RAK
    Chcieli strzelić fotkę z cierpiącym danielem. Zepsuli akcję ratunkową

    Chcieli strzelić fotkę z cierpiącym danielem. Zepsuli akcję ratunkową

    2454 odsłon
    Chcieli strzelić fotkę z cierpiącym danielem. Zepsuli akcję ratunkową

    Mieszkańcy dzielnic Bierkowice i Półwieś od kilku dni obserwują niepokojący widok. Po okolicy przemieszcza się dorosły samiec daniela z jaskrawozieloną plastikową siatką zaplątaną wokół głowy i poroża.

    Po otrzymaniu zgłoszeń Urząd Miasta w Opolu zorganizował akcję ratunkową. Do działania skierowano lekarza weterynarii wyposażonego w specjalistyczną broń do podawania środka usypiającego. Tylko po uśpieniu zwierzęcia możliwe będzie bezpieczne zdjęcie siatki. Problem w tym, że taka akcja wymaga ogromnej precyzji i spokoju.

    Weterynarz był już gotowy do strzału. Wtedy pojawili się gapie

    Aby środek usypiający zadziałał, lekarz musi podejść do daniela na odległość około 20 metrów. To niezwykle trudne, ponieważ zwierzę jest płochliwe i reaguje na każdy niepokojący ruch.

    We wtorek wieczorem wydawało się, że akcja zakończy się sukcesem. Weterynarz miał już zwierzę w zasięgu.

    • W tym momencie do zwierzęcia podeszli mężczyzna w białym dresie oraz towarzysząca mu kobieta. Gdy weterynarz poinformował ich, aby natychmiast się odsunęli, mężczyzna stwierdził, że sam złapie daniela, a jego partnerka wszystko nagra. Zwierzę momentalnie się spłoszyło i uciekło. Będziemy ponownie próbować pomóc zwierzęciu, ale uda się to wyłącznie wtedy, gdy mieszkańcy umożliwią prowadzenie akcji i nikt nie będzie przeszkadzał lekarzowi - mówi Sebastian Smoliński, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta w Opolu. Miasto apeluje do mieszkańców, aby nie podchodzili do zwierzęcia, nie próbowali go płoszyć ani fotografować z bliska. Każda taka sytuacja może przekreślić kolejną próbę jego uratowania.

    Daniel mógł zaplątać się podczas wycierania poroża

    Leśnicy przypuszczają, że jaskrawozielona siatka to fragment worka typu big bag albo innego materiału wykorzystywanego w gospodarstwach rolnych.

    Najprawdopodobniej zwierzę zaplątało się w nią podczas wycierania scypułu, czyli obumierającej skóry pokrywającej poroże. W tym okresie samce intensywnie ocierają porożem o drzewa i krzewy. Jeśli w pobliżu znajdują się porzucone odpady, bardzo łatwo może dojść do podobnego wypadku.

    Choć na pierwszy rzut oka daniel nadal swobodnie się porusza, specjaliści podkreślają, że z czasem siatka może coraz mocniej zaciskać się na porożu lub zaczepiać o kolejne przeszkody. W skrajnym przypadku zwierzę może nie być w stanie się uwolnić.

    Śmieci pozostawiane w lasach zabijają dzikie zwierzęta

    Leśnicy nie mają wątpliwości, że historia z Opola to kolejny przykład tego, jak nieodpowiedzialne zachowanie ludzi kończy się tragedią dla zwierząt.

    • Niestety, bardzo dużo zwierząt pada ofiarami ludzkiej bezmyślności i wyrzucania śmieci gdzie popadnie. Pamiętam przykład wilka z okolic Pszczyny, który zjadł reklamówkę z kanapkami pozostawioną w lesie. Zwierzęcia niestety nie udało się uratować - mówi Jacek Boczar, rzecznik Nadleśnictwa Opole. Jak dodaje, z opolskich lasów każdego roku wywożone są tony odpadów. Choć dzięki systemowi kaucyjnemu i recyklingowi jest mniej plastikowych butelek, problem wciąż pozostaje bardzo poważny.

    Leśnicy przypominają również, że nawet obowiązek pozostawiania nakrętek przy butelkach nie został wprowadzony przypadkowo.

    • W skali świata miliony ptaków giną, bo wydaje im się, że nakrętki to pokarm - dodaje.

    Łoś zamieszkał pod Górą Świętej Anny. Smakują mu owoce z tutejszych sadów

    Mieszkańcy Góry Świętej Anny mają nowego gościa. Na annogórskich polach i w lasach zadomowił się łoś. O obecności tego potężnego ssaka poinformował jeden z okolicznych mieszkańców, który miał okazję o...

    Mat. oryginalny: Chcieli strzelić fotkę z cierpiącym danielem. Zepsuli akcję ratunkową - Nowa Trybuna Opolska


    Źródło: Opole Nasze Miasto (naszemiasto.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era