
Kierowca niewielkiego samochodu typu microcar zatrzymał się tuż przed szlabanem, za którym dyżurowali strażnicy miejscy. Chwilę później zainteresował ich głośny spór dobiegający z wnętrza pojazdu. W samochodzie znajdowały się aż trzy osoby. Pasażerowie i kierowca zachowywali się głośno i kłócili się, dlatego strażnicy wyszli sprawdzić, czy nie potrzebują pomocy. Gdy podeszli do auta, szybko wyczuli silną woń alkoholu.
Na miejsce wezwano policjantów. Badanie trzeźwości 53-letniego kierującego, mieszkańca powiatu ostrołęckiego, wykazało 2,7 promila alkoholu w organizmie.
Jak przekazał nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy ostrołęckiej policji, mężczyzna stracił już prawo jazdy. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości odpowie teraz przed sądem.
Można się zastanawiać, czy zatrzymanie się akurat przed strażnikami było przejawem wyjątkowej odwagi, kompletnego braku rozwagi, czy po prostu fatalnego wyczucia miejsca i czasu. Jedno jest pewne. Przy takim wyniku badania dalsza jazda została zakończona w najlepszym możliwym momencie, zanim doszło do tragedii.
Źródło: Moja Ostrołęka