Akcja posła pokazała siermiężność magistrali
Poseł Paweł Masełko przekonał opinię publiczną, na czym polega siermiężność kolejowej Magistrali Podsudeckiej. Podczas zaplanowanej akcji przejazdu koleją, zamiast z pociągu parlamentarzysta musiał skorzystać z zastępczego środka komunikacji kolei – autobusu. Przyczyną było odwołanie pociągu. I stało się to najlepszym momencie, choć to właściwie niemal codzienność pasażerów.
Na piątek, 12 czerwca, poseł w ramach Zespołu Parlamentarnego ds. Magistrali Podsudeckiej zaplanował z zainteresowanymi samorządami akcję – przejazd koleją z Kędzierzyna – Koźla przez Prudnik do Ząbkowic Śląskich i po przesiadce do Dzierżoniowa. Powodem było przekonanie się, jaka jest faktycznie jakość usług pasażerskich na tej linii oraz medialne nagłośnienie konieczności jej modernizacji. Akcja udała się znakomicie, bo Kolej, jak na zamówienie, pokazała, że Magistrala tylko umownie jest koleją. Zamiast porannego pociągu na plac przy dworcu podstawiono komunikację zastępczą, czyli autobus. To znaczy, że Kolej w tym momencie nie posiadała sprawnego składu, który zapewniłby połączenie. Trudno w to uwierzyć?
To się dzieje naprawdę
Parlamentarzysta zetknął się z tym samym. Z samorządowcami wsiadł więc w „kolejowy autobus” i pojechał drogowym szlakiem Magistrali Podsudeckiej. Nie bez kłopotów, bo tłum pasażerów z bagażami zastanawiał się, czy się zmieści do podstawionego autobusu. Wśród nich był rowerzysta, który zaplanował przejazd pociągiem, ale czy będzie mógł się zabrać z rowerem do autobusu? Pasażerowie komentowali, że nie zostali uprzedzeni o komunikacji zastępczej od Kędzierzyna (pociąg jechał z Krakowa), obsługa pociągu była nieuprzejma, brakowało też wiedzy, o czasie dojazdu do celu. Ostatecznie podstawiono drugi autobus.
Wyjazd poprzedzony został konferencją prasową na dworcu w Kędzierzynie-Koźlu, między innymi z udziałem starosty prudnickiego Radosława Roszkowskiego.
W Kędzierzynie-Koźlu, mimo że dla tego miasta Magistrala Podsudecka ma drugorzędne znaczenie, poważnie podchodzą do problemu tej linii.
Paweł Masełko: - Wiemy, że ma być odcinkowy remont z Kamieńca do Nysy. Wiemy, że mają być prowadzone prace w okolicach Prudnika, ale w ramach tego zespołu chcemy zwrócić uwagę na potrzebę modernizacji całej linii 137 na odcinku od Kędzierzyna-Koźla do Legnicy.
Roszkowski: Ta linia nie powinna czekać
W ostatnim zdaniu starosta miał na myśli utworzenie alternatywnego kanału komunikacyjnego Kamieniec – Nysa – Opole, z zarzuceniem pełnej modernizacji i elektryfikacji odcinka magistrali Nysa – Prudnik – Kędzierzyn.
Wicestarosta dodał, że kolej rozwija turystykę i jest bardzo ważna dla biznesu, w tym masowego przewozu kruszywa oraz przewozu uczniów, a co za tym podniesienia konkurencyjności szkół. Trudno być uczniem szkoły, do której trudno dojechać i z niej wrócić.
Podczas konferencji zabrał głos, jako przedstawiciel Śląskich Samorządowców i wójt gminy Reńska Wieś, Tomasz Kandziora, który podkreślił, że z magistrali korzystają mieszkańcy jego gminy w codziennych dojazdach, głównie do Kędzierzyna-Koźla, ale też w kierunku Nysy. Na terenie gminy znajduje się jeden przystanek kolejowy.
Poseł Masełko dodał, że wzdłuż linii znajdują się miasta szybko tracące swoje funkcje społeczno-gospodarcze. Dotyczy to mniejszych miast powiatowych na Dolnym Śląsku, ale w równym stopniu również Prudnika z całym powiatem, gdzie stopa bezrobocia jest druga, najwyższa w województwie opolskim.
W Warszawie planowane jest spotkanie w ramach zespołu parlamentarnego z przedstawicielami Polskich Linii Kolejowych i Ministerstwa Infrastruktury, dotyczące magistrali.
Czarna dziura kolejowa
W regionie opolskim magistrala, zwłaszcza jej odcinek między Nysą a Kędzierzynem-Koźlem, traktowana jest jako problem drugorzędny wobec innych projektów kolejowych w regionie. Przykładem jest linia Nysa – Opole, która w ostatnich latach przechodzi już kolejną modernizację, obecną za kilkadziesiąt milionów złotych, z mocnym loobowaniem w kierunku jej elektryfikacji. Realizowane jest też zadanie odtworzenia linii Racibórz – Głubczyce i Głubczyce – Racławice Śląskie z rządowego programu Kolej Plus. Niedawno, z myślą o czeskich przewozach, dwuetapowo modernizuje się linię między granicą państwa a Głuchołazami i granicą od strony Mikulovic. Linia Nysa – Prudnik – Kędzierzyn-Koźle pozostaje w tych planach „czarną dziurą”.
Czy w centrum Prudnika powinno powstać więcej stref wyłączonych z ruchu samochodowego?
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Teraz Prudnik (terazprudnik.pl)