RAK
    Na początku był las

    Na początku był las

    3600 odsłon
    Na początku był las

    Gdy ktoś wychował się w lesie, chciał być leśnikiem, a ostatecznie został proboszczem na skraju lasu...

    Widok z okna… Zapowiadające żniwa pole (w niektórych miejscach kombajny już wyjechały), pas olszyn, za nim łąka, dalej tereny nad Rakutówką, przez Lasy Państwowe wyznaczone do uprawiania bushcraftu. Dla niewtajemniczonych: tam można w dzikich warunkach rozbić namiot i spróbować żyć czerpiąc z doświadczenia przodków, rozpalić ogień i gotować na palenisku.

    Przechodzę na drugą stronę domu. Tam także widok na las. Stare sosny i młodnik. Tu i ówdzie modrzew czy dąb. Gdzieś, w odległości kilku kilometrów wspominane często Jezioro Gościąż (rezerwat przyrody). Po drodze miejsce w języku miejscowych nazywane Czapliniec, gdzie rosną sosny napoleońskie. Choć nie on je sadził. Chodzi o ich wiek. Mają około dwustu piętnastu lat. Nie chorują (co jest między innymi skutkiem zabiegów ochronnych, prowadzonych przez LP), a w poszyciu, z ich nasion, rośnie młody, domagający się światła las. Zapewne to on, nie ludzie, pokona staruszków.

    Stoję nad Gościążem i rozmawiam z leśniczym. Skąd – pytam – w terenie polodowcowym, mocno pofałdowanym, z licznymi wzgórzami, takie dziwne wypłaszczenia? Bo widzi ksiądz, tu były wsie wyżej położone, bo i wyższy był poziom jeziora. A tam – wskazuje na przeciwległy brzeg – w tej zatoczce, domy stały nad samym brzegiem. Przy pomostach cumowano łodzie, pojono zwierzęta, kobiety prały, mężczyźni wieczorną porą, wracając z pola, czyścili pługi.

    Z czasem podobnych, choć nie położonych nad jeziorem, miejsc poznałem więcej. Stare wsie, po których zostały jedynie nazwy i pojedyncze domy. Niedźwiedź, gdzie hrabia Ike miał dworek myśliwski, a wieś była zapleczem. Smolarskie – jak sama nazwa wskazuje – produkowało smołę. Dwa przykłady spośród wielu. Nie tylko w naszym nadleśnictwie.

    Czemu o tym piszę? Powodów jest kilka. Nazwałem je ekobzdurami.

    Pierwszą jest królujące w mediach społecznościowych przekonanie o kurczących się zasobach leśnych. Dlatego wyżej celowo wymieniłem nazwy zalesionych okolicznych wsi. Przenosząc się w inne miejsca warto analizować przedwojenne mapy. Odkryjemy, że tam gdzie przed kilkudziesięciu laty tętniło życie, dziś rosną drzewa.

    Kolejną są próby podziału świata na ich i nasz. Jesteśmy gośćmi w ich świecie – czytamy w internetowych komentarzach. Problem polega na tym, że to my wyznaczamy granice, których zwierzęta nie znają. Świat jest nasz, wspólny. Co mocno podkreślał Franciszek w encyklice Laudato si. A jeśli jakakolwiek ekologia ma rację bytu, jest nią tak zwana ekologia integralna, zakładająca współistnienie i umiejętne korzystanie z dóbr środowiska naturalnego. Umiejętne, znaczy zakładające wiedzę o rządzących przyrodą prawach i zachodzących w niej procesach.

    Jednym z tych praw jest instynkt samozachowawczy zwierząt i troska o zachowanie gatunku. Tu przyroda bywa brutalna. Przytulona przez człowieka mała sarna (biedna, zagubiła się, taka słaba) zostanie odrzucona przez matkę. Bocian, wiedząc że nie będzie w stanie wykarmić potomstwa lub widząc, że któreś jest słabe, wyrzuci młode z gniazda. Podobnie zrobią inne ptaki. Tu, wbrew przekonaniu wielu, nie ma miejsca na empatię. Jest walka o przetrwanie. Empatia jest wyłącznie na wyprodukowanych przez AI filmach.

    Oczywiście człowiek w tej walce może przyrodzie pomóc, ale i może zaszkodzić. Obserwuję od dłuższego czasu różnego rodzaju zbiórki na „adopcję”. Wilka, sarny, rysia, jeża i innych zwierząt. Nie wiem na czym miałaby ona polegać, za to wiem co innego. Zimą, gdy trzeba naturze pomóc, dokarmianiem zwierząt nie zajmują się prowadzące zbiórki fundacje. Od lat dokarmianiem zwierząt zimą zajmują się lokalne Koła Łowieckie. Nie po to, by strzelać, ale w trosce o dobrostan.

    Troską o dobrostan nie jest dokarmianie dzikich zwierząt w miastach. Spotkałem się niedawno z taką opinią. Dziki przyszły do wielkiego miasta, bo wycięto lasy i szukają pokarmu. Odpisałem podnoszącej alarm osobie, że dziki w lasach, których jest więcej niż przed dziesięciu laty, mają pokarmu wystarczająco dużo. Ale w tym są podobne do człowieka, że idą na łatwiznę. Po co mają ryć hektar lasu czy łąki w poszukiwaniu pokarmu (potrafią zryć lepiej niż pracujący w lesie harwester), skoro bez trudu mogą skorzystać z tego, co wyrzuca się przez okno, by dokarmić „biedne”, wypędzone z lasu zwierzęta.

    Podobnie jest z tak zwanymi prawami zwierząt. W tradycji europejskiej na prawa składają się przywileje, obowiązki i odpowiedzialność. Ograniczenie do przywilejów oznacza bezprawie. Wszyscy zaś wiemy, że zwierzęta, w przeciwieństwie do człowieka, nie ponoszą odpowiedzialności...

    Skąd – zapyta ktoś – u księdza tyle odniesień do lasu i przyrody. Wyjaśniam. Urodziłem się i wychowałem w mieście otoczonym przez lasy. Były miejscem, gdzie ojciec uczył mnie samodzielności i wrażliwości na otaczający mnie świat. Będąc licealistą zarabiałem na wakacje sadząc las. Dziś w z dumą patrzę na pięćdziesięcioletnie sosny między Włocławkiem a Wieńcem Zdrojem, przeze mnie sadzone. Z czasem poznałem profesjonalistów. Czyli leśników, dzielących się swoja wiedzą i doświadczeniem. Otwierali oczy na to, czego nie widziałem. Gdy zimą, w drodze na Gorc, młodzi pędzili do przodu, potrafiłem dostrzec na śniegu ślad wilka. Lub latem, między Przełęczą Borek a Turbaczem – rzadki gatunek widłaka. Dzięki ich wiedzy dziś rozumiem na czym polega troska o środowisko, ale i staję się coraz bardziej krytyczny wobec zalewających nasza przestrzeń bzdur. Wiem, czym jest ekologia, a czym ekobzdury.

    I jeszcze jedno. Kontakt z przyrodą także ma wpływ na naszą wiarę i życie duchowe. Ostatecznie to „z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13,5). A w przyrodzie istnieje łańcuch przyczyn i skutków. Nic nie może być przyczyną samego siebie, dlatego musi istnieć Pierwsza Przyczyna Sprawcza, którą jest Bóg – dopowie Święty Tomasz Z Akwinu, wskazując na kolejny argument za istnieniem Boga – z przyczyny sprawczej (ex ratione causae efficientis).

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl


    Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?