
Dziś, w środę 15 lipca, kraj jest jeszcze podzielony na pół – w połowie Polski jest burzowo i ciepło, w pozostałej – gorąco. To się szybko zmieni. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, że już od czwartku upał zacznie obejmować kolejne regiony, a w Warszawie i na Mazowszu t
Dziś, w środę 15 lipca, kraj jest jeszcze podzielony na pół – w połowie Polski jest burzowo i ciepło, w pozostałej – gorąco. To się szybko zmieni. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, że już od czwartku upał zacznie obejmować kolejne regiony, a w Warszawie i na Mazowszu temperatura ma systematycznie rosnąć.

Mapa pogodowa od 17.07.2026. | Wygenerowana przez AI na podstawie prognoz pogody.
Zgodnie z aktualnym komunikatem IMGW, nad północno-zachodnią częścią Polski i Pomorzem zapanował dziś wyż Laurent, zapewniając słońce i spokojną pogodę. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na wschodzie, południu i w centrum kraju, gdzie synoptycy wydali ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami. Ostrzeżenia drugiego stopnia obejmują między innymi województwo lubelskie, śląskie, małopolskie, świętokrzyskie, łódzkie oraz część mazowieckiego, z prognozowanymi opadami sięgającymi od 35 do 55 l/mkw., a lokalnie nawet do 70 l/mkw., i porywami wiatru do 75 km/h. W kilku regionach możliwy jest też grad.
Dzisiejsze temperatury wciąż mieszczą się w umiarkowanych granicach – od 21-23 stopni nad morzem, przez 24 stopnie na zachodzie, po 26-29 stopni na Mazowszu, Podlasiu i we wschodniej Polsce. To jednak, jak podkreśla IMGW, tylko przedsionek tego, co nadchodzi w kolejnych dniach.
„Rzeczpospolita” w porannej aktualizacji cytuje najnowszy komunikat IMGW wprost – od czwartku w części kraju pojawi się upał, a fala gorąca będzie się rozszerzać na kolejne regiony przez cały tydzień. W czwartek, 16 lipca, temperatura w wielu miejscach dojdzie do 30 stopni, choć w Warszawie synoptycy z Dzień Dobry TVN prognozują na ten dzień 29 stopni, z przelotnymi burzami i gradem w porze popołudniowej.
Prawdziwa kulminacja fali upałów przypadnie na piątek, 17 lipca. Najbardziej rozgrzane mają być Ziemia Lubuska, Wielkopolska, Dolny Śląsk i Opolszczyzna, gdzie termometry pokażą od 31 do nawet 35 stopni. W Warszawie ma być około 31-32 stopnie.
Pojawiają się też prognozy znacznie bardziej alarmistyczne – amerykański model GFS sygnalizuje możliwość zbliżenia się do tegorocznego rekordu 40,5 stopnia ze Słubic, wskazując nawet 41 stopni dla części Mazowsza, Lubelszczyzny i Podkarpacia. Sami autorzy tych wyliczeń zaznaczają jednak, że to jeden z możliwych wariantów modelowych, nie pewna zapowiedź – kolejne aktualizacje w najbliższych dniach powinny zweryfikować, na ile jest on realny.
Wysokim temperaturom w najbliższych dniach ma niemal wszędzie towarzyszyć niestabilna, burzowa pogoda. IMGW zapowiada popołudniowe i wieczorne burze, momentami o dużej sile, z porywistym wiatrem i opadami gradu – to typowy scenariusz dla tej pory roku, kiedy gorące i wilgotne powietrze zderza się z frontami atmosferycznymi. W praktyce oznacza to, że nawet w dniach z najwyższą temperaturą trzeba liczyć się z gwałtownym załamaniem pogody w godzinach popołudniowych, szczególnie na zachodzie i w centrum kraju.
W stolicy scenariusz na najbliższe dni wygląda podobnie jak w reszcie centralnej Polski, choć z jednym istotnym zastrzeżeniem. Miasto, jako duży, mocno zabetonowany organizm, silniej odczuwa skutki upału niż tereny otwarte – betonowe place, asfalt i gęsta zabudowa w rejonach takich jak Śródmieście, Wola czy fragmenty Mokotowa nagrzewają się w dzień i oddają ciepło znacznie wolniej niż okoliczne tereny zielone. W praktyce oznacza to, że nocny spadek temperatury, dający organizmowi wytchnienie, w centrum stolicy może być wyraźnie mniejszy niż na przedmieściach czy na Mazowszu wschodnim.
Warto pamiętać, że warszawska stacja meteorologiczna pod koniec czerwca zanotowała już w tym sezonie 37,5 stopnia – nowy rekord w historii pomiarów dla tego miejsca. Choć obecna fala upałów, według większości prognoz, nie ma osiągnąć aż tak ekstremalnych wartości, mieszkańcy stolicy powinni traktować prognozy na piątek i weekend poważnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak szybko modele numeryczne potrafiły się w tym sezonie zmieniać.
Jeśli planujesz aktywność na zewnątrz w czwartek, piątek lub w weekend, przełóż najbardziej wymagające fizycznie czynności na wczesny poranek lub wieczór – między godziną 11 a 17 promieniowanie słoneczne jest najintensywniejsze, a ryzyko przegrzania organizmu rośnie najszybciej. Zadbaj o regularne nawadnianie, nie czekając, aż poczujesz pragnienie, i unikaj długiego przebywania na słońcu, zwłaszcza jeśli należysz do grupy podwyższonego ryzyka – seniorów, małych dzieci, kobiet w ciąży lub osób z chorobami serca i płuc.
W dni burzowe, których w najbliższym tygodniu nie zabraknie nawet w szczycie upałów, sprawdzaj bieżące ostrzeżenia IMGW przed wyjściem z domu – gwałtowne zjawiska, o których informuje instytut, mogą rozwinąć się w ciągu kilkudziesięciu minut. Jeśli mieszkasz w silnie nagrzewającym się rejonie miasta, rozważ zaciemnienie okien w ciągu dnia i wietrzenie mieszkania wyłącznie wcześnie rano lub późnym wieczorem, kiedy temperatura na zewnątrz faktycznie spada poniżej tej panującej w pomieszczeniu.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce