
Jak udzielić pierwszej pomocy? Specjalny instruktaż na upalne dni
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Straż Miejska Warszawa
Strażniczki miejskie pomogły mężczyźnie, który słaniał się na nogach i tamował obfite krwawienie z twarzy. Okazało się, że wcześniej został zaatakowany nożem. Poszkodowany trafił do szpitala.
We wtorek tuż przed godziną 13 strażniczki miejskie przejeżdżając ulicą Stanisławowską, na wysokości numeru 5 zauważyły zakrwawionego mężczyznę. "Słaniający się na nogach, próbował własną koszulką tamować obfite krwawienie z twarzy" - opisała w komunikacie straż miejska.
Funkcjonariuszki ruszyły z pomocą. - Mężczyzna miał głęboką ranę kłutą policzka. Krwi było tak dużo, że w pierwszej chwili pomyślałyśmy, że jest ranny w szyję. Natychmiast wezwałyśmy pogotowie oraz patrol policji i zaczęłyśmy udzielać mu pomocy przedmedycznej, zakładając opatrunek uciskowy - powiedziała cytowana w komunikacie jedna ze strażniczek.
Krwotok udało się opanować. Jak ustalono na miejscu, ranny mężczyzna wraz ze znajomymi przebywał w pobliskim parku. W pewnym momencie podszedł do nich nieznajomy w wieku około 38 - 45 lat i zaczął zaczepiać kobietę, poszkodowany stanął w jej obronie.
"W trakcie sprzeczki agresor wyciągnął nóż, ugodził nim obrońcę w policzek i zbiegł " - przekazała straż miejska.
Gdy na miejsce dotarła karetka, czynności medyczne przejęli ratownicy. Poszkodowany trafił do szpitala przy Szaserów.
Po zakończeniu akcji ratunkowej strażniczki poszły do parku. Tam znalazły ślady krwi w drewnianej altanie, znajdującej się w parku od strony ulicy Kobielskiej. Wszystkie zebrane informacje przekazały przybyłym policjantom, którzy przejęli dalsze czynności.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: