
Większość z nas w trakcie upalnych dni i nocy ratuje się tradycyjnymi wentylatorami pokojowymi. Śródmieście, Praga, Wola – w blokach z wielkiej płyty temperatura w mieszkaniu potrafi wieczorem być wyższa niż na zewnątrz, a błędnie ustawiony wentylator tylko to pogarsza. Czy wiesz, że nieprawid
Większość z nas w trakcie upalnych dni i nocy ratuje się tradycyjnymi wentylatorami pokojowymi. Śródmieście, Praga, Wola – w blokach z wielkiej płyty temperatura w mieszkaniu potrafi wieczorem być wyższa niż na zewnątrz, a błędnie ustawiony wentylator tylko to pogarsza. Czy wiesz, że nieprawidłowe ustawienie tego urządzenia może przynieść odwrotny skutek i jeszcze bardziej nagrzać Twoje mieszkanie?
Wentylator. | Fot. Warszawa w Pigułce
To największy mit, jaki trzeba obalić na wstępie. Wentylator, w przeciwieństwie do klimatyzacji, w żaden sposób nie obniża temperatury powietrza w pomieszczeniu. Jego jedynym zadaniem jest wprawienie powietrza w ruch. Uczucie chłodu, jakie czujemy siadając przed włączonym urządzeniem, to efekt fizjologiczny. Pędzące powietrze przyspiesza odparowywanie potu z naszej skóry, a to właśnie parowanie odbiera ciepło i daje ulgę.
Innymi słowy: wentylator chłodzi ciebie, nie pokój. Termometr powiesi się w tym samym miejscu bez względu na to, jak długo urządzenie będzie pracować. Sprawdziłem to osobiście podczas ostatniej fali upałów – w pustym pokoju z włączonym wentylatorem temperatura po trzech godzinach nie spadła ani o jeden stopień, mimo że subiektywnie w tym pomieszczeniu „czuło się chłodniej”, kiedy ktoś w nim siedział.
Najczęstszy scenariusz wygląda tak: zamykamy okna, żeby nie wpuszczać upału, stawiamy wentylator na środku pokoju i kierujemy go na siebie. Taki ukłąd tworzy zamknięty obieg gorąca – urządzenie tylko miesza to samo, już rozgrzane powietrze, krążące w kółko po pomieszczeniu, bez żadnej wymiany na świeże.
Drugi częsty błąd to praca wentylatora w pustym pokoju, gdy nikogo w nim nie ma. Urządzenie nie chłodzi wtedy ścian ani mebli, a jedynie niepotrzebnie zużywa prąd i nagrzewa własny silnik od długotrwałej pracy. Trzeci, rzadziej wspominany błąd, to ustawianie wentylatora blisko komputera lub telewizora – sprzęt elektroniczny sam generuje ciepło, a wentylator skierowany w jego stronę roznosi to ciepło po całym pomieszczeniu zamiast je odprowadzać na zewnątrz.
Ustawienie wentylatora przestaje być drobnostką akurat teraz. Według najnowszej prognozy IMGW oparte na modelu ECMWF, tydzień od 13 do 19 lipca przyniesie w Warszawie i centralnej Polsce średnią temperaturę maksymalną na poziomie około 30 stopni. To wyraźnie więcej niż w chłodniejszym okresie 6-12 lipca, kiedy stolica mogła liczyć na chwilę oddechu.
Wcześniej, pod koniec czerwca, IMGW wydawało dla Warszawy i całego Mazowsza ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałem, z temperaturami maksymalnymi między 29 a 33 stopniami i nocami, w których termometr nie spadał poniżej 16-19 stopni. To już niemal warunki nocy tropikalnej, czyli takiej, w której temperatura po zachodzie słońca nie schodzi poniżej 20 stopni. W niektórych regionach kraju synoptycy nie wykluczali nawet ostrzeżeń trzeciego stopnia, czyli temperatury przekraczającej 34 stopnie utrzymującej się co najmniej dwa dni z rzędu.
Dla mieszkańców stołecznych bloków oznacza to konkretny problem praktyczny: betonowa konstrukcja i duże przeszklenia typowe dla nowszego budownictwa na Mokotowie, Woli czy Białołęce magazynują ciepło w ciągu dnia i oddają je dopiero wieczorem, często już po tym, jak temperatura na zewnątrz zaczyna spadać. W takich warunkach źle ustawiony wentylator, który tylko miesza rozgrzane powietrze zamiast wymieniać je na świeże z zewnątrz, może realnie wydłużyć czas potrzebny na wychłodzenie mieszkania nawet o kilka godzin.
Strategia zmienia się wraz z porą doby, bo zmienia się relacja między temperaturą w mieszkaniu a temperaturą na zewnątrz. W ciągu dnia, gdy na zewnątrz jest goręcej niż w mieszkaniu, najlepiej trzymać okna zamknięte i zasłonięte, a wentylator kierować bezpośrednio na siebie, nie na całe pomieszczenie. Chłodzimy w ten sposób ciało, nie powietrze, i to jest jedyny sensowny cel w ciągu dnia.
Wieczorem sytuacja się odwraca. Gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej tej panującej w mieszkaniu, trzeba zmienić strategię o 180 stopni: otworzyć okno i ustawić wentylator tak, by wypychał nagrzane powietrze z pokoju na zewnątrz. Jeśli z drugiej strony mieszkania wpada chłodniejsze powietrze, drugą opcją jest skierowanie go tak, by wciągał to powietrze do wnętrza. Mieszkańcy bloków z oknami po dwóch stronach mają tu wyraźną przewagę – wieczorny przeciąg to najskuteczniejszy i całkowicie darmowy sposób na szybką wymianę powietrza, znacznie lepszy niż jeden wentylator pracujący przy zamkniętych oknach.
Prosty trik, który realnie obniża temperaturę owiewającego nas powietrza, polega na postawieniu przed pracującym wentylatorem szerokiej miski z kostkami lodu lub zamrożonymi butelkami wody. Powietrze, zanim do nas dotrze, owiewa zimną powierzchnię i faktycznie się schładza. Efekt trwa, dopóki lód się nie roztopi, zwykle godzinę lub dwie, więc warto mieć w zamrażalniku zapas kilku butelek na zmianę.
W praktyce sprowadza się to do jednej zasady: wentylator ma sens tylko wtedy, gdy albo chłodzi bezpośrednio twoje ciało, albo aktywnie wymienia powietrze między mieszkaniem a otoczeniem. Wszystko pomiędzy, czyli praca w zamkniętym, pustym pokoju, to strata prądu i zbędne obciążenie silnika, który przy długich godzinach pracy w upale i tak pracuje na granicy możliwości.
Największą różnicę robi połączenie kilku nawyków naraz. Zasłonięte w ciągu dnia rolety czy żaluzje ograniczają nagrzewanie od słońca skuteczniej niż jakiekolwiek ustawienie wentylatora, bo nie dopuszczają ciepła do wnętrza w ogóle, zamiast próbować je później wyprowadzić. Dopiero na tej bazie wentylator – użyty w dzień jako osobiste chłodzenie, a wieczorem jako pompa powietrza – daje odczuwalny efekt, szczególnie w te noce, kiedy temperatura w mieszkaniu nie chce spaść poniżej 25-26 stopni mimo późnej pory.
Przy prognozowanych na najbliższy tydzień temperaturach rzędu 30 stopni w Warszawie różnica między dobrze a źle ustawionym wentylatorem to często kilka stopni w sypialni o północy, a to akurat tyle, ile potrzeba, żeby w ogóle zasnąć.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce