
Prawie 2 lata zajęło przejście od pierwszej zapowiedzi do uchwalonej ustawy. Efekt: Polska dostaje instrument podatkowy, jakiego wcześniej nie miała – opłatę liczoną nie od zarobku, tylko od samego stanu konta. Brzmi to jak kolejne obciążenie, ale w praktyce większość osób, które z niego skorz
Prawie 2 lata zajęło przejście od pierwszej zapowiedzi do uchwalonej ustawy. Efekt: Polska dostaje instrument podatkowy, jakiego wcześniej nie miała – opłatę liczoną nie od zarobku, tylko od samego stanu konta. Brzmi to jak kolejne obciążenie, ale w praktyce większość osób, które z niego skorzystają, zapłaci mniej niż dziś, nie więcej.

Gotówka pogrupowana w stosy i włożona do sejfu. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock
Historia zaczyna się w sierpniu 2025 roku, gdy minister finansów Andrzej Domański zapowiedział na konferencji prasowej nowy sposób inwestowania bez podatku Belki. Konkretny projekt ustawy pojawił się 2 grudnia 2025 roku, przeszedł konsultacje publiczne, a 5 maja 2026 roku Rada Ministrów przyjęła go formalnie. Miesiąc później, 9 czerwca, dokument trafił pod obrady Sejmu na pierwsze czytanie. 3 lipca posłowie zagłosowali – wynik był miażdżący: 427 głosów za, 5 przeciw, 1 wstrzymujący się.
Głosowanie w Sejmie to jednak nie koniec, tylko środek drogi. Teraz ustawa czeka w Senacie, który może wnieść poprawki i odesłać ją z powrotem do izby niższej. Dopiero po tym etapie trafi do podpisu prezydenta. Warto pamiętać, że harmonogram już raz się przesunął – pierwotnie OKI miało ruszyć 1 lipca 2026 roku, ale branża finansowa (Związek Banków Polskich, Izba Domów Maklerskich, Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych) przekonała ministerstwo, że pół roku na przygotowanie systemów to za mało. Obecna data startu to 1 stycznia 2027 roku – choć i ta wciąż może się zmienić, zależnie od tempa prac w Senacie.
O wprowadzeniu nowej ustawy już napisaliśmy, ale dzisiaj publikujemy szczegóły projektu i to dlaczego Wam się to tak naprawdę opłaci. Sam mechanizm nowego podatku da się streścić w jednym zdaniu. Kto na koncie OKI trzyma oszczędności – lokaty, obligacje skarbowe, bony skarbowe – powyżej 25 tys. zł, płaci od nadwyżki. Kto inwestuje w akcje, obligacje firm czy jednostki funduszy, ma wyższy próg: 100 tys. zł. Powyżej tych granic nalicza się podatek od wartości aktywów – i nie ma znaczenia, czy portfel w danym roku zarobił, czy stracił. Te dwa limity nie sumują się do 125 tys. zł – całe zwolnienie zatrzymuje się na poziomie 100 tys. zł, niezależnie od proporcji między lokatami a akcjami.
W pierwszym roku, 2027, stawka wyniesie 0,85 procent. Później będzie się zmieniać razem ze stopami procentowymi NBP, według wzoru 19 procent razy stopa referencyjna z 31 października poprzedniego roku, z dolnym ograniczeniem 0,1 procent, żeby przy bardzo niskich stopach podatek nie spadł praktycznie do zera.
Tu leży cały sens tej reformy, łatwy do przeoczenia przy samym haśle „nowy podatek”. Osoba, która przekroczy próg zwolnienia, płaci niewielką daninę od nadwyżki – ale w zamian traci obowiązek płacenia 19-procentowego podatku Belki od realnego zysku poniżej tego progu. Policzmy: portfel 130 tys. zł w akcjach, zysk roczny 15 procent. Na starych zasadach podatek Belki wyniósłby około 3705 zł. Na OKI zapłacisz jedynie 255 zł – podatek liczony wyłącznie od 30 tys. zł nadwyżki ponad limit. Różnica przekracza 3400 zł na korzyść nowego rozwiązania, i to w typowym, zyskownym roku. Jedyny scenariusz, w którym stary system wygrywa, to rok z wyraźną stratą – wtedy Belka nie każe płacić nic, a podatek od aktywów trzeba uregulować niezależnie od wyniku.
Skala, jaką prognozują eksperci rynku kapitałowego, jest spora. Samer Masri, dyrektor Biura Maklerskiego PKO BP, mówił w rozmowie cytowanej przez PAP o potencjalnym napływie nawet 200 mld zł na polski rynek w ciągu 2 lat. Rząd w swoich szacunkach mówi ostrożniej – o dodatkowych 74 mld zł skierowanych na GPW do 2040 roku. Nie brakuje jednak sceptyków. Prezes Generali PTE Piotr Pindel ostrzega, że znaczna część tej kwoty może się okazać iluzoryczna – jeśli ludzie po prostu przeniosą już posiadane oszczędności z jednego konta na drugie, a nie wniosą realnie nowego kapitału do gospodarki.
OKI nie będzie produktem jednej, państwowej instytucji. Konta poprowadzą banki krajowe, domy maklerskie, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, zakłady ubezpieczeń i dobrowolne fundusze emerytalne – dokładnie ci sami gracze, którzy dziś obsługują konta IKE i IKZE. Po poprawkach wniesionych w marcu do grona uprawnionych dopisano też zagraniczne firmy inwestycyjne posiadające oddział w Polsce, co otwiera rynek na przykład dla słowackiej Finax, znanej z portfeli opartych na ETF-ach.
Nad prawidłowością rozliczeń czuwać będzie system powiązany z e-Urzędem Skarbowym, działający na zasadzie zbliżonej do już znanego Twój e-PIT. Instytucje prowadzące konta będą musiały same przekazywać dane o wartości aktywów zarówno klientowi, jak i fiskusowi – podatnik nie będzie musiał ręcznie liczyć niczego samodzielnie.
Umowę podpisze każda pełnoletnia osoba fizyczna. Można mieć więcej niż jedno konto OKI jednocześnie, z jednym wyjątkiem – w okresie przejściowym, do końca 2027 roku, w jednym roku podatkowym wolno mieć tylko jedno. Sama procedura otwarcia, wpłaty i wypłaty mają być bezpłatne.
Zanim ktokolwiek otworzy konto, instytucja finansowa musi zbadać jego wiedzę inwestycyjną i odebrać oświadczenie o zrozumieniu ryzyka – podobnie jak dziś przy zwykłych rachunkach maklerskich, zgodnie ze standardami MiFID II. Jest jedno istotne ograniczenie techniczne: na OKI wolno wpłacać wyłącznie gotówkę. Nie da się „przenieść” posiadanych już akcji czy jednostek funduszy z innego rachunku – trzeba je najpierw sprzedać, rozliczyć od nich stary podatek Belki, i dopiero uzyskaną gotówką zasilić nowe konto.
Zsumuj wartość swoich oszczędności i inwestycji – lokaty, obligacje, akcje razem – żeby sprawdzić, czy w ogóle zbliżasz się do progu 100 tys. zł. Dopóki nie założysz konta OKI, obowiązują Cię wyłącznie dotychczasowe zasady, czyli podatek Belki od zysku.
Jeśli masz już portfel akcji czy funduszy i chcesz przenieść go na OKI, licz się z koniecznością sprzedaży i rozliczenia podatku od dotychczasowych zysków – transfer bez sprzedaży nie będzie możliwy.
Zwróć uwagę na zmienność swojego portfela w ciągu roku, nie tylko na jego stan w grudniu – podatek liczy się od średniej dziennej wartości, więc nawet krótkie przekroczenie progu w środku roku wpływa na ostateczny rachunek.
Śledź prace Senatu, zanim zaczniesz planować cokolwiek na bazie dzisiejszego kształtu przepisów – data 1 stycznia 2027 już raz się przesunęła i może się przesunąć ponownie.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce