
W poniedziałek z płocczanami spotkał się Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, szef Nowej Lewicy. Spotkanie w Centrum Edukacji zaczął Arkadiusz Iwaniak. To jeden z liderów mazowieckiej Lewicy, były radny i poseł z Płocka, obecnie zastępca prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Krótko
… albo nie mówi prawdy.

W poniedziałek z płocczanami spotkał się Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, szef Nowej Lewicy.
Spotkanie w Centrum Edukacji zaczął Arkadiusz Iwaniak. To jeden z liderów mazowieckiej Lewicy, były radny i poseł z Płocka, obecnie zastępca prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Krótko przypomniał polityczną drogę jego partii w ostatnich latach i udział w niej przewodniczącego Włodzimierza Czarzastego. – W 2017 i 2018 roku ten oto człowiek mówił, że wrócimy do Sejmu. I w 2019 wróciliśmy. Potem w 2023 roku mówił, że będziemy współrządzić i rządzimy. Teraz mówi, że w przyszłym roku w Sejmie będzie nas więcej i nasz udział w rządzie będzie większy – wyliczał Iwaniak.
Dodał, że Lewica, mimo że nie zalicza się do największych klubów w parlamencie, uważa się za formację skuteczną.
Przedstawiając dalej marszałka Sejmu, Iwaniak przypominał, że Czarzasty to polityk, który miał odwagę nie poprzeć starań prezydenta Donalda Trumpa o Pokojową Nagrodę Nobla, a poza tym… – To jest również człowiek, który nie za bardzo kłania się prezydentowi Nawrockiemu – uzupełniał.
I jeszcze: – Jest chyba pierwszym komunistą w tym kraju z takim zaufaniem społecznym. Im częściej nazywają go tak ludzie z prawicy, tym większe są popularność kolegi marszałka i notowania Nowej Lewicy.

Włodzimierz Czarzasty odniósł się najpierw do swojego związku z regionem. – Moja ojcowizna to Przasnysz i Ciechanów – oznajmił. Jak zaznaczył, chodzi nie tylko o miejsce, w którym bywał lub z którym jest związany rodzinnie, ale również o wartości wyniesione z dzieciństwa: – Chodzi o cechy charakteru, które wziąłem jako młody chłopak, który był wychowywany we wsi Łaguny.
Czarzasty wspominał, że ojciec przygotowywał go do pracy na roli.
– Nie żyje, miał 96 lat, jak umarł. Te cechy charakteru, które wtedy dostałem, zostały we mnie. Im jestem starszy, tym bardziej widzę w sobie ojca. Lubię, czuję ten teren, startowałem tu w wyborach, staram się wszędzie o tym mówić i przyznawać do ojcowizny.
Czarzasty odniósł się do politycznej drogi Lewicy.
– Arek ma rację. Udało się przewidzieć, że wrócimy do Sejmu. Byliśmy jedyną formacją, która po tym momencie, gdy wypadła z Sejmu, do niego wróciła. Powiedziałem też wtedy, że wrócimy do współrządzenia. I wróciliśmy do rządu po 16 latach nieobecności.
Marszałek podkreślił, że wejście do rządu oznacza odpowiedzialność.
– Rząd generalnie ma wady, ma zalety. Ja akurat jestem politykiem, który stara się być bardzo pragmatyczny. To znaczy stoi twardo na nogach i mówi prawdę w momentach, kiedy tej prawdy wielu polityków nie chce mówić – dodawał. Jak przekonywał, obecna władza musi mieć świadomość własnych problemów: – Mamy wiele problemów. Ale zawsze mówię o tym rządzie tak: dopóki są ludzie, którzy widzą, że są problemy, że rząd nie dowozi wielu spraw, dopóki są samokrytyczni, to znaczy, że jeszcze sodówka do głowy nie uderzyła.
Czarzasty odniósł się między innymi do ochrony zdrowia: – Wiem, że to nie pomoże w zmianie służby zdrowia, ale dobrze, gdy przynajmniej wiesz, że nie jest tam świetnie. Bo nie jest. I myślę, że w najbliższym czasie będziemy to zmieniać.
Marszałek mówił również o przyszłości swojej formacji.
– Jestem przekonany, że Lewica w najbliższym Sejmie będzie miała minimum 60 mandatów. Jestem co do tego przekonany.
Jak zaznaczył, wiara w swoją formację jest dla lidera politycznego koniecznością.
– Lider, który nie wierzy w swoją formację, nie wierzy w to, co mówi, nie wierzy w swoje zachowania, w swoje poglądy, powinien zrezygnować w trybie natychmiastowym. Ja nie mam zamiaru tego robić – zadeklarował.
Dodał, że jego zdaniem w wielu sprawach Lewica miała rację.
Włodzimierz Czarzasty odniósł się też do obecności w Polsce Ukraińców i konsekwencji ewentualnego ich wyjazdu. – Jeżeli wyjadą, to skąd weźmiemy tych ludzi, którzy przyjdą na ich miejsce? – pytał. Dodawał, że pytanie dotyczy wielu sektorów gospodarki: – Co zrobimy z budowlanką? Co zrobimy z usługami? Co zrobimy ze starszym pokoleniem? Co zrobimy z rolnictwem? Trzeba sobie realnie na to odpowiadać.
Marszałek zaznaczył, że nadając jednostce wojskowej imię Bohaterów UPA, Zełenski zrobił największą bzdurę, jaką mógł zrobić, ale krytyka działań władz ukraińskich w sprawach historycznych nie powinna prowadzić do zerwania relacji. Odniósł się do przyszłości Ukrainy po zakończeniu wojny: – Ukraina wcześniej czy później wejdzie do Unii Europejskiej. Bo wejdzie. Nie ma takiej możliwości, żeby nie weszła – powiedział. Zaznaczył przy tym, że Polska powinna już teraz myśleć o zabezpieczeniu własnych interesów: – Jak Ukraina będzie wchodziła do Unii Europejskiej, musimy zabezpieczyć polskich rolników, polskie branże. Jak mamy zabezpieczać interesy naszych obywateli, jeżeli z nimi, Ukraińcami, nie będziemy rozmawiali?
Marszałek mówił również o przyszłej odbudowie kraju. – Są firmy polskie, które mogłyby tam zarabiać pieniądze. Są polscy pracownicy, którzy mogliby tam zarabiać pieniądze. Nie wykorzystamy szansy, jeśli relacje między Warszawą a Kijowem będą złe. Doprowadzimy do tego, że odbudową zajmą sie wszystkie firmy, tylko nie nasze. Ja nie straszę, ja tylko mówię. Napięcia polityczne mogą utrudnić wykorzystanie tych możliwości.
Dużo było też o polityce międzynarodowej. Według niego, po raz pierwszy w historii Polski po transformacji nasz kraj jest tak bardzo od niej uzależniony.
– Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Kogo chcemy mieć na granicy wschodniej? Czy chcemy mieć Ukrainę, czy chcemy mieć Rosję? – zadał kolejne pytanie. Jego zdaniem, spory historyczne nie mogą przesłonić kwestii bezpieczeństwa: – Historia jest bardzo ważna, jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo naszych dzieci, naszych wnuków, naszych mam, babć i naszych osób siedzących tutaj.
Przewodniczący Nowej Lewicy krytykował tych, którzy nie dostrzegają strategicznego znaczenia wojny w Ukrainie: – Jeżeli ktoś nie zauważa tej sprawy, jest głupi i trzeba to jasno mówić. – Europa i świat dają Ukrainie tylko pieniądze, papierowe pieniądze i tylko uzbrojenie, a oni dają życie. Zapytajcie każdej matki, każdej babci, każdego rodzica, czy woli dać pieniądze, czy woli dać życie swojego syna. To są zasadnicze pytania w polityce.
Czarzasty ponownie podkreślił przy tym, że poparcie dla Ukrainy nie oznacza rezygnacji z rozliczenia trudnej historii. – Nie wejdzie Ukraina do Unii Europejskiej z taką polityką historyczną – powiedział. – UE to nie jest tylko i wyłącznie bankomat. Unia Europejska jest również systemem wartości. Ludobójstwo jest nieakceptowane i ludzie, którzy go dokonali, są nieakceptowani. Przypominam ustaszów i historię poszczególnych państw w ramach historii Europy. Ukraina będzie musiała zweryfikować swoje podejście do historii.
Marszałek odniósł się do ocen rosyjskiej polityki i prób przedstawiania jej w sposób niejednoznaczny. – Putin. Nie można mówić, że Putin jest raz dobry, raz jest zły. Że ta Rosja może prowadzić dobrą politykę, a może w części dobrą, a w części złą. Trzeba jasno powiedzieć: Putin jest bandytą, mordercą, który morduje ludzi i zabiera terytoria innych krajów.
Czarzasty mówił, że część osób może traktować wojnę w Ukrainie jako odległy problem, ale – jego zdaniem – Polska nie może tak na to patrzeć. – Możemy być z daleka, bo Putin zabrał terytorium Ukrainy, a nie nasze. Ale pomyślcie sobie, każdy z was, każdy z nas: co by było, gdyby wjechał na Podkarpacie, Lubelszczyznę albo Podlasie? A czy to jest niemożliwe? A dlaczego to jest niemożliwe? Co to jest za problem przysłać tysiąc dronów zaprogramowanych w tę stronę? Pewni jesteśmy tego, że NATO stanie przy nas? Pewni jesteśmy czy nie? Wracamy do do Trumpa… Stanie czy nie stanie w naszej obronie?
Jak mówił szef Lewicy, odpowiedzialny polityk musi brać pod uwagę także wariant negatywny: – Odpowiedzialny polityk zawsze wybiera wariant gorszy. Bo jak NATO stanie przy nas, to dobrze. Ale jak nie stanie, to nie ma już czasu na poprawki.
– Jeżeli jest tak, że Putin jest zły, to pytanie, co jest dobre. Stawiam taką tezę, i ona jest dosyć precyzyjna: dobra dla Polski jest Unia Europejska – oświadczył gość spotkania, zaznaczając, że UE nie jest organizacją idealną: – Powinna się zmieniać. Powinna sprawniej działać. Ale jeżeli ktoś mi powie, że Polska 30 lat temu lepiej wyglądała niż Polska, która jest w tej chwili, to albo jest z PiS-u, albo jest z Konfederacji, albo jest to człowiek, który nie mówi prawdy. Zobaczcie, jak wygląda polska infrastruktura. Zobaczcie, jak wyglądają miasta. Zobaczcie, gdzie się uczą polskie dzieci. Nabierają takich samych kompetencji jak dzieci hiszpańskie, francuskie, angielskie.
Czarzasty odniósł się do postulatów wyjścia Polski z UE.
– Jak słyszę Konfederację, jak słyszę Brauna, żebyśmy wyszli z Unii Europejskiej, to stawiam takie pytanie: dokąd? Na zachodzie jest Unia Europejska. Na północy Skandynawia, Unia Europejska. Na południu Unia Europejska. Pozostaje jeszcze tylko jeden kierunek: wschód. To jest Rosja. Tyle że ona pod przywództwem Putina jest złem, a nie dobrem.
Dlatego jego zdaniem alternatywa dla UE jest jednoznaczna.
Na zdj. na górze strony: Włodzimierz Czarzasty i Arkadiusz Iwaniak
Udostępnij artykuł:
Źródło: GazetaPłocka.com.pl