RAK
    Mimo zawieszenia broni w Gazie wciąż giną dzieci

    Mimo zawieszenia broni w Gazie wciąż giną dzieci

    3103 odsłon
    Mimo zawieszenia broni w Gazie wciąż giną dzieci

    Codzienne życie mieszkańców Strefy Gazy toczy się wśród ruin.

    Na ulicach, wśród gruzów zburzonych domów stoją tysiące namiotów. W tej sytuacji Łaciński Patriarchat Jerozolimy pragnie ponownie otworzyć szkołę, aby nie pozostawić dzieci bez możliwości edukacji. O dramacie mówi wikariusz generalny Patriarchatu bp William Shomali.

    W teorii Gaza jest chroniona na mocy zawieszenia broni, które weszło w życie 10 października 2025 roku, jednak w ciągu ostatnich 9 miesięcy izraelskie naloty na terytorium palestyńskie trwały nadal. W tym okresie, z dala od pierwszych stron gazet i ekranów telewizyjnych, tragedia w Gazie trwa do dziś.

    Według danych ministerstwa zdrowia w Gazie w ciągu 9 miesięcy zawieszenia broni zginęło ponad 1000 osób, w tym 265 dzieci. 3400 osób zostało rannych. Dane te zostały uznane za wiarygodne przez Organizację Narodów Zjednoczonych, która uwzględniła je w raporcie opublikowanym na początku lipca.

    Ogromne zniszczenia

    W wywiadzie dla Radia Watykańskiego - Vatican News bp Shomali wskazał, że mieszkańcy Strefy Gazy zajmują obecnie 47 procent jej terytorium. Pozostałą część zajęli Izraelczycy. Gęstość zaludnienia jest bardzo wysoka, a 80 proc. infrastruktury nie zostało odbudowane. „Wiele szkół i uniwersytetów już nie istnieje. Wiele osób – tysiące – mieszka w namiotach” - relacjonuje hierarcha.

    Nie zawsze wystarczająca pomoc humanitarna

    Bp Shomali zaznaczył, że nie wszystkie potrzebne towary są dostarczane do Gazy w odpowiednich ilościach. Tak jest np. z lekami. „Od kilku miesięcy żywność trafiająca do Gazy jest importowana z Izraela przez handlarzy”, a następnie „sprzedawana w Gazie”.

    Patriarcha łaciński kard. Pierbattista Pizzaballa odwiedził ten region w czerwcu br. i jak stwierdził, rynek był lepiej zaopatrzony w porównaniu z jego poprzednią wizytą tuż przed Bożym Narodzeniem. „Byłem wtedy z nim i na własne oczy widziałem, że w sklepach wciąż było mało artykułów spożywczych. Kiedy mówię o sklepach, mam na myśli jeden lub dwa namioty stojące obok siebie – to wszystko. To nie jest supermarket. Są handlarze, którzy prowadzą te namioty i sprzedają żywność” - wskazał bp Shomali.

    Poważne trudności mieszkańców

    Jak poinformował wikariusz generalny Patriarchatu Łacińskiego, „wielu pracowników, którzy wcześniej pracowali i otrzymywali wynagrodzenie, zwłaszcza ci zatrudnieni przez rząd palestyński, nadal otrzymuje pensję”. Nauczyciele nadal otrzymują wynagrodzenie, ale pozostałym osobom trzeba teraz pomóc finansowo. „Wcześniej pomagaliśmy, dostarczając żywność; teraz możemy pomóc, przekazując pieniądze, aby mogli sami kupić jedzenie. Tak właśnie postępujemy w stosunku do naszych parafian” - dodał rozmówca Radia Watykańskiego - Vatican News.

    Odbudowa Gazy, dramat dzieci i nadzieja

    „Odbudowa jest powiązana z demilitaryzacją. Jednak demilitaryzacja, a więc pierwsza faza, nie została zakończona. Hamas nadal funkcjonuje w tym rejonie - poinformował bp Shomali. - To Hamas kontroluje bezpieczeństwo w części zamieszkanej przez mieszkańców Strefy Gazy. Dlatego odbudowa nie może się rozpocząć”.

    Biskup wskazał też na dramatyczną sytuację dzieci. „Chodzą zbierać drewno, gwoździe – wszystko, co można ponownie wykorzystać i sprzedać. Jednak we wrześniu tego roku planujemy ponownie otworzyć naszą szkołę w parafii Świętej Rodziny - podkreślił rozmówca. - Mamy nadzieję, że uda nam się zapewnić edukację 1000 dzieci. Dzięki temu nie będą one bezczynnie spędzać czasu na ulicach. Ważne jest, aby ponownie zaczęły się uczyć. W ten sposób będą mogły powoli zapomnieć o szoku i traumie związanej z wojną”.


    Rok po ataku na parafię Świętej Rodziny w Gazie będzie sprawowana specjalna liturgia za zmarłych, rannych i w intencji pokoju – zapowiada proboszcz łacińskiej parafii w tym mieście ks. Gabriel Romanelli. Tymczasem w Strefie Gazy kryzys humanitarny wciąż trwa - informuje Vatican News. Budynki i drogi są zniszczone, a przemieszczanie się po enklawie jest niezwykle utrudnione.

    Jak informuje Vatican News, sytuacja w Gazie pozostaje bardzo trudna. Pomimo obowiązującego od 9 miesięcy zawieszenia broni, tylko w czwartek 16 lipca działania armii izraelskiej w Strefie Gazy doprowadziły do śmierci pięciu osób.

    Walki nie ustają, podobnie jak kryzys humanitarny – poinformował w ostatnich godzinach ks. Gabriel Romanelli, proboszcz parafii Świętej Rodziny w Gazie.

    Dokładnie rok temu, 17 lipca 2025 roku, łacińska parafia została trafiona podczas ataku armii izraelskiej. „Było to wydarzenie, które głęboko poruszyło Kościół i cały świat” – powiedział ks. Romanelli.

    W mediach społecznościowych przypomniał również słowa Leona XIV, wypowiedziane podczas modlitwy Anioł Pański 20 lipca 2025 roku. Trzy dni po ataku Papież wyraził głęboki smutek z powodu tragedii, wymienił z imienia i nazwiska ofiary oraz skierował pilny apel o pokój i poszanowanie międzynarodowego prawa humanitarnego.

    Modlitwa za zmarłych, rannych i o pokój

    W wyniku ataku życie stracili: Saad Issa Kostandi Salameh, 60-letni kościelny parafii, oraz dwie kobiety: Foumia Issa Latif Ayyad, 84-letnia seniorka przebywająca w namiocie Caritas, wykorzystywanym jako ośrodek wsparcia psychologicznego dla mieszkańców, oraz Najwa Abu Dawud, która zmarła kilka godzin później wskutek odniesionych obrażeń.

    Lekko ranny w nogę został również ks. Gabriel Romanelli, którego przewieziono do szpitala na leczenie.

    Proboszcz parafii w Gazie zapowiedział, że w niedzielę 19 lipca odbędzie się specjalna uroczystość liturgiczna „w intencji dusz tych, którzy zginęli tamtego tragicznego dnia”.

    Jak podkreślił, będzie to także okazja do modlitwy „za rannych, za ich rodziny oraz o przebaczenie i pokój”.

    Zniszczone drogi utrudniają codzienne życie

    W świadectwie opublikowanym w mediach społecznościowych ks. Gabriel Romanelli opisał dramatyczną sytuację w Strefie Gazy.

    Kapłan każdego dnia mierzy się z problemem dowiezienia dzieci do parafii na zajęcia letnie organizowane przez Oratorium św. Józefa, prowadzone przez księży, siostry zakonne i świeckich.

    „Drogi w Gazie są zniszczone” – mówi ks. Romanelli. – „Niektórymi można przejechać tylko przez kilka metrów. Już wcześniej nawierzchnia była uszkodzona, ale dziś właściwie już jej nie ma. Są dziury, wraki, gruzy, powyginane pręty i potłuczone szkło.”

    Dodatkowym problemem są astronomiczne ceny paliwa. „Litr oleju napędowego kosztuje około 13,5 dolara. Benzyna jest jeszcze droższa – około 27 dolarów za litr” – wyjaśnia.

    W tej sytuacji parafia postanowiła wesprzeć finansowo kilka z nielicznych autobusów i minibusów, które nadal kursują po Strefie Gazy, aby mogły dowozić dzieci, młodzież i całe rodziny do parafii.

    We wrześniu planowane jest ponowne otwarcie szkoły Patriarchatu

    – „Osiemdziesiąt procent infrastruktury nadal pozostaje zniszczone. Nie chodzi tylko o budynki, ale także o sieci wodociągowe i energetyczne. Wiele szkół i uniwersytetów już nie istnieje” – powiedział bp William Shomali, wikariusz generalny i wikariusz patriarszy Patriarchatu Łacińskiego Jerozolimy dla Jerozolimy i Palestyny, w rozmowie z Vatican News.

    Patriarchat Łaciński Jerozolimy planuje we wrześniu ponownie otworzyć szkołę przy parafii Świętej Rodziny, do której mogłoby uczęszczać około tysiąca dzieci.

    „Dzięki temu dzieci przynajmniej nie będą pozostawione same sobie na ulicach. Ważne jest, aby mogły wrócić do nauki, stopniowo odzyskiwać poczucie normalności i przezwyciężać traumę wojny” – podsumował bp Shomali.

    Tydzień z Wiara.pl


    Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era