RAK
    Warszawa rozszerza płatne parkowanie o cztery dzielnice. To samo szykuje pół Polski

    Warszawa rozszerza płatne parkowanie o cztery dzielnice. To samo szykuje pół Polski

    1565 odsłon
    Warszawa rozszerza płatne parkowanie o cztery dzielnice. To samo szykuje pół Polski

    Siedem tysięcy nowych miejsc postojowych w stolicy przestanie być darmowe już 7 września. Rada m.st. Warszawy przegłosowała rozszerzenie Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego na cztery dzielnice, a pierwsi kierowcy odczują to już za kilka tygodni. Warszawa nie jest w tym odosobniona – niem

    Siedem tysięcy nowych miejsc postojowych w stolicy przestanie być darmowe już 7 września. Rada m.st. Warszawy przegłosowała rozszerzenie Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego na cztery dzielnice, a pierwsi kierowcy odczują to już za kilka tygodni. Warszawa nie jest w tym odosobniona – niemal w tym samym czasie podobny krok robi Kraków, a Wrocław po dwudziestu latach przebudowuje cennik abonamentów.

    Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google

    Dodaj

    Parkometr w Strefie Płatnego Parkowania w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

    Parkometr w Strefie Płatnego Parkowania w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

    Wola i Praga-Południe płacą pierwsze, Włochy wchodzą do gry, jako ostatnie

    Uchwałę przyjęto 11 czerwca. Pierwszy etap obejmie całe osiedle Odolany na Woli oraz pas ulic między Saską a Międzynarodową na Pradze-Południe. To tereny, które jeszcze piętnaście lat temu kojarzyły się z poprzemysłowym zapleczem miasta, a dziś są gęsto zabudowane blokami i regularnie brakuje w nich miejsc dla mieszkańców.

    Drugi etap zaplanowano na połowę maja 2027 roku. Obejmie Służewiec na Mokotowie oraz Raków i północną część Okęcia we Włochach. To dla Włoch moment bez precedensu – strefa płatnego parkowania nigdy wcześniej nie sięgała tej dzielnicy. Bliskość Lotniska Chopina ma tu znaczenie kluczowe: pasażerowie od lat zostawiali auta na okolicznych ulicach na czas wylotu, blokując miejsca mieszkańcom.

    Zarząd Dróg Miejskich w uzasadnieniu uchwały wskazał wprost, że bez opłat samochody stoją w tych rejonach godzinami, a czasem dniami, co ogranicza dostępność miejsc dla osób załatwiających krótkie sprawy. Celem jest zwiększenie rotacji pojazdów i realizacja miejskiej polityki transportowej – w tym ograniczenie dostępności centrum dla aut na rzecz komunikacji zbiorowej.

    Ile realnie zapłaci kierowca za cały dzień postoju

    Od 1 maja 2026 roku w całej strefie, także w nowych obszarach, obowiązuje stawka progresywna: 4,50 zł za pierwszą godzinę, 5,40 zł za drugą (razem 9,90 zł), 10,90 zł za trzecią (razem 20,80 zł), a od czwartej godziny – 9,50 zł za każdą kolejną. Licząc typowy dzień pracy od 8:00 do 17:00, czyli 9 godzin postoju, rachunek wychodzi na 77,80 zł. Bez wykupionego abonamentu, parkując tak codziennie przez miesiąc liczący około 20 dni roboczych, kierowca zapłaciłby ponad 1550 zł.

    Mechanizm progresywny ma jasny cel z perspektywy ratusza – przy takiej stawce całodniowy postój bez abonamentu przestaje się opłacać, a pracownikowi dojeżdżającemu do biura wychodzi taniej miejsce w parkingu podziemnym niż codzienny parkomat. Podstawą prawną całego mechanizmu jest ustawa z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 889 t.j.), a konkretnie jej art. 13 i 13b – to one określają, kiedy gmina może wprowadzić strefę płatnego parkowania i jak duża może być progresja opłat. Przepis wprost ogranicza wzrost stawki do 20 proc. za każdą kolejną godzinę w pierwszych trzech godzinach, a od czwartej godziny opłata nie może już przekroczyć stawki za godzinę pierwszą.

    Kraków rusza z podobną zmianą – ale z dwuletnim opóźnieniem

    Warszawa nie działa w próżni. Niemal równolegle, bo od 10 sierpnia 2026 roku, powiększy się Obszar Płatnego Parkowania w Krakowie. Nowe fragmenty podstrefy C obejmą okolice Ronda Matecznego, Cmentarza Podgórskiego oraz rejon Błoń wraz z miasteczkiem studenckim. Zamiast jednego zwartego obszaru powstaną tam dwa fragmenty połączone jedynie ulicą Reymana – po tym, jak z projektu wyłączono Cichy Kącik.

    Co ciekawe, ta decyzja zapadła jeszcze w lutym 2023 roku i pierwotnie miała wejść w życie w sierpniu 2024. Termin przesunął się o dwa lata z powodu sporu prawnego – chodziło o to, czy zniżki dla posiadaczy Karty Krakowskiej mogą być naliczane wyłącznie w aplikacjach mobilnych, czy trzeba do tego dostosować również parkomaty. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a miasto czekało z wdrożeniem na rozstrzygnięcie. Abonamenty na nowe obszary mieszkańcy mogą kupować od 10 lipca.

    Wrocław po dwudziestu latach zmienia cennik abonamentów

    Trzecim miastem, które w tym samym roku przebudowuje zasady parkowania, jest Wrocław. Od 1 stycznia 2026 roku zamiast jednego typu abonamentu mieszkańca funkcjonują tam dwa – MAB dla ścisłego centrum i MC dla pozostałych obszarów strefy. Powód jest prozaiczny: ceny abonamentów nie były tam aktualizowane od co najmniej 2003 roku, czyli ponad dwadzieścia lat.

    Porównanie cen abonamentu mieszkańca w największych miastach pokazuje coś, co może zaskoczyć nawet doświadczonego kierowcę: Warszawa – 600 zł, Szczecin – 440 zł, Łódź – 365 zł, Poznań – 360 zł, Gdańsk i Kraków – po 120 zł, a Wrocław – zaledwie 100 zł, najniżej w całym kraju. Różnica między stolicą a Wrocławiem sięga więc pięciuset złotych rocznie za ten sam, w gruncie rzeczy, przywilej – prawo do parkowania pod własnym blokiem.

    Aktywista: polski system parkingowy jest niesprawiedliwy wobec uczciwych kierowców

    Rozszerzanie stref płatnego parkowania w kolejnych miastach to nie tylko kwestia budżetów samorządów. Szymon Nieradka, twórca ogólnopolskiego ruchu społecznego Miejska Agenda Parkingowa i serwisu Uprzejmie Donoszę, od lat zwraca uwagę na nierówność w egzekwowaniu przepisów. Jak powiedział Szymon Nieradka, twórca Miejskiej Agendy Parkingowej, w rozmowie z portalem Wprost, polski kompromis parkingowy jest wbrew pozorom najbardziej niesprawiedliwy wobec uczciwych kierowców.

    Dane, na które powołuje się jego środowisko, są wymowne: w Warszawie 50 kontrolerów Strefy Płatnego Parkowania wystawiło w 2023 roku opłaty dodatkowe na sumę ponad 40 mln zł, podczas gdy 1300 strażników miejskich w tym samym czasie ukarało kierowców mandatami na łączną kwotę 16 mln zł. Kontroler strefy wystawia opłatę dodatkową średnio co pół godziny, strażnik miejski – mandat raz na 28 godzin. To pokazuje, dlaczego kolejne miasta wolą rozszerzać strefy płatnego parkowania, niż liczyć na skuteczność tradycyjnych patroli.

    Piąta dzielnica na horyzoncie – Bielany czekają na wyniki badań

    Zarząd Dróg Miejskich nie zwalnia tempa. Choć uchwała z czerwca dotyczy czterech dzielnic, na liście do analizy trafiła już piąta – Bielany. Miasto nie ogłasza jeszcze żadnej konkretnej mapy nowego obszaru, na razie mowa wyłącznie o pomiarach. Zastępca dyrektora ZDM Mikołaj Pieńkos poinformował Radio Kolor, że badania i pomiary parkingowe na Bielanach ruszą na początku jesieni i mają ocenić faktyczne zapotrzebowanie na strefę w tym rejonie.

    Całe tegoroczne powiększenie strefy o cztery dzielnice ma przynieść miastu dodatkowo blisko 18,5 mln zł rocznie. Wymaga to jednak realnych nakładów – około 2 mln zł w 2026 roku, 8 mln zł w 2027 roku i po około 5 mln zł w każdym kolejnym roku funkcjonowania, głównie na parkomaty, oznakowanie i systemy poboru opłat.

    Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, zanim zapłacisz pierwszy mandat

    Mieszkańcy Odolan i pasa między Saską a Międzynarodową mają czas do 7 września, żeby przygotować się na nowe zasady. Dokładną granicę nowej strefy pokazuje mapa na stronie Zarządu Dróg Miejskich, a pierwsze dni po wejściu strefy w życie to zwykle moment, w którym kontrolerzy wystawiają najwięcej opłat dodatkowych – kierowcy po prostu zapominają, że ich ulica przestała być bezpłatna, i parkują tak, jak parkowali od lat.

    Osoby mieszkające na stałe w nowym obszarze mogą wykupić abonament mieszkańca, który znacząco obniża miesięczny koszt w porównaniu z codziennym opłacaniem parkometru – przy stawce progresywnej różnica między abonamentem a codziennym biletem robi się odczuwalna już po kilku dniach. Kierowcy dojeżdżający do pracy w rejonie Służewca, Rakowa czy Okęcia mają jeszcze czas do maja 2027 roku, ale opłaca się już teraz przeliczyć, czy taniej wyjdzie miejsce w parkingu podziemnym niż codzienny postój w strefie – przy dziewięciogodzinnym dniu pracy różnica sięga, jak pokazuje powyższe wyliczenie, nawet kilkudziesięciu złotych dziennie.

    Osobna sprawa dotyczy kierowców spoza Warszawy. Mieszkańcy Krakowa i Wrocławia powinni w tym samym czasie śledzić lokalne komunikaty urzędów miast, bo tegoroczne zmiany w obu miastach wchodzą w życie niemal równolegle z warszawskimi, a w Krakowie nowe granice strefy zaczynają obowiązywać już od 10 sierpnia – czyli wcześniej niż na Odolanach czy Pradze-Południe. Warto też pamiętać, że każde z trzech miast prowadzi własną politykę cenową abonamentów, więc przenosząc się między Warszawą, Krakowem czy Wrocławiem, kierowca może zapłacić za to samo uprawnienie kwotę różniącą się nawet sześciokrotnie.

    Michał Wierzbicki

    Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.

    Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa

    Kontakt z redakcją: [email protected]


    Źródło: Warszawa w Pigułce

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era