
To, że rozważania o tym, iż Polonia Nysa jednak zagra w 3 lidze, nabierają w ogóle kształtu w związku z kłopotami organizacyjnymi Słowianina Wolibórz. Przedstawiciele tego klubu coraz mocniej sygnalizują bowiem możliwość wycofania się ze zmagań grupy III. A przecież ich drużyna poprzednio doś
To, że rozważania o tym, iż Polonia Nysa jednak zagra w 3 lidze, nabierają w ogóle kształtu w związku z kłopotami organizacyjnymi Słowianina Wolibórz. Przedstawiciele tego klubu coraz mocniej sygnalizują bowiem możliwość wycofania się ze zmagań grupy III. A przecież ich drużyna poprzednio dość pewnie się utrzymała.
Gdyby pod Nową Rudą jednak się „poddali” to pierwszymi w kolejce do wypełnienia powstałej luki są właśnie Nysanie. Jakby nie było, po tym jak jeszcze w czerwcu, już po ostatnim meczu, wycofały się rezerwy Górnika Zabrze (choć z innych powodów), to uratowały się Karkonosze Jelenia Góra. Teraz być może los uśmiechnąłby się do naszego klubu. W nim nie mówią „nie”, ale istotną rolę odgrywa czas.
– Wszystko zależy od terminu w którym zapadłaby tam ostateczna decyzja, a my dostalibyśmy propozycję ich zastąpienia. Na pewno nie można tego przeciągać w nieskończoność. Myślę, że gdyby wszystko okazało się jeszcze w tym tygodniu to raczej byśmy skorzystali – nie kryje Marek Byrski, dyrektor sportowy Polonii. – Później to już nie byłoby za bardzo sensu. Przecież liga rusza 1 sierpnia i dobrze byłoby wiedzieć czy warto mierzyć siły na zamiary.
I nie ma się co dziwić takim dywagacjom. Wszak z nyskiego klubu odeszło latem już 19 zawodników. Sporo z nich znalazło sobie pracodawców na tym samym szczeblu.
Polonia Nysa w 3 lidze? Reszta zostaje jak jest
Jeśliby jednak wszystko skończyło się tak, że Nysanie zostaliby w 3 lidze, to miałoby to konsekwencję choćby dla zmagań pod szyldem BS Leśnica 4 Liga Opolska. Wszak zostałoby w niej 15 drużyn. Tu jednak o „zastępstwo” byłoby trudniej. Taką możliwość miałby najwyżej sklasyfikowany spadkowicz czyli OKS Oras Olesno , ale jego włodarze z takiej możliwości nie zamierzają skorzystać. Co też nie uratuje w kontekście spadku z klasy okręgowej Naprzodu Jemielnica , a z klasy A Racłavii Racławice Śląskie.
– Dla nasz to już „musztarda po obiedzie” – obrazuje Andrzej Świerc, prezes Oleśnian. – Choćby z tego powody, że daliśmy wolną rękę zawodnikom, którzy szukali klubów czwartoligowych. Oni już się porozchodzili i naprawdę ciężko by było znowu to wszystko poskładać. My teraz stawiamy na swoją młodzież i chcemy spokojnie ograć ją w „okręgówce”.