Nie wystarczy już wygrać wyborów, objąć stanowiska i przez pięć lat samodzielnie decydować, co jest najlepsze dla mieszkańców. Coraz więcej osób oczekuje od lokalnych władz rozmowy, przejrzystego wyjaśniania decyzji i rzeczywistego uwzględniania opinii społeczności. Czy ten trend widoczny jest również w powiecie szydłowieckim? Sygnały, które w ostatnich miesiącach coraz częściej docierają do naszej redakcji, pokazują, że mieszkańcy chcą nie tylko obserwować działania samorządowców, ale również mieć realny wpływ na kierunek tych działań. „Słuchaj, nie tylko rządź” Najnowszy raport Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego nosi znaczący tytuł: „Słuchaj, nie tylko rządź”. Jego autorzy sprawdzili, jakiego sposobu zarządzania oczekują mieszkańcy oraz pracownicy samorządowej administracji. Wnioski są wyraźne. Model lokalnego „wodza”, który ma własną wizję, podejmuje decyzje w niewielkim gronie i oczekuje przede wszystkim ich realizacji, coraz mniej odpowiada społecznym oczekiwaniom. Znacznie większe znaczenie mają dziś dialog, współpraca oraz otwartość na głosy płynące spoza urzędu. Przez wiele lat w samorządach popularny był wizerunek silnego gospodarza. Burmistrza, wójta czy starosty, który wie, czego potrzebuje gmina lub powiat, ma przygotowany plan i konsekwentnie go realizuje. Taki model może przynosić efekty, szczególnie gdy trzeba szybko podejmować decyzje. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy „silne przywództwo” zaczyna oznaczać brak rozmowy, zamknięcie na krytykę i przekonanie, że urząd zawsze wie lepiej od mieszkańców. Raport pokazuje, że społeczna definicja dobrego samorządowca zaczyna się zmieniać. Lider nadal powinien być sprawczy, odważny i posiadać własną wizję rozwoju. Jednocześnie oczekuje się od niego umiejętności słuchania, konsultowania najważniejszych pomysłów oraz budowania porozumienia. Nie chodzi więc o włodarza bez własnego zdania. Chodzi o takiego, który przed podjęciem decyzji potrafi zapytać o zdanie innych. Cztery sposoby zarządzania samorządem W raporcie wyróżniono cztery podstawowe style lokalnego przywództwa. Pierwszy to styl koncyliacyjny. Lider rozmawia z mieszkańcami, konsultuje kierunki działania i poszukuje partnerów do realizacji swoich planów. Współpracuje z organizacjami społecznymi, przedsiębiorcami, szkołami, jednostkami kultury, klubami sportowymi oraz aktywnymi mieszkańcami. Drugi to styl bossowski. Włodarz kieruje się przede wszystkim własną wizją, zarządza w sposób hierarchiczny i nie przywiązuje większej wagi do szerokich konsultacji. Uważa siebie za (wręcz) nieomylnego. Trzeci nazwano stylem wizjonerskim. Lider posiada własną, wyraźną koncepcję rozwoju, ale potrafi zbudować wokół niej koalicję i przekonać innych do współpracy. Czwarty jest styl zachowawczy. Władza wsłuchuje się w oczekiwania mieszkańców, jednak przy realizacji działań opiera się przede wszystkim na możliwościach urzędu i rzadziej poszukuje zewnętrznych partnerów. Najbardziej pożądany przez mieszkańców jest styl koncyliacyjny – oparty na rozmowie, współpracy i włączaniu społeczności w podejmowanie decyzji. Ideał nie zawsze odpowiada rzeczywistości Badanie Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego zostało oparte na odpowiedziach prawie 9 tysięcy pracowników administracji gminnej i miejskiej, zebranych w 2025 roku. Wyniki zestawiono również z opiniami 2500 mieszkańców badanych wcześniej. Choć styl oparty na dialogu jest najbardziej oczekiwany, jedynie 19 procent ankietowanych pracowników administracji uznało, że taki sposób zarządzania rzeczywiście obserwuje w swojej gminie. Jednocześnie 21 procent urzędników określiło styl swojego lokalnego lidera jako bossowski. Wśród mieszkańców 40 procent dostrzegało u włodarzy zachowania koncyliacyjne, ale aż 25 procent uważało, że lokalną władzę można określić jako bossowską. Urzędnicy częściej niż mieszkańcy wybierali odpowiedzi pośrednie. Wielu z nich docenia zarówno konsultacje, jak i potrzebę posiadania przez lidera własnej, sprawczej wizji. To ważny sygnał: sam dialog nie wystarczy, jeżeli nie prowadzi do konkretnych decyzji i działań. Co to oznacza dla powiatu szydłowieckiego? Raport dotyczy przede wszystkim przywództwa na poziomie gminnym. Jego wnioski można jednak odnieść także do całej lokalnej rzeczywistości – Szydłowca, Chlewisk, Jastrzębia, Mirowa, Orońska oraz samorządu powiatowego. Mieszkańcy chcą wiedzieć nie tylko, co zdecydowały władze, ale również dlaczego podjęto taką decyzję. Dotyczy to szczególnie spraw związanych z przyszłością szkół, remontami dróg, podatkami i opłatami, planowaniem przestrzennym, ochroną środowiska, funkcjonowaniem służby zdrowia, transportem, kulturą, sportem czy dużymi inwestycjami. W takich przypadkach zamieszczenie gotowego komunikatu na stronie urzędu często już nie wystarcza. Mieszkańcy oczekują wcześniejszej informacji, przedstawienia możliwych rozwiązań, spotkania, odpowiedzi na pytania i odniesienia się także do głosów krytycznych. Konsultacje nie powinny być organizowane dopiero wtedy, gdy wszystko zostało już postanowione. Dialog prowadzony po podjęciu decyzji łatwo staje się jedynie próbą przekonania mieszkańców do gotowego rozwiązania. Mieszkańcy mówią naszej redakcji: nie czujemy się słuchani Wnioski płynące z raportu mają swoje odzwierciedlenie również w sygnałach, które w ostatnich miesiącach coraz częściej docierają do redakcji portalu „Nasz Szydłowiec”. Mieszkańcy przychodzą do nas osobiście, dzwonią, wysyłają wiadomości w mediach społecznościowych oraz pocztą elektroniczną. Zgłaszają konkretne problemy, ale bardzo często zwracają też uwagę na coś bardziej ogólnego – poczucie, że ich głos nie jest przez lokalnych włodarzy wystarczająco słuchany. Niektórzy mówią, że poruszają ważne dla siebie kwestie na lokalnych forach internetowych i w mediach społecznościowych, jednak nie widzą reakcji ze strony samorządu. Mają wrażenie, że władza pozostaje głucha na część zgłaszanych problemów albo odpowiada dopiero wtedy, gdy temat zaczyna wywoływać większe społeczne emocje. Co bardzo ważne, mieszkańcy nie twierdzą, że w Szydłowcu czy w pozostałych gminach powiatu nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie – dostrzegają wiele istotnych działań, inwestycji i pozytywnych zmian. Zwracają jednak uwagę, że środki, energia i aktywność samorządu nie zawsze są kierowane tam, gdzie – ich zdaniem – potrzeby są obecnie największe. W rozmowach z naszą redakcją powraca również temat składanych przez lata obietnic. Mieszkańcy przypominają zapowiedzi budowy basenu, w którego powstanie wielu z nich już nie wierzy. Pytają o przyszłość dworca kolejowego w Szydłowcu, który zamiast stawać się wizytówką miasta, nadal popada w ruinę. Wskazują także na zapowiedzi dotyczące fontanny czy dalszego zagospodarowania terenu nad zalewem. Ich zdaniem działania w tych sprawach prowadzone są w bardzo wolnym tempie, a mieszkańcy nie zawsze otrzymują jasne informacje, kiedy mogą spodziewać się konkretnych efektów. W ostatnim czasie coraz częściej docierają do nas również sygnały dotyczące czystości miasta. Część mieszkańców uważa, że Szydłowiec jest w tym roku wyraźnie bardziej zaniedbany niż w latach ubiegłych. Zwracają uwagę na zaśmiecone miejsca, nieporządek oraz niedostateczną dbałość o przestrzeń publiczną. Oczywiście nie każda uwaga publikowana w internecie musi być słuszna, a samorząd nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań jednocześnie. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy mieszkańcy nie otrzymują odpowiedzi, wyjaśnienia albo informacji, dlaczego określonego zadania nie można obecnie wykonać. Czasem szczera odpowiedź: „nie mamy dziś na to pieniędzy”, „to zadanie nie należy do gminy” albo „realizacja będzie możliwa dopiero za kilka lat” jest lepsza niż kolejna ogólna zapowiedź, po której nie następują konkretne działania. Media społecznościowe nie zastąpią prawdziwej rozmowy Lokalne władze coraz aktywniej korzystają z Facebooka i innych kanałów internetowych. Publikują zdjęcia z inwestycji, uroczystości, podpisania umów i spotkań. To ważna część komunikacji, ale sama obecność w mediach społecznościowych nie jest jeszcze dialogiem. Dialog zaczyna się wtedy, gdy samorząd odpowiada również na trudne pytania, przedstawia pełne informacje i nie traktuje krytyki jako osobistego ataku. Polubienia pod zdjęciem z przecięcia wstęgi nie są tym samym co społeczna akceptacja dla sposobu zarządzania. Dobra komunikacja powinna obejmować również tematy niewygodne, opóźnienia, problemy finansowe, niezrealizowane zapowiedzi oraz decyzje, które nie wszystkim się podobają. Rozmowa nie oznacza oddania odpowiedzialności Otwartość na mieszkańców nie oznacza, że każda decyzja powinna być podejmowana w internetowej ankiecie. Wybrani samorządowcy nadal odpowiadają za kierowanie gminą lub powiatem i muszą czasem podejmować decyzje trudne albo niepopularne. Różnica polega na sposobie ich przygotowania i przedstawienia. Dobry lider potrafi wysłuchać różnych stron, wyjaśnić ograniczenia, przedstawić argumenty i wziąć odpowiedzialność za ostateczne rozstrzygnięcie. Nie musi zgadzać się z każdym głosem, ale nie powinien żadnego z góry lekceważyć. Raport pokazuje, że właśnie takiego stylu coraz częściej oczekują mieszkańcy: mniej zarządzania z pozycji nieomylnego „wodza”, a więcej przywództwa opartego na zaufaniu, współpracy i rozmowie. Mieszkańcy chcą rozmów z samorządowcami Wiele osób zgłaszających się do naszej redakcji mówiło również o potrzebie ponownego uruchomienia regularnych wywiadów telewizyjnych z lokalnymi samorządowcami. Rozmów dotyczących nie tylko sukcesów, otwarć i zrealizowanych inwestycji, ale przede wszystkim bieżących problemów, trudnych pytań, niezrealizowanych zapowiedzi oraz planów na kolejne miesiące. Mieszkańcy chcą usłyszeć odpowiedzi bezpośrednio od burmistrza, wójtów, starosty, radnych oraz osób odpowiedzialnych za poszczególne obszary funkcjonowania samorządu. Część naszych czytelników i widzów zadeklarowała również, że jest gotowa finansowo wesprzeć portal „Nasz Szydłowiec” w przygotowywaniu takich materiałów za pośrednictwem platformy BuyCoffee. Dlatego zadeklarowaliśmy, że od jesieni powrócimy do formatów wideo opartych na rozmowach i wywiadach z samorządowcami. Chcemy pytać o sprawy, które interesują mieszkańców, umożliwiać włodarzom przedstawienie ich argumentów i jednocześnie tworzyć przestrzeń do prawdziwego dialogu. Media lokalne powinny być miejscem, w którym mieszkańcy mogą zadawać pytania, a osoby sprawujące władzę mają możliwość – i obowiązek – na te pytania odpowiadać. Warto więc zadać pytanie również mieszkańcom naszego powiatu: Czy lokalne władze w Szydłowcu i pozostałych gminach rzeczywiście wsłuchują się w głos mieszkańców? A może konsultacje i dialog wciąż zbyt często pojawiają się dopiero wtedy, gdy najważniejsze decyzje zostały już podjęte? Materiał powstał na podstawie publikacji Portalu Samorządowego oraz raportu Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego „Słuchaj, nie tylko rządź. Oczekiwania wobec stylów przywództwa gminnych liderów”.
Źródło: Nasz Szydłowiec