
7 - Zanim pojawiła się idea przeprowadzenia referendum wiele osób skarżyło się na to, że w gminie – tak jak i w samym urzędzie gminy - panuje jeden wielki chaos – mówi o powodach próby zorganizowania referendum odwołującego ze stanowiska wójta Kazimierza Cebrata pełnomocnik grupy referendalnej Kami
- Zanim pojawiła się idea przeprowadzenia referendum wiele osób skarżyło się na to, że w gminie – tak jak i w samym urzędzie gminy - panuje jeden wielki chaos – mówi o powodach próby zorganizowania referendum odwołującego ze stanowiska wójta Kazimierza Cebrata pełnomocnik grupy referendalnej Kamil Kosiński.
Do Komisarza Wyborczego w Opolu II ponownie wpłynęło zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta gminy Kamiennik przed upływem kadencji. Jak informuje opolska delegatura Krajowego Biura Wyborczego, to kolejna próba rozpisania referendum. Poprzednie zgłoszenie nie zostało przyjęte, ponieważ grupa inicjatywna nie spełniła wymogów ustawowych. Teraz procedura została rozpoczęta ponownie. Zgodnie z przepisami, inicjatorzy mają czas do 25 sierpnia na zebranie podpisów co najmniej 254 mieszkańców uprawnionych do głosowania, co stanowi 10 procent wyborców w gminie. Dopiero po złożeniu wniosku wraz z wymaganą liczbą podpisów komisarz wyborczy będzie mógł zdecydować o dalszych etapach procedury.
Pełnomocnikiem grupy referendalnej jest mieszkaniec Kamiennika Kamil Kosiński. – W naszym komitecie referendalnym działa aktywnie pięć osób, ale całą procedurę biorę na siebie – mówi dalej pełnomocnik grupy referendalnej z Kamiennika. – Aby uniknąć błędów proceduralnych naszym planem jest uzyskanie 300 głosów poparcia. Do tej pory mamy ich 140 (od aut. rozmowa była przeprowadzona w miniony piątek). Zdecydowaliśmy się na zbiórkę chodząc od domu do domu, od mieszkania do mieszkania i słyszymy wiele głosów poparcia. Ludzie widzą, że w gminie niewiele się robi, że nie pozyskuje się środków zewnętrznych, które gmina mogłaby pozyskać. Rozmawiając z ludźmi okazuje się, że wielu z nich popiera nas, ale boi się podpisać listę w obawie, że lista poparcia referendum odwołującego wójta może trafić do gminy. Chce jednak zapewnić, że nie ma takiej możliwości – stwierdza pełnomocnik komitetu.
Kamil Kosiński dodaje, że sam miał okazję bezpośrednio rozmawiać z wójtem Kazimierzem Cebratem i to tylko go ugruntowało w przekonaniu, że trzeba doprowadzić do jego odwołania. – Ten człowiek traktuje wszystkich z góry i pod jego rządami gmina nie będzie się rozwijała – dodaje.
Dodaje przy tym, że szersza akcja referendalna będzie przeprowadzana w momencie kiedy komitetowi uda się uzyskać wymaganą liczbę głosów poparcia. Na pytanie, czy grupa, która chce odwołać Kazimierza Cebrata ze stanowiska ma własnego człowieka, który mógłby stanąć w ewentualnych wyborach i zastąpić wójta stwierdza, że prowadzone są rozmowy z potencjalnym kandydatem, ale na to przyjdzie czas.
Komitet zdecydował, że wniosek o zorganizowanie referendum odwoławczego będzie dotyczył tylko wójta, ale ma wiele zastrzeżeń także do pracy radnych. – Tak naprawdę 90 proc. składu radnych podnosi tylko rękę za poszczególną uchwałą – dodaje Kamil Kosiński, ale wierzymy, że odwołanie wójta zmieni i tę sytuację.
Źródło: Nowiny Nyskie