RAK
    Zwolińska z najlepszym czasem i jest w półfinale! Pięć polskich awansów w Oklahomie

    Zwolińska z najlepszym czasem i jest w półfinale! Pięć polskich awansów w Oklahomie

    2302 odsłon
    Zwolińska z najlepszym czasem i jest w półfinale! Pięć polskich awansów w Oklahomie

    Jak na kwalifikacje płynęło mi się naprawdę dobrze. Pierwszy przejazd na mistrzostwach świata zawsze wiąże się z nerwami, bo można na nim bardzo dużo stracić. Cieszę się jednak, że wszystko miałam pod kontrolą i zrealizowałam plan. Wiedziałam, że są jeszcze rezerwy, ale nie chciałam niepotrzebnie sz

    Jak na kwalifikacje płynęło mi się naprawdę dobrze. Pierwszy przejazd na mistrzostwach świata zawsze wiąże się z nerwami, bo można na nim bardzo dużo stracić. Cieszę się jednak, że wszystko miałam pod kontrolą i zrealizowałam plan. Wiedziałam, że są jeszcze rezerwy, ale nie chciałam niepotrzebnie szarpać, bo to były dopiero kwalifikacje. Trasa była szybka, więc od początku było wiadomo, że trzeba będzie się ścigać do samej mety. Zależało mi też na jak najwyższym miejscu, żeby zyskać więcej czasu na regenerację przed półfinałem – mówiła Zwolińska.

    Dwudziestą czwartą pozycję uzyskała Hanna Danek, która również wywalczyła kwalifikację do czwartkowego półfinału. Polka, podobnie jak Zwolińska przejechała trasę bezbłędnie, ale wolniej.

    No właśnie, jeśli chodzi o punkty to było w porządku, ale w samej linii przejazdu popełniłam sporo prostych błędów. Kilka razy niepotrzebnie wpadałam w fale, które wyhamowywały kajak, a właśnie takie detale decydują później o ułamkach sekund. Nie było dużych pomyłek, ale linię jazdy zdecydowanie można poprawić – komentowała.

    Również błędów nie popełniła Dominika Brzeska, ale nie dało jej to awansu. Zawodniczka reprezentacji Polski, wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną, uplasowała się na trzydziestej czwartej pozycji, a miejsc w półfinale było trzydzieści.

    Ten przejazd był zbyt ostrożny. Jechałam z nastawieniem: „byle nie dotknąć, byle nie popełnić błędu”, a właśnie to okazało się największym błędem. Wiem, że potrafię popłynąć dużo lepiej. Muszę znaleźć odpowiedni balans między bezpieczeństwem, a ryzykiem, bo tym razem go zabrakło – powiedziała Brzeska.

    Po paniach na torze w Oklahoma City rywalizowali kajakarze. Biało-czerwoni w komplecie zameldowali się w półfinale – Mateusz Polaczyk był czwarty, Dariusz Popiela czternasty, a Michał Pasiut dwudziesty szósty.

    To nie był przejazd idealny, ale solidny i przede wszystkim pod kontrolą. Rok temu w Australii jeden ryzykowny element kosztował mnie awans do półfinału, dlatego tym razem nie chciałem popełnić podobnego błędu. Oczywiście były jeszcze miejsca, gdzie można było popłynąć szybciej, ale najważniejsze jest to, że jestem w półfinale i w czołowej trzydziestce świata – mówił Popiela.

    Największe emocje targały Pasiutem, który dzień wcześniej z powodu minimalnego błędu na starcie został zdyskwalifikowany w próbie czasowej w kajakowym crossie, przez co nie dostanie szansy rywalizacji o medal.

    Sędziowie powiedzieli mi, że gdybym ułożył drugą dłoń dosłownie o kilkadziesiąt stopni inaczej, nie byłoby dyskwalifikacji. Wszystko rozstrzygnął więc bardzo mały detal, którego nawet nie pamiętam i który tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia – wspominał poniedziałkowy start.

    Z wtorkowych kwalifikacji zawodnik polskiej reprezentacji, wspieranej przez markę Lotto, był umiarkowanie zadowolony.

    Najważniejsze, że awansowałem do półfinału i zadanie na dziś zostało wykonane. Przejazd był w porządku. Miałem jeden kontakt z bramką, choć wydawało mi się, że to była tylko woda – dodał.

    Późnym wieczorem czasu polskiego odbędzie się jeszcze kajakowa rywalizacja drużynowa.

    To jeden z najgorętszych dni mistrzostw, dlatego po starcie skupiam się na regeneracji. Przed nami jeszcze wyścig drużynowy, a później przygotowania do rywalizacji w kanadyjce. Wiemy, jak radzić sobie z takimi warunkami i zrobimy wszystko, żeby upał nie odebrał nam sił – dodała Zwolińska.

    Mieliśmy czas, żeby zaaklimatyzować się do tych warunków, ale startowanie w temperaturach przekraczających 40 stopni i tak jest ogromnym wyzwaniem. Woda ma ponad 30 stopni, więc praktycznie nie chłodzi. Korzystamy z zaleceń fizjologów, odpowiednio się nawadniamy i chłodzimy organizm. Starałem się też spędzać czas na zewnątrz, żeby przyzwyczaić organizm do upału. To trudne warunki, ale właśnie takie detale często decydują o wyniku – podkreślił Popiela.

    Rywalizacja drużynowa rozpocznie się we wtorek po godz. 21.30 czasu polskiego.


    Źródło: Zwoleń Twoje Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era