
Koalicja Obywatelska w Brzegu ma najbardziej liczną strukturę w województwie opolskim po samym Opolu. Do partii należy tam ponad setka osób. Zarazem sama formacja jest tam niezwykle podzielona. Było to widać przy okazji wiosennych wyborów w partii. Jednym głosem wygrał je Waldemar Wysocki, pr
Koalicja Obywatelska w Brzegu ma najbardziej liczną strukturę w województwie opolskim po samym Opolu. Do partii należy tam ponad setka osób. Zarazem sama formacja jest tam niezwykle podzielona.
Było to widać przy okazji wiosennych wyborów w partii. Jednym głosem wygrał je Waldemar Wysocki, przewodniczący rady miejskiej w Brzegu. W KO zachodzili w głowę jak to się stało, bowiem po drugiej stronie byli m.in. wojewoda Monika Jurek , starosta Jacek Monkiewicz i radny Tomasz Zeman.
Wszyscy są ze stronnictwa Roberta Węgrzyna, lidera KO w regionie. Zaś Waldemar Wysocki uchodzi za człowieka, któremu bliżej do posła Tomasza Kostusia, który wiosną rywalizował z Robertem Węgrzynem o przejęcie sterów w partii po europośle Andrzeju Bule.
Koalicja Obywatelska w Brzegu rozwiązana
Nikt jednak wyników wiosennych wyborów nie kontestował. Waldemar Wysocki, który wcześniejsze wybory partyjne także wygrał o włos, pozostał u sterów KO w powiecie brzeskim.
Zarazem trudno było nie dostrzec napięć pomiędzy nim i jego środowiskiem w radzie miejskiej w Brzegu, a obozem pani burmistrz Violetty Jaskólskiej-Palus. To jej pierwsza kadencja, wybory z wiosny 2024 roku wygrała jako osoba bezpartyjna. Ale jakiś czas temu wstąpiła do KO. Członkiem partii jest też jej zastępca, Piotr Tarapata.
Tymczasem w Brzegu od jakiegoś czasu rosną napięcia polityczne. Powstał komitet referendalny, który chce odwołać burmistrz Violettę Jaskólską-Palus po serii niepopularnych decyzji. Nie było też tajemnicą, że środowisko skupione wokół Waldemara Wysockiego jest z nią skonfliktowane.
– To nie jest tak, że on jej podkładał świnie. Próbował współpracować. Ale ona nie chciała słuchać żadnych rad i propozycji. Zamiast tego brnęła w niepopularne decyzje, jak horrendalna podwyżka opłat za cmentarze czy podnoszenie podatków – słyszymy od jednego ze stronników byłego już lidera brzeskiej KO.
Byłego, ponieważ Koalicja Obywatelska w Brzegu została decyzją władz wojewódzkich partii rozwiązana w poniedziałek 13 lipca.
– Powodem jest brak udzielenia wotum zaufania i absolutorium dla pani burmistrz. Nie może być tak, że radni nie popierają pani burmistrz ze swojej partii – mówi Przemysław Pospieszyński , rzecznik opolskiej KO.
Czy to oznacza, że powinni ją ślepo popierać? – Jeśli są problemy, to należy je rozwiązywać wewnętrznie. Sytuacja, jaką mieliśmy miejsce kilka tygodni temu, jest niedopuszczalna – stwierdza.
Wnioski o ukaranie dla radnych i pani burmistrz. Będą wyrzucenia z partii?
Koalicja Obywatelska w Brzegu nie ma więc struktur. Nie będzie tam też komisarza. Przemysław Pospieszyński informuje, że decyzje związane z partyjną działalnością w powiecie brzeskim będą podejmować władze wojewódzkie. Do czasu nowych wyborów?
Kiedy one nastąpią? Nie wiadomo. A to dlatego, że na rozwiązaniu struktur polityczne trzęsienie ziemi w Brzegu się nie kończy. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że równolegle do partyjnego sądu koleżeńskiego skierowane zostały wnioski o ukaranie zarówno radnych z Brzegu, którzy nie udzielili wotum zaufania i absolutorium Violetcie Jaskólskiej-Palus, jak i o ukaranie samej pani burmistrz.
– Ta sytuacja byłaby śmieszna, gdyby nie była tragiczna – mówi nam działacz opolskiej KO. – Te wnioski mogą skończyć się wykluczeniami z partii. Moim zdaniem wręcz powinny. Radni i pani burmistrz nie potrafili się dogadać. Trzeba się od nich wszystkich odciąć. Bo wszyscy grają tam tylko na siebie, w nosie mając interes partii.
Jeśli doszłoby do wykluczenia Waldemara Wysockiego i innych radnych Brzegu, to liczebność tamtej struktury skurczyłaby się. Ale zarazem otworzyłoby to drogę do przejęcia tam władzy przez osobę, której bliżej do Roberta Węgrzyna.
Próbowaliśmy się skontaktować z Waldemarem Wysockim o skomentowanie sytuacji. Do publikacji materiału nie odebrał telefonu.
Zgodnie z partyjnym statutem, osoby wyrzucone z KO nie mogą wrócić do partii przez trzy lata od usunięcia z jej szeregów.