RAK
    Przez blisko 30 lat ratował innych. Dziś były strażak PSP Tomasz Wołoszyn sam potrzebuje pomocy

    Przez blisko 30 lat ratował innych. Dziś były strażak PSP Tomasz Wołoszyn sam potrzebuje pomocy

    1596 odsłon
    Przez blisko 30 lat ratował innych. Dziś były strażak PSP Tomasz Wołoszyn sam potrzebuje pomocy

    Przez niemal trzy dekady Tomasz Wołoszyn pełnił służbę w Państwowej Straży Pożarnej, niosąc pomoc mieszkańcom podczas pożarów, wypadków i innych zagrożeń. Dziś role się odwróciły – doświadczony strażak sam stanął do najtrudniejszej walki w swoim życiu. Zmaga się z glejakiem wielopostaciowym IV stopn

    Przez niemal trzy dekady Tomasz Wołoszyn pełnił służbę w Państwowej Straży Pożarnej, niosąc pomoc mieszkańcom podczas pożarów, wypadków i innych zagrożeń. Dziś role się odwróciły – doświadczony strażak sam stanął do najtrudniejszej walki w swoim życiu. Zmaga się z glejakiem wielopostaciowym IV stopnia złośliwości, jednym z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.

    Tomasz Wołoszyn przez lata był związany z Komendą Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim oraz Komendą Powiatową PSP w Legionowie. Wcześniej pełnił służbę w Komendzie Miejskiej PSP w Warszawie. Po przejściu na emeryturę nie zrezygnował z misji pomagania innym – został nauczycielem w liceum, gdzie swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje uczniom klas mundurowych, w tym o profilu pożarniczym.

    Kilka tygodni temu jego życie zmieniło się diametralnie. Usłyszał diagnozę: glejak wielopostaciowy IV stopnia. Jest już po skomplikowanej operacji usunięcia guza mózgu i przygotowuje się do wyczerpującego leczenia onkologicznego.

    – Przez blisko 30 lat byłem strażakiem Państwowej Straży Pożarnej, więc cały okres mojej służby był ściśle związany z pomaganiem innym ludziom. Taką ścieżkę życiową po prostu wybrałem z pasji i zamiłowania do charakteru służby – napisał Tomasz Wołoszyn.

    Jak podkreśla, zawsze starał się radzić sobie z przeciwnościami losu samodzielnie, jednak choroba sprawiła, że po raz pierwszy musi poprosić o wsparcie.

    Były strażak nie ukrywa, że największą motywacją do walki są jego najbliżsi – żona i niespełna 17-letni syn. Chce nadal być dla nich oparciem, wspólnie realizować pasję podróżowania i wrócić do drugiej wielkiej pasji – muzyki.

    Leczenie glejaka wiąże się jednak z ogromnymi kosztami. Oprócz standardowej terapii Tomasz Wołoszyn chciałby skorzystać z nowoczesnych metod leczenia, takich jak terapia Optune (TTFields) czy Nanotherm, które nie są refundowane. Potrzebne są również środki na specjalistyczną dietę i dalszą rehabilitację.

    – Każda złotówka od Was w tej sytuacji jest dla nas nie na wagę złota, ale na wagę życia. Bo prawdziwym złotem jest zdolność do pomagania innym – apeluje.

    Przez 30 lat Tomasz Wołoszyn był tym, który spieszył z pomocą potrzebującym. Dziś to on potrzebuje wsparcia ludzi o wielkich sercach w walce o życie.


    Źródło: Wirtualny Nowy Dwór

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?