
Mieszkańcy dwóch bloków przy ul. Laurowej pozbawieni dojazdu
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Ciągły hałas i utrudniony przejazd dla karetek czy straży pożarnej i w końcu informacja o zamknięciu wjazdu na osiedle na kilka dni. Mieszkańcy bloków przy Laurowej 35 i 37 na Białołęce mają dość sąsiedniej budowy.
Apel zarządu wspólnoty mieszkańców przy ulicy Laurowej pojawił się w mediach społecznościowych. Mowa o osiedlu na Żeraniu, gdzie między dwoma blokami: numer 35 i 37 powstaje nowy. Na zdjęciach Google Maps z 2019 roku widać, że był to wówczas zielony teren pomiędzy budynkami służący okolicznym mieszkańcom za dziki parking. Teraz powstają tam nowe bloki.

Tak wyglądały okolice Laurowej 35 w 2019 roku
Źródło zdjęcia: Google Maps
Na jednej z facebookowych grup mieszkańcy skarżą się, że od wielu miesięcy "ponoszą konsekwencje realizacji inwestycji budowlanej prowadzonej po drugiej stronie drogi oraz przebudowy drogi gminnej", która jest jedyną drogą dojazdową do ich osiedla.
Jak podnoszą, codziennie mierzą się z: ciągłym hałasem i uciążliwościami związanymi z budową, blokowaniem przejazdu przez pojazdy obsługujące budowę, utrudnionym dostępem służb i mieszkańców do osiedla, brakiem skutecznej komunikacji ze strony wykonawcy i brakiem udziału wspólnoty w ustaleniach dotyczących organizacji ruchu bezpośrednio wpływających na codzienne funkcjonowanie kilkudziesięciu rodzin.

Mieszkańcy Laurowej bez dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Google Maps, TVN24
"Szczególnie niepokojące jest to, że po pożarze na terenie realizowanej inwestycji, który doprowadził do ewakuacji mieszkańców dwóch klatek, kwestie bezpieczeństwa i zapewnienia niezakłóconego dojazdu do osiedla powinny być traktowane priorytetowo" - czytamy w apelu.
Mowa o pożarze, do którego doszło w marcu. Paliła się wtedy elewacja budowanego bloku. Naruszona konstrukcja żurawia stwarzała zagrożenie, dlatego podjęto decyzję o ewakuacji 40 mieszkańców. Finalnie dźwig został zdemontowany, dzięki czemu mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów.

Pożar na Białołęce
Źródło zdjęcia: Miejski Reporter

Osoby mieszkające przy Laurowej zauważają też dodatkowo, że wspólnota została zobowiązana do przesunięcia ogrodzenia znajdującego się częściowo w pasie drogowym, co - jak wskazują - wymaga wydatkowania około 100 tysięcy złotych z funduszu remontowego przeznaczonego pierwotnie na potrzeby mieszkańców.
"Dziś otrzymaliśmy informację o planowanym wprowadzeniu nowej organizacji ruchu, zgodnie z którą przez kilka dni mieszkańcy mają zostać praktycznie pozbawieni możliwości swobodnego wjazdu i wyjazdu z osiedla. Po raz kolejny decyzje podejmowane są bez udziału przedstawicieli Wspólnoty, mimo że dotyczą bezpośrednio bezpieczeństwa i codziennego funkcjonowania mieszkańców" - napisali w niedzielę na Facebooku.
Przedstawiciele wspólnoty zdecydowali, by publicznie zwrócić się do Urzędu Dzielnicy Białołęka o "pilne podjęcie dialogu z mieszkańcami i Zarządem Wspólnoty oraz przedstawienie rozwiązań, które pozwolą prowadzić inwestycję bez narażania mieszkańców na dalsze utrudnienia i zagrożenia". Podkreślają, że "nie oczekują przywilejów, a jedynie informacji, szacunku i bezpieczeństwa oraz możliwości normalnego funkcjonowania we własnych domach".
Mieszkańcy Laurowej twierdzą, że zostali pobawieni dojazdu do bloków

Mieszkańcy Laurowej narzekają na brak dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Mieszkańcy Laurowej narzekają na brak dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Mieszkańcy Laurowej narzekają na brak dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Mieszkańcy Laurowej narzekają na brak dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Mieszkańcy Laurowej narzekają na brak dojazdu do swoich bloków
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Mieszkańcy i zarząd wspólnoty dopytują na koniec, kto podjął decyzję o zamknięciu jedynej drogi dojazdowej, jak mają dojechać do pracy, lekarza, czy na zakupy i jak zapewniony będzie dojazd służb do osiedla. Interesuje ich też, dlaczego wspólnota nie została zaproszona do uzgodnień w organizacji ruchu i wreszcie, kto odpowiada za szkody poniesione w wyniku dotychczasowych działań.

Mateusz Mżyk sprawdził w poniedziałek, jak wygląda organizacja ruchu na osiedlu. - Ulica Laurowa jest obecnie całkowicie zamknięta dla samochodów. Przy pomocy ogrodzenia tymczasowego wydzielono chodnik, którym mieszkańcy numerów 35 i 37 mogą dostać się do swoich budynków. Laurowa to jedyna ulica, która bezpośrednio przylega do tych dwóch bloków - tłumaczy Mateusz Mżyk z tvnwarszawa.pl.

Informacja o zamknięciu dojazdu dla mieszkańców Laurowej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Jak dodaje, w teorii mieszkańcy mogą dostać się na swój parking drogami wewnętrznymi od strony ulicy Dorodnej, ale jest to utrudnione w szczególności dla większych pojazdów takich jak karetki czy wozy strażackie. - Przy ulicy Laurowej i na bramce wejściowej do bloków numer 35 i 37 widnieje informacja, ze droga ma być zamknięta od 15 do 20 lipca - dodaje nasz reporter.

O zarzuty mieszkańców zapytaliśmy w urzędzie dzielnicy. Okazuje się, że za inwestycję odpowiada Optymist Grupa Inwestycyjna Sp. z o.o., która przebudowuje tu fragment jezdni ulicy Laurowej na odcinku około 235 metrów - od ulicy Myśliborskiej do ulicy Portowej.
Jak odpowiada nam rzeczniczka urzędu dzielnicy Katarzyna Wiejowska, "we względów technologicznych w pełni uzasadnione jest wykonanie robót asfaltowych (...) poprzez ułożenie nawierzchni na pełnej szerokości jezdni, bez stosowania podłużnych połączeń technologicznych".
Dowiadujemy się też, że zastosowanie tej metody "wyklucza możliwość zapewnienia przejazdu przez odcinek ul. Laurowej objęty pracami w trakcie ich realizacji". "Jednocześnie dostęp do posesji na czas prowadzenia robót zostanie zachowany za pośrednictwem nowo wybudowanego chodnika zlokalizowanego pomiędzy ul. Myśliborską a ul. Portową" - zapewnia rzeczniczka.
Przedstawicielka białołęckiego urzędu podkreśla też, że wykonawca jest zobowiązany do prowadzenia robót zgodnie z zatwierdzonym projektem czasowej organizacji ruchu, który przewiduje czasowe wyłączenie ruchu kołowego na całym odcinku objętym robotami. Przekonuje też, że wykonawca ogranicza utrudnienia do minimum.

"Rozumiemy, że prowadzone obecnie prace mogą powodować czasowe utrudnienia i wpływać na codzienny komfort korzystania z nieruchomości. Chcielibyśmy jednak podkreślić, że ich celem jest stworzenie pełnej, nowoczesnej infrastruktury drogowej, z której już wkrótce okoliczni mieszkańcy będą korzystać" - stwierdza Wiejowska.
Wyjaśnia też, że efektem realizowanych robót będzie nowa droga wraz z chodnikiem, "poprawiające bezpieczeństwo, wygodę komunikacji i estetykę otoczenia". "Obecne niedogodności mają charakter przejściowy i są nieuniknionym etapem inwestycji, której rezultaty pozostaną do dyspozycji mieszkańców przez wiele lat" - zauważa urzędniczka.
Do urzędu wypłynęła w tej sprawie też skarga jednego z mieszkańców. Sprzeciw jest rozpatrywany przez urzędników. "Wpłynęło również wystąpienie kolejnego mieszkańca, które zostało przez nasz urząd zakwalifikowane jako skarga na działanie urzędu w zakresie przebudowy ul. Laurowej, ale na ostateczną kwalifikację wystąpienia czekamy na decyzję właściwego biura" - wskazuje Wiejowska.
W efekcie mieszkańcy mogą dotrzeć do bloków jedynie pieszo. Rzeczniczka podtrzymuje, że nie ma możliwości "utrzymania przejazdu, ruchu wahadłowego oraz etapowania robót". "Rrozwiązania takie nie zapewniałyby bezpieczeństwa użytkowników drogi ani wymaganej jakości wykonywanych robót" - stwierdza.
Jak podsumowuje, na terenie budowy przeprowadzono kontrolę Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. "W jej trakcie nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości ani uchybień" - informuje.
Źródło: tvnwarszawa.pl