejszy się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce i że kierunkiem naszej drogi jest teraz stała obecność wojsk USA w Polsce". - Teraz wszystko w rękach polskiego MON, amerykańskiego ministerstwa obrony narodowej, które muszą wypełnić te deklaracje szczegółami - dodał.
Nawrocki odniósł się również do kwestii rozbudowy infrastruktury podwójnego zastosowania, w tym rozbudowy na wschód natowskich rurociągów, które obecnie obejmują obszar zachodniej Europy. Jak relacjonował, sprawa ta była poruszona na szczycie. - To sprawa bardzo ważna dla Polski i odnosi się do pewnego przeniesienia odpowiedzialności za Sojusz Północnoatlantycki po upadku muru berlińskiego. Jak wiemy, że infrastruktura krytyczna i rurociągi paliwowe są poprowadzone wyłącznie do byłej granicy pomiędzy NRD i RFN - wskazał.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział w środę, że na szczycie podjęto historyczny krok w celu wzmocnienia łańcucha dostaw paliw NATO, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. - Podczas gdy sojusznicy wciąż dopracowują szczegóły, wiemy, że ta inwestycja w wysokości 27 mld euro zmodernizuje naszą istniejącą infrastrukturę magazynowania i dystrybucji paliw, a także wesprze nowe obiekty, w tym rurociągi prowadzące do wschodniej części Sojuszu - powiedział.Prezydent Nawrocki był też pytany na konferencji o współpracę z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na szczycie. Jak ocenił, była ona "bardzo dobra i płynna".
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
Andrzej Macura
Katarzyna Solecka
Piotr Drzyzga
Autoreklama
Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)