RAK
    Znieważono tablicę upamiętniającą „Igłę” i jego żołnierzy. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej szybko uporządkowali miejsce

    Znieważono tablicę upamiętniającą „Igłę” i jego żołnierzy. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej szybko uporządkowali miejsce

    920 odsłon
    Znieważono tablicę upamiętniającą „Igłę” i jego żołnierzy. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej szybko uporządkowali miejsce

    Tablica poświęcona ppor. Tadeuszowi Zielińskiemu ps. „Igła” i jego żołnierzom została zaklejona taśmą klejącą. Do zdarzenia doszło w lesie skaryszewskim, w miejscu zasadzki przeprowadzonej 18 lipca 1946 roku, dzień po 80 rocznicy akcji. Prowizoryczna instalacja pojawiła się po uroczystościach organi

    Tablica poświęcona ppor. Tadeuszowi Zielińskiemu ps. „Igła” i jego żołnierzom została zaklejona taśmą klejącą. Do zdarzenia doszło w lesie skaryszewskim, w miejscu zasadzki przeprowadzonej 18 lipca 1946 roku, dzień po 80 rocznicy akcji. Prowizoryczna instalacja pojawiła się po uroczystościach organizowanych przez środowisko wywodzące się z wojskowych struktur PRL. Niedługo później taśmę usunęli, a miejsce uporządkowali działacze lokalnych struktur Młodzieży Wszechpolskiej.

    Do kolejnego aktu walki z pamięcią o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego doszło w lesie za Budkami Skaryszewskimi, przy trasie Radom–Iłża. Według informacji przekazanych redakcji tablica upamiętniająca ppor. Tadeusza Zielińskiego ps. „Igła” i jego podkomendnych została zaklejona pasami taśmy klejącej. Inskrypcja stała się przez to niewidoczna dla osób odwiedzających miejsce pamięci.

    Na sytuację szybko zareagowali działacze lokalnej Młodzieży Wszechpolskiej. Usunęli taśmę i uporządkowali tablicę, przywracając jej wcześniejszy wygląd. Dzięki ich interwencji napis poświęcony „Igle” i jego żołnierzom ponownie stał się czytelny.

    Nie wiadomo obecnie, kto bezpośrednio odpowiada za zaklejenie tablicy. Zdarzenie wpisuje się jednak w trwający od kilku lat spór o pamięć historyczną w tym miejscu. Tablicę upamiętniającą polskich partyzantów zasłaniano już bowiem podczas wcześniejszych obchodów poświęconych ppłk. Alfredowi Wnukowskiemu i żołnierzom Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Obchody środowisk postkomunistycznych

    Z informacji zamieszczonej w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Skaryszew wynika, że zawiadomienie o zamiarze zorganizowania tegorocznego zgromadzenia wpłynęło do urzędu 15 czerwca 2026 roku. Organizatorem był Zarząd Rejonowy Związku Żołnierzy Wojska Polskiego z siedzibą w Radomiu.

    Jako cel zgromadzenia wskazano uczczenie pamięci żołnierzy 4. Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego, którzy zginęli 18 lipca 1946 roku w zasadzce oddziału WiN dowodzonego przez „Igłę”. Choć rocznica wydarzenia przypadała 18 lipca, samo zgromadzenie zostało zaplanowane na 19 lipca 2026 roku, w godzinach od 10.00 do 12.00. Jako miejsce wskazano pomnik w lesie za Budkami Skaryszewskimi oraz parking znajdujący się około 100 metrów dalej, w stronę Modrzejowic.

    Związek Żołnierzy Wojska Polskiego jest kontynuatorem Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych, utworzonego w 1981 roku, a więc jeszcze w okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Organizacja zmieniała później nazwę, aż w 2010 roku została zarejestrowana jako ZŻWP. Jego instytucjonalne korzenie tkwią więc mocno w wojskowych środowiskach PRL.

    W poprzednich latach w obchodach uczestniczyli także przedstawiciele Nowej Lewicy oraz politycy związani wcześniej z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. W 2024 roku kwiaty w miejscu zasadzki składał między innymi wicewojewoda mazowiecki Patryk Fajdek. Obecni byli również Waldemar Kaczmarski, Andrzej Rozenek i Zbigniew Gołąbek. Organizatorem obchodów był Stanisław Kuśmierski ze Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. W tym roku pod zaklejoną tablicą złożono kwiaty m.in. w imieniu Urzędu Wojewódzkiego.

    Pomnik z językiem komunistycznej propagandy

    Spór o miejsce w lesie skaryszewskim rozpoczął się na długo przed pojawieniem się obecnej tablicy. W 1952 roku władze komunistyczne ustawiły tam pomnik poświęcony żołnierzom KBW. Umieszczono na nim napis:

    „Cześć i chwała żołnierzom KBW walczącym o utrwalenie władzy ludowej w Polsce”, którzy „zginęli z rąk bandy faszystowskiej WiN”.

    Inskrypcja nie tylko honorowała formację uczestniczącą w zwalczaniu podziemia niepodległościowego, ale również powtarzała typowy dla propagandy PRL sposób opisywania jego żołnierzy. Ludzi, którzy po zakończeniu okupacji niemieckiej nie zaakceptowali podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu, określono mianem „bandy faszystowskiej”.

    Ten jednostronny przekaz przetrwał w lesie skaryszewskim przez dziesięciolecia. Dopiero w lipcu 2023 roku, przed 77. rocznicą zasadzki, na kamieniu pojawiła się niewielka czarna tablica z napisem:

    „Pamięci ppor. Tadeusza Zielińskiego »Igły« 1927–1948 i jego żołnierzy”.

    Tablicę zamontowali „nieznani sprawcy”. Ich tożsamości oficjalnie nie ustalono. Symboliczny charakter tej inicjatywy był jednak czytelny – zamiast narracji utrwalonej przez władze PRL pojawiło się wreszcie upamiętnienie człowieka, którego komunistyczna propaganda przez lata przedstawiała wyłącznie jako przestępcę i dowódcę „faszystowskiej bandy”.

    Tablicę zasłaniano już wcześniej

    Nowa tablica niemal natychmiast stała się przedmiotem sporu. Podczas uroczystości zorganizowanej w lipcu 2023 roku została zasłonięta. Kiedy obecny na miejscu dziennikarz twojradom.pl dokumentował wydarzenie, prowadzący uroczystość miał zwrócić się do niego słowami: „A co gdyby ktoś cię pobił?”. O sytuacji poinformowano znajdujących się w pobliżu policjantów.

    Rok później tablicę ponownie ukryto. Organizatorzy nie zaprzeczali, że zrobiono to świadomie. W relacji opublikowanej przez Nową Lewicę poinformowano, że podczas apelu tablicę zasłonięto biało-czerwoną tkaniną. Autorzy tłumaczyli, że chcieli czcić ofiary, a nie sprawców ich śmierci.

    W 2026 roku forma ingerencji była inna. Na tablicy znalazły się pasy taśmy klejącej. W praktyce ponownie osiągnięto ten sam skutek – nazwisko „Igły” oraz wspomnienie jego żołnierzy miały zniknąć z pola widzenia. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej szybko przywrócili tablicę do porządku.

    Tablica po uporządkowaniu jej przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej / fot. MW Radom

    Kim był Tadeusz Zieliński „Igła”?

    Tadeusz Zieliński urodził się 27 września 1927 roku w miejscowości Gaj w gminie Skaryszew. Był synem Maksymiliana i Heleny Zielińskich. Najprawdopodobniej pod koniec 1943 roku, mając zaledwie 16 lat, wstąpił do 1. kompanii 72 pp Armii Krajowej. Oddziałem dowodził ppor. Michał Gumiński ps. „Cezar”, pierwszy dowódca oddziału partyzanckiego Inspektoratu Radomskiego AK.

    Po wkroczeniu Armii Czerwonej Zieliński nie złożył broni. Podobnie jak wielu żołnierzy podziemia uznawał, że zakończenie okupacji niemieckiej nie przyniosło Polsce rzeczywistej niepodległości, lecz zastąpiło jeden system przemocy drugim. Pozostał więc w konspiracji i włączył się w działalność podziemia skierowanego przeciwko władzom komunistycznym.

    W nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 roku „Igła” uczestniczył w rozbiciu więzienia w Kielcach. Akcją dowodził kpt. Antoni Heda ps. „Szary”. Partyzanci opanowali więzienie i uwolnili kilkuset osadzonych, wśród których znajdowali się żołnierze Armii Krajowej oraz osoby zagrożone dalszymi represjami lub wywiezieniem w głąb Związku Sowieckiego.

    Od początku 1946 roku działalność oddziału „Igły” nabrała większego rozmachu. Jego żołnierze brali udział między innymi w walce pod Zwoleniem 15 czerwca 1946 roku, jednej z najgłośniejszych bitew stoczonych wówczas przez podziemie antykomunistyczne na Kielecczyźnie.

    W nocy z 29 na 30 czerwca oddział przeprowadził akcje w Suliszkach, Dzierzkówku i Kowalkowie. Były one wymierzone w osoby zaangażowane w organizowanie referendum ludowego z 30 czerwca 1946 roku i działania prowadzące do sfałszowania jego wyników.

    Zasadzka na drodze Iłża–Radom

    Najbardziej znaną akcją „Igły” stała się zasadzka przeprowadzona 18 lipca 1946 roku na szosie Iłża–Radom, w pobliżu Skaryszewa. Partyzanci planowali zatrzymać przejeżdżające pojazdy i zdobyć samochody potrzebne do przygotowywanej akcji dywersyjnej w Iłży.

    Żołnierze „Igły” nie wiedzieli, że drogą będzie przejeżdżała kolumna, w której znajdował się ppłk Alfred Wnukowski wraz z około 15-osobową obstawą. Wnukowski był oficerem Armii Czerwonej i dowódcą Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego na województwo rzeszowskie. Jechał do Warszawy na naradę dotyczącą dalszej walki z polskim podziemiem niepodległościowym.

    Po zatrzymaniu kolumny żołnierze bezpieczeństwa podjęli walkę. W wyniku wymiany ognia zginęli Wnukowski oraz część jego obstawy. Straty ponieśli również partyzanci. Według opracowań IPN Wnukowski był najwyższym rangą przedstawicielem komunistycznego aparatu represji, który zginął z rąk polskiego podziemia antykomunistycznego.

    Nie było to jego pierwsze spotkanie z radomskimi partyzantami. Kilka miesięcy wcześniej został przez nich zatrzymany, ale prawdopodobnie zdążył zniszczyć legitymację. Żołnierze podziemia nie rozpoznali, z kim mają do czynienia, i wypuścili go po udzieleniu ostrzeżenia.

    Śmierć wysokiego rangą dowódcy spowodowała, że oddział „Igły” stał się jednym z głównych celów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Sam Zieliński należał od tej chwili do najbardziej poszukiwanych dowódców podziemia w regionie radomskim. Jak podawał IPN, o żadnym innym oddziale działającym w latach 1947–1948 w tej części kraju przedstawiciele władz komunistycznych nie mówili z podobną obawą i respektem. We wrześniu 1947 roku „Igła” pisał w odezwie: „Pozostała nam walka – aż do ostatka”.

    Śmierć Ireny Sztejmach i mit o ciąży

    W czasie wydarzeń z 18 lipca 1946 roku zginęła również żona Wnukowskiego – Irena Sztejmach. W narracji rozpowszechnianej w okresie PRL przedstawiano ją jako kobietę ciężarną, którą partyzanci mieli zamordować z pełną świadomością jej stanu.

    Historycy radomskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej przedstawili portalowi twojradom.pl inny przebieg wydarzeń. Według ich ustaleń Sztejmach oraz kilku żołnierzy zostało po zasadzce wziętych do niewoli. Partyzanci mieli przeprowadzić jeńców w stronę Radomia, a następnie ich uwolnić. W pewnym momencie więźniowie prawdopodobnie podjęli próbę ucieczki. Partyzanci otworzyli ogień, w wyniku którego zginęła żona Wnukowskiego, natomiast części żołnierzy udało się zbiec.

    Twierdzenie o ciąży Ireny Sztejmach przeczy również podstawowej chronologii. Jej córka, Irena Wnukowska, urodziła się 19 kwietnia 1946 roku, a więc trzy miesiące przed zasadzką.

    Wywiad z Ireną Wnukowską

    W lipcu 2023 roku portal twojradom.pl opublikował obszerny wywiad z Ireną Wnukowską, córką Alfreda Wnukowskiego i Ireny Sztejmach. Kobieta podkreślała, że w chwili śmierci rodziców miała trzy miesiące. W jednoznaczny sposób odrzuciła więc opowieść, zgodnie z którą jej matka miała być wówczas w szóstym miesiącu ciąży.

    Irena Wnukowska opowiadała, że wychowywała się w rodzinie ojca. W 1948 roku została wywieziona przez babcię do Omska, następnie mieszkała w Wilnie, Leningradzie, Moskwie i Grodnie.

    Jej ocena „Igły” była zdecydowanie krytyczna, ale jednocześnie daleka od najbardziej drastycznych twierdzeń komunistycznej propagandy. W wywiadzie stwierdziła, że Zieliński nie zaprzątał jej myśli poza jednym przekonaniem: „Polak zabił Polaka”.

    Ostatnie lata walki „Igły”

    Od listopada 1946 roku do przełomu 1947 i 1948 roku oddział „Igły”, z przerwą związaną z ujawnieniem się części żołnierzy podczas amnestii z 1947 roku i czasowym zawieszeniem działalności, przeprowadzał akcje przeciwko funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej oraz przedstawicielom Polskiej Partii Robotniczej. Atakowano między innymi posterunki w Błotnicy i Goździe.

    W 1947 roku żołnierze „Igły” wybudowali bunkier w lesie w pobliżu Podsuliszki. Obiekt służył jako kryjówka i miejsce odpoczynku oddziału. W 2023 roku bunkier został zrekonstruowany w ramach projektu Związku Piłsudczyków Radom, realizowanego przy współpracy z Lasami Państwowymi i radomską delegaturą IPN. W kwietniu 2024 roku odbyło się jego uroczyste poświęcenie.

    W 1948 roku działalność grupy miała już przede wszystkim charakter obronny. Komunistyczne służby stopniowo likwidowały siatkę współpracowników i podkomendnych „Igły”. Do połowy czerwca zginęło wielu najbardziej doświadczonych członków oddziału.

    Po ostatnim starciu w rejonie Dzierzkówka, podczas którego sam Zieliński został ranny, oddział rozwiązano. „Igła” razem z Marianem Mirotą ps. „Listek” udał się w okolice Łodzi. Zamierzał ukryć się u rodziny i wyleczyć odniesione rany.

    Zdrada i śmierć

    24 czerwca 1948 roku, podczas postoju w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego, Marian Mirota postrzelił śpiącego dowódcę w nogi. Według historyków zamierzał wydać go Urzędowi Bezpieczeństwa, licząc, że w ten sposób uzyska łagodniejsze potraktowanie i uwolni się od odpowiedzialności za wcześniejszą działalność.

    Ciężko ranny Zieliński sięgnął po granat. Nie chcąc dostać się żywy w ręce komunistycznych służb, odbezpieczył go. Eksplozja śmiertelnie go raniła. „Igła” nie miał jeszcze 21 lat.

    Mirota zgłosił się następnie na posterunek Milicji Obywatelskiej i poinformował o śmierci dowódcy. Funkcjonariusze odnaleźli ciało Zielińskiego i przewieźli je do siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu.

    Do dziś nie odnaleziono miejsca pochówku ppor. Tadeusza Zielińskiego. Wszystko wskazuje na to, że ciało zostało potajemnie zakopane przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.


    Źródło: Twój Radom

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era