RAK
    Cichy protest pod czarnymi maseczkami. Pracownicy szpitali mówią: najpierw rozmowa, potem decyzje

    Cichy protest pod czarnymi maseczkami. Pracownicy szpitali mówią: najpierw rozmowa, potem decyzje

    1195 odsłon
    Cichy protest pod czarnymi maseczkami. Pracownicy szpitali mówią: najpierw rozmowa, potem decyzje

    Ponad stu pracowników trzech opolskich szpitali wyszło na Plac Wolności, by zaprotestować przeciw planowanej konsolidacji z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym. Nie było okrzyków ani przemówień. Były czarne ubrania, maseczki z krzyżami i transparenty. Protestujący przekonywali, że najbardziej boli ich brak rozmowy o zmianach, które mogą całkowicie zmienić funkcjonowanie ich miejsc pracy. Z kolei władze województwa odpowiadają: decyzji jeszcze nie ma, a celem jest stworzenie silniejszego systemu ochrony zdrowia dla pacjentów. To był jeden z najbardziej nietypowych protestów, jakie w ostatnich latach odbyły się w Opolu. Bez megafonów, bez politycznych haseł i bez skandowania. Pracownicy Klinicznego Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii, Opolskiego Centrum Onkologii oraz Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jadwigi przeszli w milczeniu wokół Placu Wolności. Transparenty mówiły jednak wystarczająco dużo: „3 x nie dla konsolidacji”, „Szpital to nie korporacja, pacjent to nie cyfra” czy „Gdy szpitale połączycie, zagrożone będzie życie”. Protestujący podkreślali, że nie sprzeciwiają się zmianom dla zasady. Ich największym zarzutem jest brak dialogu. Twierdzą, że o planach dowiedzieli się z mediów, a spotkania organizowane dotychczas dotyczyły głównie kadry zarządzającej. Obawiają się przede wszystkim przyszłości administracji, sposobu zarządzania placówkami oraz podziału pieniędzy po ewentualnym połączeniu. Władze województwa przekonują jednak, że protest dotyczy projektu, który dopiero zaczyna być analizowany. Podpisany kilka dni temu list intencyjny nie oznacza jeszcze połączenia szpitali. Rozpoczyna jedynie etap analiz organizacyjnych, finansowych i prawnych, a ostateczną decyzję podejmą radni Sejmiku Województwa Opolskiego. Marszałek województwa Szymon Ogłaza przekonuje, że dziś największym wyzwaniem nie jest jakość opolskich szpitali, lecz ich siła w rywalizacji o ogromne środki na rozwój.

    „Duży, zintegrowany organizm to większe bezpieczeństwo. To silniejszy gracz, który może skuteczniej negocjować z Narodowym Funduszem Zdrowia, skuteczniej pozyskiwać środki na inwestycje, a dla pacjenta oznacza to po prostu szansę na więcej sfinansowanych procedur i krótsze kolejki” – podkreśla marszałek województwa opolskiego Szymon Ogłaza .

    Jednym z głównych argumentów samorządu są pieniądze, których regionowi nie udało się wcześniej zdobyć. Chodzi między innymi o około 150 mln zł na rozwój onkologii i 100 mln zł na pediatrię.

    „Przegrywaliśmy te pieniądze między innymi ze względu na siłę i wielkość konkurujących z nami ośrodków” – przypomina wicemarszałkini województwa Zuzanna Donath-Kasiura .

    Samorząd zapewnia również, że planowana konsolidacja nie oznacza likwidacji specjalistycznych placówek ani zwolnień pracowników. Każdy ze szpitali miałby zachować swój medyczny profil, natomiast wspólne byłyby zarządzanie strategiczne, możliwości inwestycyjne i współpraca pomiędzy oddziałami.

    „Wszystkie podejmowane przez nas działania wynikają wyłącznie z troski o pacjentów oraz chęci zapewnienia rozwoju szpitalom. Dla pacjentów połączenie potencjału szpitali może oznaczać przede wszystkim szybszą diagnostykę, lepszy dostęp do specjalistów i kompleksową opiekę” – zapewnia Zuzanna Donath-Kasiura .

    I dodaje jeszcze jedną deklarację, która ma uspokoić załogi:

    „Wszyscy pracownicy utrzymają swoje miejsca pracy. Wiemy, że siłą naszych placówek są ludzie — wykwalifikowana kadra medyczna, techniczna i administracyjna. Nie da się budować silnego ośrodka bez załogi” – zapewnia Zuzanna Donath-Kasiura .

    Zdaniem władz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego największym beneficjentem zmian ma być pacjent.

    „Dla pacjenta oznacza to przede wszystkim krótszą, bezpieczniejszą i bardziej kompletną ścieżkę – od diagnozy, przez leczenie, rehabilitację aż do wyzdrowienia czy poprawy stanu zdrowia” – mówi dyrektor generalny USK Dariusz Madera .

    Przed pomysłodawcami zmian i pracownikami jeszcze wiele miesięcy rozmów. Jedni domagają się konkretnych odpowiedzi, zanim zapadną decyzje. Drudzy przekonują, że właśnie po to rozpoczęto analizy, aby sprawdzić, czy wspólny organizm rzeczywiście będzie lepszy od czterech oddzielnych szpitali. Na razie emocji jest więcej niż odpowiedzi, a sobotni marsz pokazał, że bez rzetelnego dialogu trudno będzie przekonać do tej reformy tych, którzy każdego dnia tworzą opolską ochronę zdrowia. Artykuł Cichy protest pod czarnymi maseczkami. Pracownicy szpitali mówią: najpierw rozmowa, potem decyzje pochodzi z serwisu Opowiecie.info .


    Źródło: Opowiecie.info

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era