
Osiem milionów psów i sześć milionów kotów w Polsce trafi w najbliższych latach do jednej, centralnej bazy danych. Prezydent Karol Nawrocki podpisał 2 czerwca ustawę tworzącą Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów – KROPiK. Za brak czipa grozi grzywna do 5000 zł, ale zanim ktokolwiek zapłac
Osiem milionów psów i sześć milionów kotów w Polsce trafi w najbliższych latach do jednej, centralnej bazy danych. Prezydent Karol Nawrocki podpisał 2 czerwca ustawę tworzącą Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów – KROPiK. Za brak czipa grozi grzywna do 5000 zł, ale zanim ktokolwiek zapłaci pierwszy mandat, system musi jeszcze powstać.
Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google

Radosny szczeniak biegnie przez ogród. | Grafika poglądowa (generowana przy pomocy AI).
Ustawa z 15 maja 2026 r. o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (Dz.U. poz. 755) obejmuje obowiązkiem oznakowania wszystkie psy w Polsce, niezależnie od wieku, oraz koty mające właściciela, przebywające w schronisku lub pod opieką organizacji prowadzącej dom tymczasowy. Rady gmin same zdecydują, czy obowiązkiem objąć też koty wolno żyjące na ich terenie – nie dotyczy on jednak kotów gospodarskich bytujących na terenach rolniczych. W Warszawie, gdzie miasto od lat prowadzi własne programy znakowania zwierząt, nowy rejestr oznacza w praktyce połączenie lokalnej infrastruktury z ogólnopolskim systemem.
Tu pojawia się najczęściej pomijany szczegół. Ustawa wejdzie w życie dopiero po dwóch latach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw – Sejm skrócił ten okres z pierwotnie planowanych trzech lat, ale to wciąż oznacza pełne funkcjonowanie systemu dopiero w połowie 2028 roku. Ten czas ma posłużyć Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która będzie prowadzić KROPiK, na zbudowanie systemu teleinformatycznego i przeszkolenie lekarzy weterynarii uprawnionych do dokonywania wpisów. Właściciele zwierząt urodzonych przed tą datą – a więc zdecydowana większość obecnych psów i kotów – dostaną dodatkowe trzy lata na dopełnienie obowiązku. Realne kontrole i pierwsze kary pojawią się więc dopiero po tym okresie przejściowym, nie w najbliższych miesiącach.
Sam prezydent Nawrocki, podpisując ustawę, zwrócił uwagę na jeszcze jeden problem – wysokość kar. Grzywna w widełkach od 20 do 5000 zł jest jego zdaniem zdecydowanie zbyt wysoka w obecnym kształcie i powinna zostać urealniona jeszcze w okresie przejściowym, co sugeruje możliwość obniżenia sankcji w kolejnych nowelizacjach.
Ustawa ogranicza maksymalne opłaty za oznakowanie zwierzęcia mikroczipem oraz za jego rejestrację w KROPiK – każda z tych czynności nie może kosztować więcej niż 0,56 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, czyli obecnie około 50 zł. Rynkowe szacunki mówią jednak o łącznym koszcie rzędu 70-120 zł za obie czynności razem, w zależności od gabinetu i miejscowości. Zwierzęta już oznakowane transponderem zgodnym z normą ISO 11785 nie będą wymagały ponownego czipowania – właściciel zapłaci jedynie za wpis do nowego rejestru, a przez pierwsze trzy lata funkcjonowania systemu ta rejestracja ma być bezpłatna.
Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna, choć od lat postulowała powstanie ogólnopolskiego rejestru, krytycznie ocenia decyzję o budowie zupełnie nowego systemu zamiast rozbudowy istniejącego już Wet-Systemu. Koszt wdrożenia KROPiK może przekroczyć 130 mln zł – a zdaniem samorządu lekarzy weterynarii część tych środków dałoby się zaoszczędzić, wykorzystując infrastrukturę, która w praktyce już działa.
Tu zaczyna się część, która najczęściej umyka w dyskusji o KROPiK. Mikroczip to bierny nadajnik RFID wielkości ziarnka ryżu, wszczepiany pod skórę zwierzęcia w okolicy łopatek. Zawiera piętnastocyfrowy numer zgodny z normą ISO 11784/11785 – i nic więcej. Nie ma baterii, nie łączy się z internetem ani z telefonem, nie wysyła żadnego sygnału samodzielnie. Uaktywnia się dopiero wtedy, gdy w jego pobliżu znajdzie się czytnik emitujący fale radiowe – dokładnie tak, jak karta zbliżeniowa reaguje na terminal płatniczy.
To oznacza, że mikroczip nie pozwala nikomu sprawdzić na mapie, gdzie w danej chwili znajduje się pies czy kot – wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest to lokalizator GPS. Do śledzenia zwierzęcia w czasie rzeczywistym potrzeba osobnego urządzenia z własną baterią i modułem GPS, montowanego na obroży. Mikroczip działa inaczej i wolniej: dopiero gdy zaginione zwierzę trafi do kogoś z czytnikiem – weterynarza, schroniska, straży miejskiej czy policji – można odczytać jego numer i sprawdzić w bazie, do kogo należy.
To w praktyce dowód osobisty pupila, i to taki, którego nie da się zgubić – powiedział Sebastian Przeniosło, prezes Farm Innovations S.A., w rozmowie z portalem Fakt. Ekspert zwraca uwagę, że sam zabieg trwa kilka sekund i jest porównywalny do rutynowego szczepienia, a jego skuteczność potwierdzają dane z Wielkiej Brytanii – po wprowadzeniu tam obowiązku czipowania psów w 2016 roku liczba psów trafiających pod opiekę samorządów spadła o około 66 proc.
Realna wartość czipa nie leży więc w samym urządzeniu, tylko w jakości danych podpiętych pod jego numer. Zwierzę zaczipowane, ale zarejestrowane pod nieaktualnym numerem telefonu czy starym adresem, jest praktycznie tak samo trudne do zidentyfikowania jak zwierzę bez czipa – różnica pojawia się dopiero wtedy, gdy dane w rejestrze są aktualne. KROPiK ma to ułatwić, bo właściciel będzie mógł samodzielnie zaktualizować numer telefonu, adres czy nawet zgłosić zaginięcie zwierzęcia przez aplikację mObywatel, bez konieczności ponownej wizyty u weterynarza.
Stolica od 2012 roku prowadzi bezpłatny program kastracji i czipowania zwierząt właścicielskich, a od 2022 roku obejmuje nim także koty wolno żyjące. Efekt: z szacowanej populacji około 28 000 wolno żyjących kotów w mieście, około 9 000 zostało już zaczipowanych i zarejestrowanych w prywatnej bazie Safe Animal. Miasto podpisało też umowę wartą 3,8 mln zł na dokarmianie kotów wolno żyjących w latach 2025-2027, a program bezpłatnego czipowania ma być kontynuowany również w 2026 roku.
To oznacza, że warszawski ratusz wejdzie w system KROPiK z gotową infrastrukturą, której inne samorządy dopiero będą musiały szukać – ale też z konkretnym zadaniem przeniesienia tysięcy istniejących wpisów do nowego, centralnego rejestru. W Schronisku Na Paluchu, największej tego typu placówce w mieście, na co dzień przebywa około 540 psów i 160 kotów – to właśnie te zwierzęta jako pierwsze trafią do systemu przy kolejnych adopcjach, bo bez rejestracji w KROPiK żadne zwierzę objęte obowiązkiem nie będzie mogło zmienić właściciela zgodnie z prawem po wejściu przepisów w życie.
Obowiązek w pełnym kształcie zaczyna działać dopiero za około dwa lata, a dla zwierząt już posiadanych termin wydłuża się o kolejne trzy – realny pośpiech nie jest więc uzasadniony. Mimo to pierwszym krokiem każdego właściciela psa lub kota jest sprawdzenie, czy zwierzę ma już wszczepiony transponder – wystarczy wizyta u dowolnego weterynarza dysponującego czytnikiem, często bezpłatna przy okazji rutynowego szczepienia. Wiele psów i kotów adoptowanych ze schronisk, w tym z warszawskiego Paluchu, ma już czip wszczepiony podczas procedury adopcyjnej, tylko zarejestrowany w jednej z rozproszonych baz prywatnych sprzed KROPiK.
Właściciele zwierząt bez czipa zyskują więcej niż formalne dopełnienie nowego obowiązku – aktualna rejestracja w uznanej bazie już dziś realnie zwiększa szansę na odzyskanie zaginionego zwierzęcia, niezależnie od tego, kiedy w pełni zadziała KROPiK. W Warszawie i wielu innych miastach dostępne są programy dofinansowania czipowania prowadzone przez urzędy dzielnic i fundacje współpracujące ze schroniskami, co pozwala wykonać zabieg za symboliczną kwotę albo zupełnie bezpłatnie jeszcze przed startem ogólnopolskiego rejestru. Najważniejsze jest jednak trzymanie danych kontaktowych w aktualnym stanie – to one, a nie sam numer czipa, decydują ostatecznie o tym, czy zaginiony pupil wróci do domu.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce