
Jolanta L., która dawniej nosiła nazwisko Gontarczyk i według Instytutu Pamięci Narodowej w latach 80. w RFN wraz z mężem brała udział w inwigilacji ks. Franciszka Blachnickiego, zeznawała w środę w katowickim IPN jako świadek w śledztwie, w którym badane są okoliczności śmierci tego duchownego.
Ks. Blachnicki - założyciel Ruchu Światło-Życie - zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu. Według ustaleń IPN został otruty.
Nieoficjalną informację PAP o przesłuchaniu Jolanty L. potwierdził naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach Michał Skwara.
Pierwsze śledztwo w sprawie śmierci ks. Blachnickiego pion śledczy IPN umorzył w lipcu 2006 r., podjął je ponownie w kwietniu 2020 r. Postępowanie dowodowe jest w toku. Prokuratorzy, którzy po uzyskanych opiniach mają pewność, że ks. Blachnicki został zamordowany, na obecnym etapie próbują ustalić sprawców, co - jak przyznają przedstawiciele IPN - jest bardzo trudne. Nie wiadomo kiedy postępowanie się zakończy.
Według IPN, w latach 70. Jolanta L. - wówczas Gontarczyk - rozpoczęła współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Trzy lata wcześniej jej mąż, nieżyjący od kilku lat Andrzej Gontarczyk został tajnym współpracownikiem SB. Jak wynika z ustaleń IPN, od 1982 r. oboje współpracowali z wywiadem PRL. Po odpowiednim przeszkoleniu zostali przerzuceni do RFN, aby prowadzić inwigilację ks. Blachnickiego. Jolanta L. w lipcu 2025 r. została pozbawiona przez prezydenta Andrzeja Dudę Srebrnego Krzyża Zasługi, którym została odznaczona w 1997 r.
Tydzień z Wiara.pl
Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)