
Jedna decyzja dotycząca bezpieczeństwa państwa wystarczyła, by wywołać polityczną burzę. Jak informuje TVN24, przedstawiciele rządu i Kancelarii Prezydenta przedstawiają zupełnie różne wersje wydarzeń dotyczących przekazania Ukrainie pocisków Patriot. Prezydent Karol Nawrocki. Fot. Shutterstock Spó
Jedna decyzja dotycząca bezpieczeństwa państwa wystarczyła, by wywołać polityczną burzę. Jak informuje TVN24, przedstawiciele rządu i Kancelarii Prezydenta przedstawiają zupełnie różne wersje wydarzeń dotyczących przekazania Ukrainie pocisków Patriot.

Prezydent Karol Nawrocki. Fot. Shutterstock
Przekazanie Ukrainie przez Polskę pocisków do systemu Patriot wywołało kolejny polityczny spór. W programie „Kawa na ławę” w TVN24 przedstawiciele różnych ugrupowań przedstawili odmienne stanowiska dotyczące zarówno samej decyzji, jak i sposobu jej podjęcia. Najwięcej emocji wzbudziły słowa doradcy prezydenta Karola Nawrockiego, który stwierdził, że głowa państwa nie została poinformowana o przekazaniu rakiet.
Jednym z głównych tematów programu była kwestia przekazania Ukrainie pocisków PAC-3 do systemu Patriot. Jak informuje TVN24, doradca prezydenta Jarosław Margielski przekonywał, że „o tej sprawie, że Polska przekaże te pociski Ukrainie, pan prezydent nie był informowany i nie był konsultowany bezpośrednio”.
Margielski odniósł się w ten sposób do wcześniejszych wypowiedzi ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który informował, że temat miał być omawiany podczas posiedzeń Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Dopytywany o szczegóły doradca prezydenta ponownie podkreślił, że „informacja o przekazaniu rakiet Patriot na Ukrainę nie została przekazana panu prezydentowi przed przekazaniem tych pocisków na Ukrainę”. (Źródło: TVN24)
Jak przypomina TVN24, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał wcześniej, że sprawa przekazania pocisków była poruszana podczas posiedzeń Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów 10 i 17 lutego oraz 24 marca. Według ministra w spotkaniach uczestniczył przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Rozbieżności dotyczą więc przede wszystkim tego, czy udział przedstawiciela BBN można uznać za skuteczne poinformowanie prezydenta o planowanej decyzji.
Poseł PiS Jarosław Sellin przypomniał, że jego ugrupowanie od początku rosyjskiej agresji wspierało Ukrainę dostawami sprzętu wojskowego. Jednocześnie zaznaczył, że obecnie Polska – jako państwo graniczące zarówno z Rosją, jak i Ukrainą – powinna przede wszystkim zabezpieczać własne możliwości obronne.
W programie powiedział między innymi: „Niech inne kraje Zachodu taki sprzęt dostarczają Ukrainie”.
Odmienne stanowisko przedstawiła posłanka Koalicji Obywatelskiej Aleksandra Gajewska. Jak relacjonuje TVN24, polityczka podkreślała, że wspieranie Ukrainy leży w interesie bezpieczeństwa Polski.
W trakcie programu powiedziała: „Trzymanie Rosjan i ich armii jak najdalej od Polski nie jest akcją charytatywną, tylko jest wpływaniem na polskie bezpieczeństwo”.
Według Gajewskiej kwestie bezpieczeństwa państwa powinny pozostawać ponad bieżącym sporem politycznym.
Poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo ocenił, że Polska powinna prowadzić wobec Ukrainy bardziej transakcyjną politykę. W jego opinii przekazywanie sprzętu wojskowego powinno wiązać się z oczekiwaniem rekompensaty od sojuszników oraz uzupełnianiem polskich zapasów uzbrojenia.
Polityk mówił również o potrzebie uzyskania większego wsparcia ze strony partnerów z NATO i Unii Europejskiej.
Do tych słów odniosła się europosłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Jej zdaniem oczekiwanie wdzięczności od Ukrainy jest niewłaściwe, a Polska już wielokrotnie otrzymywała publiczne podziękowania za udzieloną pomoc.
Polityczka krytycznie oceniła również funkcjonowanie Kancelarii Prezydenta oraz sposób prowadzenia debaty dotyczącej bezpieczeństwa państwa. Według relacji TVN24 zarzuciła części polityków wykorzystywanie wojny do prowadzenia bieżącego sporu politycznego.
Przedstawicielka PSL Urszula Pasławska również odniosła się do kwestii przekazywania uzbrojenia Ukrainie. Pasławska oceniła, że twierdzenia o całkowitym braku wiedzy prezydenta nie znajdują potwierdzenia w przebiegu prac Komitetu Bezpieczeństwa.
Jednocześnie użyła porównania, które dobrze oddaje stanowisko PSL wobec wojny za wschodnią granicą. „Ukraina jest dzisiaj jak płonący dom sąsiada. Jeżeli my wszyscy nie wesprzemy Ukrainy, to ten płomień przeniesie się na kolejne kraje, również do Polski” – powiedziała.
Dyskusja wokół przekazania pocisków Patriot pokazuje, że oprócz samej pomocy wojskowej dla Ukrainy przedmiotem politycznego sporu pozostaje również sposób podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa państwa. Jedna strona podnosi kwestię procedur i informowania prezydenta, druga wskazuje przede wszystkim na konieczność wspierania Ukrainy w interesie bezpieczeństwa Polski.
Na razie nie pojawiły się nowe oficjalne informacje, które rozstrzygałyby rozbieżności między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Obrony Narodowej. Debata wokół przekazania pocisków Patriot prawdopodobnie będzie jednak kontynuowana w najbliższych dniach.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce