
7 lipca przed południem, na terenie Warszawskiego ZOO zwiedzający natknął się na znaczną sumę pieniędzy. Zamiast schować gotówkę do kieszeni, od razu przekazał ją pracownikom ogrodu zoologicznego. Pieniądze trafiły do zabezpieczenia przez policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, a teraz
7 lipca przed południem, na terenie Warszawskiego ZOO zwiedzający natknął się na znaczną sumę pieniędzy. Zamiast schować gotówkę do kieszeni, od razu przekazał ją pracownikom ogrodu zoologicznego. Pieniądze trafiły do zabezpieczenia przez policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, a teraz służby szukają osoby, która zgubę straciła.

Mężczyzna trzyma w dłoni plik banknotów. Zdjęcie poglądowe. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Policja podkreśla, że postawa mężczyzny, który znalazł i oddał pieniądze, zasługuje na pochwałę – to przykład zachowania, jakiego prawo od dawna oczekuje od każdego, kto natknie się na cudzą zgubę, choć w praktyce zdarza się rzadziej, niż powinno.
Od 19 maja 2026 roku obowiązuje istotnie znowelizowana ustawa o rzeczach znalezionych, podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zgodnie z nią, jeśli ktoś znajdzie pieniądze na terenie budynku publicznego – a Warszawskie ZOO właśnie takim miejscem jest – powinien oddać je zarządcy tego obiektu, nie bezpośrednio staroście. Dokładnie tak postąpił znalazca z tej historii, przekazując gotówkę pracownikom ogrodu, którzy z kolei zaangażowali policję.
Nowelizacja podniosła też próg kwoty, od której w ogóle powstaje obowiązek zgłoszenia znalezionych pieniędzy. Wcześniej była to sztywna kwota 100 zł, dziś próg wynosi 5 procent minimalnego wynagrodzenia za pracę i automatycznie rośnie wraz z podwyżkami płacy minimalnej – przy obecnej pensji minimalnej 4806 zł brutto daje to próg 240,30 zł. Poniżej tej kwoty znalazca nie ma obowiązku zgłaszania zguby nikomu.
Osoba, która zgubiła gotówkę i jest w stanie udowodnić, że należy ona do niej, powinna zgłosić się osobiście do Wydziału Prewencji Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przy ulicy Jagiellońskiej 51. Kontakt telefoniczny to 47 72 381 49 lub 47 72 378 66.
Nowe przepisy skróciły też terminy, w jakich właściciel może odebrać swoją zgubę. Jeśli uda się go zidentyfikować i doręczyć mu wezwanie do odbioru, ma na to 6 miesięcy – wcześniej był to rok. Jeśli tożsamość właściciela pozostaje nieznana, termin na zgłoszenie się wynosi rok od dnia znalezienia rzeczy – dawniej było to 2 lata.
Co się dzieje, jeśli nikt się nie zgłosi w tym czasie? Pieniądze stają się własnością znalazcy – a więc mężczyzny, który okazał się na tyle uczciwy, żeby w ogóle poinformować o znalezisku, zamiast po cichu je zatrzymać. To swoista nagroda za postawę, którą prawo chce promować: kto oddaje cudzą własność, w razie braku właściciela, sam może zostać jej prawowitym posiadaczem.
Pieniądze znalezione w miejscu publicznym – sklepie, urzędzie, na terenie instytucji takiej jak zoo – oddajesz zarządcy tego miejsca, nie zanosisz ich od razu na policję czy do starostwa. To zarządca obiektu podejmuje dalsze kroki, w tym w razie potrzeby kontakt z odpowiednimi służbami.
Kwoty poniżej 240,30 zł nie musisz nigdzie zgłaszać, jeśli nie znasz właściciela – próg ten rośnie automatycznie wraz z każdą podwyżką płacy minimalnej, więc warto go sprawdzić na bieżąco, jeśli sytuacja się powtórzy w kolejnych latach.
Jeżeli właściciel pieniędzy się nie odnajdzie, gotówka nie przepada automatycznie na rzecz ZOO ani policji. Po przejściu ustawowej procedury i bezskutecznym upływie terminów może zostać wydana znalazcy. Warunek jest jeden: znalazca musi działać zgodnie z przepisami i odebrać pieniądze w terminie wyznaczonym przez starostę. Jeśli tego nie zrobi, środki mogą ostatecznie przypaść powiatowi.
Uczciwy znalazca nie traci nic nawet wtedy, gdy właściciel zgłosi się po swoje pieniądze. Zgodnie z Kodeksem cywilnym przysługuje mu wówczas tak zwane znaleźne – prawo do żądania od właściciela części wartości znalezionej rzeczy, pod warunkiem że znalazca wypełnił swoje obowiązki: powiadomił o znalezisku i wezwał uprawnionego do odbioru.
Zgłoszenie znaleziska, nawet jeśli oznacza rozstanie się ze sporą sumą pieniędzy, daje Ci prawo do znaleźnego, jeśli właściciel się odnajdzie, oraz szansę na pełną własność tych pieniędzy, jeśli nikt się nie zgłosi w ustawowym terminie – w obu scenariuszach uczciwość opłaca się bardziej niż milczenie.
Znalezienie gotówki nie oznacza, że staje się ona własnością znalazcy. Znalazca ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić właściwy organ albo — jeśli rzecz znaleziono np. w cudzym pomieszczeniu lub na zarządzanym terenie — zawiadomić zarządcę i na żądanie przekazać rzecz na przechowanie. Tak wynika z ustawy o rzeczach znalezionych. Jeżeli tego nie zrobi, podlega karze. W Kodeksie karnym jest to art. 284 § 3: za przywłaszczenie rzeczy znalezionej grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do roku więzienia.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce