
Ponad tysiąc osób przyjmuje co roku chrzest w diecezji Dinajpur na północnym zachodzie Bangladeszu. Kościół rozwija się tam przede wszystkim wśród rdzennych ludów Santal i Orao, a niemal każdego roku powstaje nowa parafia. „Nadzieja Kościoła w Bangladeszu jest w rdzennej ludności” – mówi Agencji Fides bp Sebastian Tudu.
Kościół rośnie
Diecezja Dinajpur liczy około 100 tys. katolików wśród 18 mln mieszkańców. Zdecydowana większość wiernych należy do ludów rdzennych. W ponad 30 parafiach i licznych stacjach misyjnych pracują kapłani, siostry zakonne i katechiści.
Jak podkreśla bp Tudu, inicjatywa często wychodzi od samych mieszkańców wiosek. „Bardzo często to sami mieszkańcy nas zapraszają. Proszą, by poznać wiarę chrześcijańską, wyrażają pragnienie słuchania Ewangelii” – mówi.
Po pierwszym spotkaniu rozpoczyna się katechumenat, który trwa zwykle około roku, czasem dłużej. Kandydaci poznają liturgię, modlitwy i życie chrześcijańskie. „Czasami chrzcimy razem dziesięć, piętnaście albo dwadzieścia rodzin. Niekiedy cała wioska przyjmuje Ewangelię” – zaznacza biskup.
Odkryć godność
„Każdego roku mamy ponad tysiąc nowo ochrzczonych. Wspólnoty istnieją i są gotowe” – mówi bp Tudu. Dodaje, że tworzenie nowych parafii bywa opóźniane przez brak środków na budowę kościoła, plebanii i potrzebnych struktur.
Zdaniem hierarchy otwartości ludów rdzennych sprzyja także działalność edukacyjna Kościoła. „Kiedy otrzymują wykształcenie, kiedy uczą się myśleć i rozumować, odkrywają na nowo swoją godność” – podkreśla. Najważniejsza pozostaje jednak Ewangelia. Na kartach Pisma Świętego znajdują Słowo życia” – mówi.
Bp Tudu, który sam należy do ludu Santalów, wskazuje również na wzrost liczby powołań kapłańskich i zakonnych. „Widzimy w nich działanie Boga. To dla nas wielki dar” – dodaje.
Tydzień z Wiara.pl
Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)