RAK
    Radomiak przed ligą. Sparing prawdę ci powie?

    Radomiak przed ligą. Sparing prawdę ci powie?

    1075 odsłon
    Mazowieckie

    Radomiak przed ligą. Sparing prawdę ci powie?

    Piłka nożna

    Piotr Dobrowolski

    Dzisiaj, 12:15

    Źródło: własne

    Radomiak przegrał z Łódzkim KS 1:2. 2:3 z Hapoelem Beer Sheva, 1:2 z ŁKS Łódź, 2:4 z Dynamem Kijów, 1:3 z Legią Warszawa i 1:2 z Pogonią Siedlce. Na osłodę skromne 2:1 z drugoligowymi rezerwami Legii. Szału nie ma… A tam szału, tylko siąść i zapłakać…

    Pewnie niejeden kibic RKS-u tak pomyśli. No, bo skoro co sparing, to w łeb, no to jak w nadchodzącym sezonie liczyć na cokolwiek dobrego?

    Nie zamierzam bawić się w psychoterapeutę i reperować rozchwianych emocji kibiców, ale twierdzenie, że skoro w sparingach nie szło, to i w lidze będą bęcki, uważam za płytkie, naiwne i grubo przesadzone. Oczywiście są wyznawcy teorii, że jak w test – meczach „żre”, to tak samo będzie w grach o punkty. Mówią o wysokim morale, duchu drużyny i boiskowej pewności siebie, którą budują nawet mało znaczące wygrane.

    Naturalnie, w tego typu stwierdzeniach jest nieco racji, ale gdyby wyniki test meczów miały pełne przełożenie na ligę, to między sezonami wszystkie drużyny grałyby z amatorami, żeby nabijać sobie licznik strzelonych goli i budować mocne ego.

    Tak to nie działa. Bo sparing, to nic innego, jak nieco bardziej intensywna jednostka treningowa. I tyle. Dlatego nie ma co już dawać na mszę w intencji Radomiaka. Tym bardziej, że we wszystkich letnich gierkach, dopóki Zieloni grali wyjściowym garniturem, to dominowali przeciwników. Dopiero, kiedy na boisku pojawiali się rezerwowi i średnio zdolna młodzież to zaczynały się kłopoty.

    Dlatego mnie bardziej niż wyniki treningowych potyczek interesuje pomysł na drużynę trenera Tomasza Kaczmarka. W teorii znakiem firmowym Radomiaka ma być intensywny pressing. Skakanie rywalom do gardeł już na ich połowie i próby jak najszybszego przejęcia piłki. Piłkarze ze Struga mają nie odpuszczać, grać na dużej intensywności. Dlatego w tej taktyce nie byłoby miejsca dla Mauridesa, który był zwrotny jak Batory w porcie, a przy tym kompletnie nie angażował się w defensywę.

    Pewne jest, że po odejściu Brazylijczyka Radomiak nadal będzie grał jednym napastnikiem. Ma nim być Tabsoba, który latem radził sobie przyzwoicie.

    Kapitalnym ruchem transferowym wydaje się Conrado. Lewy obrońca z apetytem na atakowanie. Szybki, kreatywny i niezły technicznie, fajnie pogrywał sobie z Rafałem Wolskim, Luquinhasem i Jankiem Grzesikiem na prawej.

    Wiele oczekuje również po Kryspinie Szcześniaku. Gość, na którego w Górniku niezmiennie stawiał Jan Urban musi mieć potencjał. I na pewno będzie lepiej dbał o tyły, niż zagubiony jak ciotka w Czechach, Blasco.

    Wiecie jakie jest ulubione powiedzenie Leo Rossiego Pereiry? „Calma”. „Spokój”. Tego życzę kibicom. Nie kopcie już trenerskiego grobu Kaczmarkowi. Niech się gość wykaże. A jak nie sprosta? To, wiadomo… Jak to w tym fachu… Ale najpierw nie próbuje udowodnić, że warto było na niego czekać.

    Mam przeczucie, że będzie dobrze. Na początek już w piątek z Wieczystą.


    Źródło: CoZaDzien.pl / Tygodnik Radomski

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era