Radomiak przed ligą. Sparing prawdę ci powie?
Piłka nożna
Piotr Dobrowolski
Dzisiaj, 12:15
Źródło: własne
Radomiak przegrał z Łódzkim KS 1:2. 2:3 z Hapoelem Beer Sheva, 1:2 z ŁKS Łódź, 2:4 z Dynamem Kijów, 1:3 z Legią Warszawa i 1:2 z Pogonią Siedlce. Na osłodę skromne 2:1 z drugoligowymi rezerwami Legii. Szału nie ma… A tam szału, tylko siąść i zapłakać…
Pewnie niejeden kibic RKS-u tak pomyśli. No, bo skoro co sparing, to w łeb, no to jak w nadchodzącym sezonie liczyć na cokolwiek dobrego?
Nie zamierzam bawić się w psychoterapeutę i reperować rozchwianych emocji kibiców, ale twierdzenie, że skoro w sparingach nie szło, to i w lidze będą bęcki, uważam za płytkie, naiwne i grubo przesadzone. Oczywiście są wyznawcy teorii, że jak w test – meczach „żre”, to tak samo będzie w grach o punkty. Mówią o wysokim morale, duchu drużyny i boiskowej pewności siebie, którą budują nawet mało znaczące wygrane.
Naturalnie, w tego typu stwierdzeniach jest nieco racji, ale gdyby wyniki test meczów miały pełne przełożenie na ligę, to między sezonami wszystkie drużyny grałyby z amatorami, żeby nabijać sobie licznik strzelonych goli i budować mocne ego.
Tak to nie działa. Bo sparing, to nic innego, jak nieco bardziej intensywna jednostka treningowa. I tyle. Dlatego nie ma co już dawać na mszę w intencji Radomiaka. Tym bardziej, że we wszystkich letnich gierkach, dopóki Zieloni grali wyjściowym garniturem, to dominowali przeciwników. Dopiero, kiedy na boisku pojawiali się rezerwowi i średnio zdolna młodzież to zaczynały się kłopoty.
Dlatego mnie bardziej niż wyniki treningowych potyczek interesuje pomysł na drużynę trenera Tomasza Kaczmarka. W teorii znakiem firmowym Radomiaka ma być intensywny pressing. Skakanie rywalom do gardeł już na ich połowie i próby jak najszybszego przejęcia piłki. Piłkarze ze Struga mają nie odpuszczać, grać na dużej intensywności. Dlatego w tej taktyce nie byłoby miejsca dla Mauridesa, który był zwrotny jak Batory w porcie, a przy tym kompletnie nie angażował się w defensywę.
Pewne jest, że po odejściu Brazylijczyka Radomiak nadal będzie grał jednym napastnikiem. Ma nim być Tabsoba, który latem radził sobie przyzwoicie.
Kapitalnym ruchem transferowym wydaje się Conrado. Lewy obrońca z apetytem na atakowanie. Szybki, kreatywny i niezły technicznie, fajnie pogrywał sobie z Rafałem Wolskim, Luquinhasem i Jankiem Grzesikiem na prawej.
Wiele oczekuje również po Kryspinie Szcześniaku. Gość, na którego w Górniku niezmiennie stawiał Jan Urban musi mieć potencjał. I na pewno będzie lepiej dbał o tyły, niż zagubiony jak ciotka w Czechach, Blasco.
Wiecie jakie jest ulubione powiedzenie Leo Rossiego Pereiry? „Calma”. „Spokój”. Tego życzę kibicom. Nie kopcie już trenerskiego grobu Kaczmarkowi. Niech się gość wykaże. A jak nie sprosta? To, wiadomo… Jak to w tym fachu… Ale najpierw nie próbuje udowodnić, że warto było na niego czekać.
Mam przeczucie, że będzie dobrze. Na początek już w piątek z Wieczystą.
Źródło: CoZaDzien.pl / Tygodnik Radomski