RAK
    42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala

    42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala

    1848 odsłon
    42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala

    Waży się przyszłość szpitala w Strzelcach Opolskich Spór o przyszłość szpitala trwa od wielu miesięcy i jest związany głównie z problemami finansowymi , o których wielokrotnie pisaliśmy w „Strzelcu Opolskim”. Od ubiegłego roku mówi się też o możliwości konsolidacji – wstępne rozmowy sondażowe były j

    Waży się przyszłość szpitala w Strzelcach Opolskich Spór o przyszłość szpitala trwa od wielu miesięcy i jest związany głównie z problemami finansowymi , o których wielokrotnie pisaliśmy w „Strzelcu Opolskim”. Od ubiegłego roku mówi się też o możliwości konsolidacji – wstępne rozmowy sondażowe były już prowadzone z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Opolu oraz szpitalem powiatowym w Kędzierzynie-Koźlu . Ten wariant restrukturyzacji od kilku tygodni jest coraz mocniej promowany przez władze powiatu (organ założycielski szpitala), odkąd Minister Zdrowia ogłosił konkurs na dofinansowanie procesów konsolidacyjnych dla podmiotów leczniczych.

    Pieniądze do wzięcia

    Do podziału dla szpitali z Funduszu Medycznego jest aż 1 mld 149 mln zł w ramach Subprogramu Modernizacji Podmiotów Leczniczych. Nabór wniosków ruszył 1 lipca i potrwa do listopada. Dofinansowanie może pokryć nawet 100 proc. kosztów zadań, a w przypadku konsolidacji międzypodmiotowej jego maksymalna kwota wynosi 70 mln zł .

    Pieniądze mogą zostać przeznaczone na szeroko rozumianą modernizację, prace budowlane, doposażenie czy koszty formalno-prawne konsolidacji. Nie chodzi jednak wyłącznie o dotację – z założenia „razem” będzie można działać taniej i efektywniej oraz lepiej wpasować się w system kontraktów Narodowego Funduszu Zdrowia .

    Aby zdążyć dobrze przygotować się do wariantu konsolidacji i sięgnąć po dotację, powiat zlecił wykonanie pakietu dokumentów firmie zewnętrznej. Ekspert ds. lecznictwa Agata Lisiewicz-Kaleta przygotowała m.in. analizę SWOT dotyczącą procesu konsolidacji w oparciu o dokumenty finansowe, regulamin organizacyjny i statut szpitala oraz jego program naprawczy. Opracowała też harmonogram działań, jakie należałoby podjąć.

    Nie spotkało się to jednak z entuzjazmem środowiska medycznego . Do zarządu powiatu wpłynęło najpierw, na początku czerwca, stanowisko szpitala podpisane przez dyrektora, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, kierowników i ordynatorów oddziałów szpitalnych, kierownika Zakładu Diagnostyki Obrazowej oraz diagnostę laboratoryjnego, a następnie pismo działającego przy szpitalu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Oba wyrażały obawy i niepokój w związku z możliwością połączenia z inną placówką .

    Do burzliwej konfrontacji argumentów w tej sprawie doszło podczas posiedzenia Rady Społecznej SPZOZ 19 czerwca w Starostwie Powiatowym. Udział wzięli w nim członkowie zarządu powiatu, radni, dyrekcja i przedstawiciele związku zawodowego pracowników szpitala oraz ekspert Agata Lisiewicz-Kaleta.

    Potrzebny kompromis

    – Większość szpitali mających straty rozmawia o konsolidacji – rozpoczął dyskusję starosta Waldemar Gaida . – Przy czym rozmawiamy dziś jedynie o możliwościach i alternatywach. Nie trzeba być skonsolidowanym, aby złożyć wniosek. Zmiany nie są generowane przez powiat, ale przez Ministerstwo Zdrowia, poprzez system kontraktów z NFZ, a to jest jedyne źródło finansowania świadczeń medycznych. Mówienie, że samorządy będą pokrywać straty, to fikcja. Istnieje taka możliwość, ale nie ma na to środków .

    Starosta zaznaczył, że rozumie głosy niepokoju ze strony załogi i że w przestrzeni publicznej pojawiły się już pogłoski o likwidacji szpitala. Podkreślił jednak, że na tym etapie nie ma mowy nawet o tym, jaka placówka i na jakich zasadach miałaby być partnerem dla Strzelec Opolskich oraz że na każdym etapie prowadzonych rozmów istnieje możliwość odstąpienia od nich.

    – W tym momencie szukamy rozwiązań – podkreślał Waldemar Gaida. – Chcemy pokazać, że istnieje taka możliwość i musimy znaleźć kompromis . Jeśli go nie znajdziemy, pozostaniemy w tym samym miejscu i za kilka miesięcy znów będziemy się zastanawiać, co zrobić w sytuacji zagrożenia przyszłości szpitala.

    Starosta kilkakrotnie powtarzał, że to nie samorządy są od rozwiązywania problemów służby zdrowia („od tego jest rząd, Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Zdrowia”), ale jako przewodniczący Rady Społecznej SPZOZ i zarządu organu założycielskiego chce wskazać szpitalowi mechanizm stwarzający szansę na ratunek przed rosnącym zadłużeniem. Według ostatnich informacji zadłużenie sięga już około 42 mln zł , a tegoroczna strata może wynieść 7-8 mln zł. Szpital notuje straty od ośmiu lat.

    Waldemar Gaida podkreślał, że choć szpital dobrze spełnia swoją funkcję – ma sprawnie działający SOR i oddziały – to z powodu sposobu kontraktowania wysokospecjalistycznych świadczeń w minionych latach nie miał z czego pokrywać kosztów funkcjonowania podstawowych oddziałów. Dlatego trzeba szukać nowych rozwiązań, a akceptacja środowiska medycznego jest tu kluczowa.

    – Trzeba się zastanowić, przeanalizować sytuację, ale też nie wywoływać paniki, że od jutra szpital ma się z kimś łączyć – apelował Kazimierz Łukawiecki . – Stoimy przed widmem krachu.

    Otwarci, ale pełni obaw

    Dyrektor SPZOZ Beata Czempiel przyznała, że szpital jest w bardzo złej sytuacji, ale ocena zawarta w dokumentach opracowanych przez ekspert ds. lecznictwa Agatę Lisiewicz-Kaletę zawiera – jej zdaniem – błędy i jest stronnicza. Jak wyliczyła, strata na działalności operacyjnej w ostatnim okresie zmniejszyła się z 8,3 mln zł do 5,9 mln zł. Program naprawczy przynosi efekty .

    – Pogrąża nas jednak spirala zadłużenia – mówiła. – Nawet przy poprawie wyniku działalności nie możemy zahamować wzrostu zadłużenia, bo rosną koszty jego obsługi . No i wciąż mamy zbyt niski ryczałt. Udało się go zwiększyć, ale nadal jest niewystarczający. Dlatego mamy 20 pustych łóżek.

    Dyrektor SPZOZ podkreśliła, że dług przynosi jedynie oddział ginekologiczno-położniczy, ale równocześnie szpital nie chce likwidować porodówki . Przypomniała również, że większość szpitali w Polsce zmaga się dziś z zadłużeniem, a niektóre są w jeszcze trudniejszej sytuacji.

    Beata Czempiel deklarowała, że zarówno ona, jak i całe środowisko medyczne są otwarci na współpracę. Jednocześnie podkreślała, że towarzyszy temu wiele obaw.

    – Proszę nas zrozumieć. Nie mamy pewności, czy szpital pozostanie w takiej strukturze, jak obecnie – mówiła. Starosta apelował, by nie wprowadzać opinii publicznej i środowiska w błąd, stwarzając „nastrój ryzyka” i niepewności. Jak podkreślał, jeszcze przed konsolidacją strony zawierają umowę określającą jej zasady. Ma ona zabezpieczać interesy strzeleckiego szpitala . Jedyne, czego teraz potrzeba, to otwartość na propozycje.

    – Od miesięcy próbujemy wypracować obszar współpracy i niczego nie wypracowaliśmy, nie posunęliśmy się ani o krok. Ja rozumiem obawy, ale rozmawiajmy o konkretach. Dlaczego pani nie dostrzega szansy, a jedynie zagrożenie, że przyjdzie większa placówka i nasz szpital zostanie zlikwidowany, mieszkańcy nie będą mieli dostępu do świadczeń, a pracownicy stracą pracę? – pytał już nieco poirytowany starosta. – Po to mamy tu eksperta, aby te obawy rozwiać.

    Podczas spotkania kilkakrotnie padło zapewnienie, że o likwidacji szpitala czy któregokolwiek z oddziałów nie ma mowy . Nawet jeśli szpital miałby w nazwie, że znajduje się w Strzelcach Opolskich, ale funkcjonowałby jako filia większej placówki, budynki, wyposażenie i kadra pozostałyby na miejscu, a mieszkańcy nie straciliby dostępu do świadczeń. Wręcz przeciwnie – w przypadku konieczności wykonania wysokospecjalistycznego zabiegu mogliby zyskać szybszą ścieżkę na blok operacyjny , na przykład w Opolu.

    Po jednej stronie barykady

    Pod koniec spotkania, gdy padły już słowa o czarnym scenariuszu stagnacji i pogłębiających się problemach finansowych szpitala, a także o sytuacji, w której narastające zobowiązania wobec wierzycieli staną się natychmiast wymagalne, dostawcy zaczną odmawiać dostaw, a w szpitalu pojawi się komornik, udało się w końcu nieco stonować nastroje. Obie strony deklarowały otwartość na dialog .

    – Teraz jest czas na rozmowy z potencjalnymi partnerami. Wtedy ocenicie, czy pewne uzgodnienia mogą zapaść na poziomie zespołów roboczych i czy można zrobić następny krok. To da nam odpowiedź, czy współpraca jest możliwa – mówił starosta. – A jeśli nie, to nie. Nie jestem zwolennikiem rozwiązań siłowych. Jesteśmy po jednej stronie barykady.

    Do tematu wrócimy.

    Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


    Źródło: Strzelec Opolski / Strzelce360.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era